Strona 1 z 1

Uparte Cymbidium

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2011, 16:35
Autor Agnieszka__
"To jedne z najpiękniejszych kwiatów na świecie..." zgadzam się z tym.
Ale żeby cieszyć się kwiatami Cymbidium idę trochę na łatwiznę i kupuję nowe, kwitnące.
Mam kilka różnych hybryd, wszystkie stoją na parapetach okiennych, są podlewane wodą destylowaną, co drugie podlewanie nawożone. Rano zraszam liście miękką wodą, często wietrzę mieszkanie. Zimą niestety moje Cymbidia (i inne) stoją tuż nad grzejnikiem, to chyba najmniej odpowiednie miejsce-za gorąco, pewnie dlatego zapomniały o kwitnieniu. W zamian rozrastają się w zastraszającym tempie, rekordzista ma w doniczce 14 psb i ciągle pojawiają się nowe. :!:

Wiem co prawda, że Cymbidium należy przechłodzić, bez tego zabiegu ani rusz. Na Forum pojawiają się wątki w tym temacie, natomiast nikt z Państwa nie podzielił się informacjami kiedy należy to zrobić, w jesieni czy wiosną? No i w jaki sposób, jaka temperatura będzie odpowiednia? :?:

Wszystkiego nie wiem :mrgreen: proszę o wyrozumiałość. :oops:
Za odpowiedzi z góry dziękuję :D

Re: Uparte Cymbidium

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2011, 17:50
Autor SureLooksGoodToMe
Cymbidia po "zimnej Zośce" wystawiamy na zewnątrz, a zabieramy dopiero po pierwszych przymrozkach. Po wniesieniu do domu muszą znaleźć się w pomieszczeniu, gdzie temperatura będzie oscylować w granicach 10-14 st.C-w przeciwnym wypadku nie zakwitną. Trzeba im wtedy zapewnić maksimum światła. W tym czasie podlewamy bardzo skąpo. Ponadto w okresie wzrostu Cymbidia wymagają bardzo obfitego nawożenia-pełna dawka nawozu do storczyków do każdego podlewania, co jakiś czas można podłoże przepłukać czystą wodą.

Pozdrawiam-Michał

Re: Uparte Cymbidium

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2011, 19:37
Autor Marta
Ja swojego cymbidium nie wystawiam na zewnątrz, bo raz tak zrobiłam i wróciło z wszystkimi możliwymi szkodnikami. Stało od lat w chłodnej kuchni pod otwartą górną częścią okna z ekspozycją północną, ale ma dużo światła odbijającego się od białego budyku naprzeciwko. Temperatury są opisane w Bibliotece w Dendrobium aggregatum. Stały razem. Jak znajdę miejsce na zachodnim oknie, to je tam przenoszę od wiosny, a w jesieni spowrotem wędruje na najchłodniejsze miejsce. Najważniejsze jest zmniejszenie dawek wody w okresie spoczynku. Przy kaloryferze nie jest to możliwe bo zrobi się suszka.
Dawniej wynosiłam je na nieogrzewaną klatkę schodową ale musiałam z tego zrezygnować, bo niby zacieniało schody, szczególnie gdy zakwitło. hi, hi, hi :lol: . W kuchni też kwitło niezawodnie. Jednak muszę zaznaczyć że każda hybryda jest z innych ,,rodziców,, i różni się w zapotrzebowaniu na światło. O moim cymbidium piszę w czasie przeszłym, bo tej wiosny podarowałam je początkującemu storczykowiczowi, a miejsce zostało wypełnione, (nawet wcześniej) przepięknie pachnącym :o cymbidium z Obi. Poczekałam aż zamęczą i kupiłam je za 15zł, zamiast ceny pierwotnej 87zł. Już doszło do siebie i 3 nowe psb się rozwijają. Może też będzie kwitło regularnie. Tej zimy ma dyspensę bo teraz musi odbudować korzenie. Być może będzie potrzebowało więcej światła. No to będzie kłopot i kombinowanie z miejscem. Marta