Witam,
mam Falka już po raz drugi. Niestety poprzedni skończył nie najlepiej, ale zaryzykowałam i kupiłam kolejnego. Ładnie kwitł, aż w pewnym momencie zaczął zrzucać pąki i teraz widzę, że zabiera się za kwiaty. Wyjęłam go z półprzeźroczystej osłonki i zauważyłam skroploną wodę w doniczce (była za mało przepuszczalna). Wyjęłam go więc, obcięłam nadgniłe korzenie (dopiero zaczynały więc wycięłam chyba ze 2) i włożyłam z powrotem do nowej lepiej przepuszczającej doniczki, do identycznie skomponowanej mieszanki kory z dodatkiem keramzytu na dnie tylko, że suchej i świeżej, aby uniknąć pleśni. Myślicie, że po czymś takim będzie żył i nie zrzuci reszty kwiatów? Pozdrawiam Di.