Strona 1 z 1

Problem z reanimowaną Cambrią.

Nieprzeczytany postNapisane: 31-05-2011, 17:08
Autor evelina
Witajcie.
Chciałam Was prosic o pomoc przy cambrii.
Zakupiłam ją na allegro w lutym,wyciągnęłam z doniczki, w środku oczywiście bryła mchu, korzenie puste w środku, wszystko obcięłam, posypałam cynamonem. Wsadziłam roślinkę w keramzyt. Nie podlewałam ok 2 tyg. Roślinka składała się z jakby dwóch części (nazwijmy to bulwa1, bulwa2)
Bulwa nr 1 zaczęła puszczać małe korzonki. Potem zalewałam ten keramzyt po przeschnięciu wodą, co było chyba błędem, bo korzonki zaczęły gnić, aż w końcu przegniły całkowicie i nie ma ich.
Potem wyjęłam te bulwy. Wzięłam świeże płaty mchu z drewna(bo akurat mieliśmy drewno z lasu na opał), wyłożyłam nimi pudełko z lodów i tam położyłam te bulwy. Mech opryskiwałam codziennie woda, żeby był wilgotny. Bulwa nr 2 zaczęła wypuszczać korzenie, natomiast bulwa nr 1, która kiedyś miała małe korzonki w keramzycie i straciła je, jest uparta i za nic nie chce wypuścić ich ponownie.

Teraz napiszę, jaki mam problem. Otóż te korzonki z bulwy nr 2 nie są już taki jasno zielone (chodzi mi o te najdłuższe). Boję się, że znowu zaczną gnić, a przecież ten mech nie stoi w wodzie ani nie jest wybitnie wilgotny, zraszam naprawdę lekko.
DSC01235.JPG
Bulwa nr 2 - najdłuższy korzeń zabarwiony tak, jakby chciał gnić.
DSC01236.JPG
Bulwa nr 2 - najdłuższy korzeń zabarwiony tak, jakby chciał gnić.


Drugim problemem są plany na liściach, wyglądają jakby poparzenia od słońca, takie małe wyschnięte zagłębienia. Nie wiem czy poparzenie od słońca jest możliwe, bo storczyki mam na oknie zachodnim, słońce oświetla storczyki dopiero ok godz. 17.
Dodam, że spryskuje liście cambrii codziennie, woda nie dostaje się do zagłębień liści.
DSC01229.JPG
Plamki 1
DSC01232.JPG
Plamki 2


Obydwie bulwy natomiast mają nowe przyrosty, chyba bulwy :)
DSC01233.JPG
Uparta bulwa nr 1. Nie chce wypuścić korzeni, ale ma nowy przyrost.


Nie znam się na cambriach, jest to moja pierwsza roślina.
Proszę o wyrozumiałość i pomoc.

Re: Problem z reanimowaną Cambrią.

Nieprzeczytany postNapisane: 31-05-2011, 17:57
Autor Michał Kozłowski
Moim zdaniem najlepiej było by przesadzić roslinkę do zwykłego podłoza dla orchideii ( ale wielokrotne przesadzanie moze skończyc sie utratą roslinki) co do camibri to powinna dać sobie radę skoro wypuszcza nowy przyrost to bedzie dażyła do przetrwania gatunku.
Ja z kolei podczas presadaani wyciołem za duzo korzeni swojej cambri, ta choc zgubiła kilka listków i bardzo pomarszczyły jej sie psełdobulwy to nadal zyje , niedawno przekwitł z nowego przyrosty; teraz spoczywa. A co do twojej roslinki trzeba bć dobrja mysli ( nadzieja umiera ostatnia )

Re: Problem z reanimowaną Cambrią.

Nieprzeczytany postNapisane: 31-05-2011, 18:33
Autor evelina
Ja musiałam obciąć wszystkie :)
Też jeden liść młody pożółkł i odpadł zupełnie, bulwy, co widać na zdjęciu są pomarszczone jak stare jabłka :)
No i nie wiem czy ją trzymać dalej w mchu i stosować rozwiązanie, które stosuję do tej pory czy przesadzać w doniczkę z podłożem i 'niech się dzieje wola nieba' :roll:

Re: Problem z reanimowaną Cambrią.

Nieprzeczytany postNapisane: 31-05-2011, 18:43
Autor Marta
Papierowe plamy na liściach są najprawdopodobniej skutkiem zbyt niskiej wilgotności powietrza np. w zimie gdy kaloryfery grzały. Pomysł z mchem nie był najlepszy, bo to i patogeny i różne nasze polskie żywia ale jeśli już się tak stało, a korzenie są małe, to nie przesadzałabym, bo może nie przetrzymać. Jeśli roślina musi stać na zachodnim oknie to musi mieć cieniowanie. To rekonwalescent. Nie zraszać codziennie. Podlewać raz na tydzień na szeroki i głęboki spodek (nie miseczka). Jeśli temperatury będą wysokie, to trzeba podlewać troszkę częściej. Mech nie może być suchy jak wiór przez ~tydzień. Ideałem byłoby: 3 dni sucho i 3 dni mokro. Kolor korzeni trudno ocenić. Młodziutkie są trochę bardziej blade. Marta