Strona 1 z 1

Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 10-06-2011, 15:01
Autor kathelaine
W maju na młodym liściu mojego storczyka pojawiły sie przebarwienia, które było widać pod światło. Z dnia na dzień z nim coraz gorzej, a on wiecznie kwitnie i nie mam jak go przesadzić. Korzonki wyrastają już przez otworki w doniczce, część sucha, do obcięcia... nigdy nie chorował, stoi na oknie wschodnim, podlewam go raz na 7-10 dni... Ale podlewałam go wodą z kranu :( to mój 3-letni pierwszy storczyk.. Taki najukochańszy. Był zdrowy do momentu gdy dostałam innego i postawiłam go na oknie z nim. Tamten przekwitł, przesadziłam go, nic nie miał z korzonkami... Listki nie były poparzone, nie był przelany, czasem nawet ma za sucho, no ale taka pora roku... Pomocy :( Na jego listkach widać takie białe kropeczki w tym żółtym przebarwieniu, ale pod lupą to nie wygląda na robaka...

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 10-06-2011, 20:39
Autor Mery
kathelaine pisze:W maju na młodym liściu mojego storczyka pojawiły sie przebarwienia, które było widać pod światło. Z dnia na dzień z nim coraz gorzej, .... stoi na oknie wschodnim, podlewam go raz na 7-10 dni... Ale podlewałam go wodą z kranu ..... Na jego listkach widać takie białe kropeczki w tym żółtym przebarwieniu, ale pod lupą to nie wygląda na robaka...

Moim zdaniem, liść wygląda na poparzony, ale jeżeli ta plama się rozszerza i ma jakieś "kropeczki", proponuję odcięcie tej chorej części liścia sterylnym narzędziem. Ciąć proszę po tkance zdrowej [ z zapasem.] Miejsce cięcia trzeba zasypać miałkim węglem drzewnym.
Te białe punkty mogą być strzępkami grzybni . Roślinę należałoby opryskać roztworem preparatu Tposin lub roztworem Previcur 607 SL 0,15
Nawadniać należy wodą deszczową. Woda z kranu zawiera składniki, które osadzają się na korzeniach i niszczą je.

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 01-08-2011, 15:28
Autor tola48
Witam,
mam również problem z zamieraniem storczyka, jednak nie widać na liściu żadnych białych kropeczek tylko raczej brązowe plamki.
Liście są jędrne, jednak po zżółknięciu odpadają (już cztery liście tak zżółkły w przeciągu 1 tygodnia) oraz opadły wszystkie pąki i prawie wszystkie kwiaty (jeszcze został jeden). Dodatkowo niepokoi mnie kolor jego korzeni, jest w większości biały z odcieniem jasno zielonym i inny niż do tej pory był u moich storczyków.
Storczyk ten stoi na parapecie wschodniego okna, podlewany jest około co 3 tygodnie (jak podłoże jest całkiem suche), podlewam wodą z filtra i w okresie kwitnienia dodaję nawozu do każdego podlewania (co podlewanie zmieniam nawóz, mam ich 4 rodzaje). Okno w nocy jest rozszczelnione, aby nie było za zimno, a w dzień uchylone jeśli jest ciepło.
Podłoże zmieniane było około pół roku temu. doniczkę ma przeźroczystą, ale nie była dziurkowana (teraz już jest), osłonka szklana przeźroczysta.
Na razie wyciągnęłam go z podłoża, obcięłam brązowawe korzenie i osuszyłam 1 dzień. Ponieważ nie wiem co mu jest, to nie wiem co dalej robić.

Czytałam o chorobach na Państwa stronie, jednak wydaje mi się, że żadna z prezentowanych chorób nie pasuje do mojego storczyka. Ponadto wydaje mi się, że pielęgnacja i warunki są prawidłowe, więc typuję raczej jakąś chorobę. Mam oprócz tego storczyka kilkanaście jeszcze innych i przez 2 lata nic się takiego nie działo. Wszystkie ładnie kwitną i się rozwijają, tylko ten ma teraz jakiś problem.

Nie wiem, czy da się uratować to keiki, bo nie ma jeszcze korzeni i nie wiem, czy zdąży je wypuścić...
Może odciąć z częścią łodygi i wsadzić do podłoża, dopóki jego liście są zdrowe?

Poniżej załączam zdjęcia, które mam nadzieję pomogą w diagnozie.

Proszę o pomoc w uratowaniu tego storczyka.

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 01-08-2011, 20:51
Autor Efka
Nie wiem,co to za świństwo,ale wygląda to niestety fatalnie.Sądzę,że do uratowania może być jedynie keiki,a i to nie na pewno.Sądzę,że trzeba je jak najszybciej odciąć z kilkucentymetrowym zapasem pędu od dołu,starając się nie dotykać chorej rośliny,a następnie dolny koniec pędu wsadziłabym do roztworu Previcuru,po wcześniejszym zamoczeniu w nim całego keiki,aby roślinka się go napiła.Stężenie jak dla roślin ozdobnych.Po jednej,dwóch dobach wyjęłabym pęd z roztworu,zasypała koniec cynamonem lub węglem drzewnym i próbowała ukorzenić keiki.Najważniejsze szybkie oddzielenie keiki od źródła zarazy,bo przez pęd dotrze do maluszka.Po tygodniu i po kolejnym trzeba roślinkę znów opryskać takim samym roztworem,szczególnie dolną stronę liści.
Poprawka: zamiast samego Previcuru Energy, dobrze jest zrobić mieszankę roztworów Previcuru i Topsinu M,to będzie skuteczniejsze.
Wszystkie pozostałe profilaktycznie też podlałabym tą mieszanką,co najmniej dwa razy w odstępie 7-10 dni,zamaczając w roztworze całe doniczki i podstawę roślin.
Może inni coś lepszego wymyślą.
Powodzenia!

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 02-08-2011, 06:29
Autor tola48
Efka pisze:Nie wiem,co to za świństwo,ale wygląda to niestety fatalnie.Sądzę,że do uratowania może być jedynie keiki,a i to nie na pewno.Sądzę,że trzeba je jak najszybciej odciąć z kilkucentymetrowym zapasem pędu od dołu,starając się nie dotykać chorej rośliny,a następnie dolny koniec pędu wsadziłabym do roztworu Previcuru,po wcześniejszym zamoczeniu w nim całego keiki,aby roślinka się go napiła.Stężenie jak dla roślin ozdobnych.Po jednej,dwóch dobach wyjęłabym pęd z roztworu,zasypała koniec cynamonem lub węglem drzewnym i próbowała ukorzenić keiki.Najważniejsze szybkie oddzielenie keiki od źródła zarazy,bo przez pęd dotrze do maluszka.Po tygodniu i po kolejnym trzeba roślinkę znów opryskać takim samym roztworem,szczególnie dolną stronę liści.
Poprawka: zamiast samego Previcuru Energy, dobrze jest zrobić mieszankę roztworów Previcuru i Topsinu M,to będzie skuteczniejsze.
Wszystkie pozostałe profilaktycznie też podlałabym tą mieszanką,co najmniej dwa razy w odstępie 7-10 dni,zamaczając w roztworze całe doniczki i podstawę roślin.
Może inni coś lepszego wymyślą.
Powodzenia!


Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź, bo to postępuje bardzo szybko, dziś rano już ten zielony wczoraj - jest w połowie żółty!
Ponieważ nie ma więcej pomysłów zrobię tak jak mi Pani radzi, może ten maluch ocaleje i resztę storczyków również zabezpieczę tymi preparatami.
Dam znać jak mi poszło z reanimacją.
Jeszcze raz bardzo dziękuje za szybką odpowiedź :)

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 03-08-2011, 07:37
Autor tola48
Dzisiaj posadziłam keiki oraz roślinę macierzystą. Keiki odcięłam z fragmentem łodygi, zanurzyłam w roztworze Previcuru i Topsinu oraz przez dobę stał końcem łodygi zanurzony w tym roztworze. Dzisiaj zasypałam koniec łodygi cynamonem i wsadziłam roślinkę do doniczki z drenażem i podłożem do storczyków, podlałam nawozem i zobaczymy co dalej :)

Rośliny macierzystej zrobiło mi się szkoda i dałam jej jeszcze jedną szansę, obcięłam liście zażółcone i niektóre korzenie, zostawiłam jeden malutki listek, który był jeszcze zielony oraz ostatni kwiat, który jeszcze nie opadł i zanurzyłam korzenie na dobę w roztworze Previcuru i Topsinu. Stwierdziłam, ze jak po dobie dalej będzie zielony, to posadzę go do nowego podłoża i może przeżyje - zobaczymy :)

Obie rośliny wystawiłam na dzień na balkon, stoją w cieniu, nie bezpośrednio na słońcu, a na noc wezmę je do domu, żeby nie było im za zimno.

Dam znać co się z nimi dalej działo.
Pozdrawiam serdecznie

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 03-08-2011, 10:07
Autor Efka
Witam ponownie!
tola48 pisze:Rośliny macierzystej zrobiło mi się szkoda i dałam jej jeszcze jedną szansę...

Nie wiem,czy to rozsądne,ale... zrobiłabym pewnie tak samo :D
Jedna malutka rada: na razie nie ma potrzeby nawozić keiki;nie ma korzeni,więc nie jest w stanie zużyć nawozu.Ma jakiś zapas w odciętym kawałku pędu i w liściach,będzie z tego korzystać.Gdy pojawią się dwu- trzycentymetrowe korzonki,można zacząć je zraszać słabiutkim roztworem nawozu,dosłownie kilka kropli na litr wody,raz czy dwa razy w tygodniu.Najlepiej same korzonki ze spryskiwacza,żeby niepotrzebnie nie zasolić podłoża,zanim storczyk się ukorzeni.
Na forum było dużo informacji na temat ukorzeniania keiki oraz reanimacji Phalaenopsis,może Pani poczytać i zastosować jakiś sposób polepszenia mikroklimatu maluszkowi (miniszklarenka,namiocik) - w podwyższonej wilgotności korzonki powinny szybciej się pojawić i o wiele lepiej rosnąć,z tym zastrzeżeniem,że wtedy ryzyko rozwinięcia się choroby grzybowej,którą mógł być zrażony,jest większe.Dlatego albo trzeba to robić uważnie:obserwować,wietrzyć,albo lepiej sobie odpuścić,żeby nie było więcej szkody niż pożytku.W wyszukiwarkę u góry strony można wbijać:reanimacja,ukorzenianie,mikroklimat,miniszklarenka itd.
Bardzo mocno trzymam kciuki,Efka

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 03-08-2011, 11:08
Autor tola48
Witam serdecznie,
dziękuję za cenne uwagi! Postaram się jeszcze więcej poczytać wpisując proponowane przez Panią hasła. Czytałam kiedyś o paście do ukorzeniania, ale to chyba stosuje się na dorosłych roślinach, a nie na maluchach? Co Pani o tym sądzi?

Macierzystą roślinę trzymam osobno, nie z pozostałymi storczykami, więc mam nadzieję, że nie ma niebezpieczeństwa przejścia na nie choroby.

Czy w takim razie normalnie podlewać to keiki przez trzymanie w wodzie 15 minut zanurzone podłoże, czy raczej spryskiwać samą roślinkę do czasu, aż wypuści korzenie?

Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie :)

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 03-08-2011, 19:40
Autor Efka
Proszę 'Efka',nie Pani - jakoś pomimo wieku,który do tego upoważnia,nie czuję się 'panią' :lol:
Co do smarowania - wiem,że bywa taka pasta ('root paste') na Allegro,ale nie miałam z nią do czynienia.Ktoś pytał o opinie na jej temat na forum,ale chyba nikt nie odpowiedział.
Można zmieszać ukorzeniacz (chyba do roślin zielnych) z wazeliną i tym smarować podstawę storczyka - pisała o tym Mery.Ale takie sposoby stosuje się raczej do 'upartych' przypadków,przeważnie nie ma takiej potrzeby.
Keiki odcięte od źródła 'zasilania',zazwyczaj całą swą energię kierują na wytworzenie korzonków,aby przetrwać.
Jeśli cała doniczka zostanie umieszczona np. w miniszklarence,gdzie będzie źródło wilgoci,w ogóle nie ma potrzeby podlewać.Natomiast jeśli będzie 'luzem',to podłoże powinno być stale wilgotne,aby parowało,ale storczyk i pęd nie powinny dotykać mokrego podłoża,ze względu na ryzyko gnicia.Dlatego namaczałabym doniczkę,ale do wysokości 3/4 podłoża,w demineralizowanej lub przegotowanej i odstanej wodzie. W ciepłe dni można mu rano zraszać spód liści,dwa czy trzy razy co kilka dni dodać kilka kropli nawozu do tej wody,ale to nie jest konieczne.
Najlepszym bodźcem do wytworzenia korzeni będzie dla niego wilgotne,ale nie mokre otoczenie.Proponuję przeczytać np. ten wątek:
viewtopic.php?f=3&t=921&p=6339&hilit=dziurki#p6339
W sumie możnaby namaczać doniczkę,a potem wstawiać do takiej 'samowietrzącej' szklarenki,do czasu wyschnięcia podłoża.

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 04-08-2011, 16:51
Autor tola48
Witam,
nie ma sprawy Efko :) dziękuję za linka. Poczytałam po forach na proponowane przez Ciebie wyrazy i zdecydowałam się zrobić podobną miniszklarenkę do tej z podanego przez Ciebie posta.

Na podstawkę pod doniczki nasypałam keramzytu i nalałam wody przefiltrowanej na to położyłam wygiętą siateczkę plastikową, na niej położyłam keiki (nie dotyka wody) i przykryłam to pudełkiem plastikowym po owocach - takim, jak są w proponowanym przez Ciebie poście.

Jutro postaram się pokazać zdjęcie.

Pozdrawiam serdecznie

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 05-08-2011, 11:27
Autor Shantell
Moim zdaniem, to może być jakieś bardzo zaawansowane stadium rizoktoniozy. To choroba grzybowa, która zaczyna się infekcją korzeni, ale nieleczona szybko przenosi się na liście. Ostatnio pisałam o niej: http://phalaenopsis.pl/2011/07/choroby- ... oktonioza/ Może też być tak, że zaczęło się od rizoktoniozy, a potem u osłabionej rośliny doszło do wtórnej infekcji, której dokonały inne patogeny. Tak czy siak, wygląda to raczej na chorobę grzybową.

pozdrawiam

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 06-08-2011, 08:44
Autor tola48
Dziękuję za informację i linka.
Zastanawiam się, czy w takim razie nie jest lepiej stosować keramzytu zamiast podłoża z kory, ponieważ wówczas ryzyko chorób byłoby chyba dużo mniejsze, co o tym sądzisz?

Jak na razie roślina macierzysta się trzyma, kwiatek nie opadł, a listek jest zielony - zobaczymy co będzie dalej.
Poniżej zamieszczam zdjęcie miniszklarenki dla keiki.

Pozdrawiam serdecznie

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 06-08-2011, 09:26
Autor Shantell
tola48 pisze:Dziękuję za informację i linka.
Zastanawiam się, czy w takim razie nie jest lepiej stosować keramzytu zamiast podłoża z kory, ponieważ wówczas ryzyko chorób byłoby chyba dużo mniejsze, co o tym sądzisz?


Szklarenka wyszła bardzo ciekawie. Generalnie warto jest mieć na podorędziu takie zwykłe pojemniki do przechowywania żywności w lodówce, takie z odpowietrzaczem na wieczku pozwalające na zachowanie żywności dłużej świeżej. Mam takie, które są przejrzyste całe (łącznie z pokrywą). Małe wieczko na pokrywie pozwala wietrzyć roślinę jeśli zachodzi taka potrzeba, cały pojemnik fantastycznie trzyma wilgoć/

Przyznam, że ja nie trzymam roślin w samej korze. Zawsze robię własną mieszankę, lub do gotowej mieszanki dodaję inne składniki. Bardzo ważną częścią tej mieszanki jest sphagnum moss. Sphagnum ma właściwości bakteriobójcze a w czasie I wojny światowej był używany do opatrywania "trudnych" ran. Rany nim potraktowane goiły się szybciej i częściej niż te, które nie miały takiego zabezpieczenia. Sphagnum rosnące na brzegach strumieni czy jeziorek, sprawia że woda jest w nich krystalicznie czysta. Nawet to substratu takiego jak epiweb dodaje odrobine sphagnum: po pierwsze wychwytuje nadmiar wody ze spryskiwania, a po drugie działa biologicznie. Keramzyt to moim zdaniem ciekawe rozwiązanie do uprawy semi-hydro, ale uważam, że mieszany substrat ma jednak więcej zalet.

Ciekawym rozwiązaniem jest także Polyversum, czyli preparat zawierający żywe grzyby Pythium oligandrum, które pięknie współpracują z roślinami atakując inne grzyby. Pythium oligandrum to tak zwane mykopasożyty, czyli organizmy żerujące na grzybach, nie zaś na roślinach. Moim zdaniem, to jeden z najbardziej obiecujących preparatów z jakimi się zetknęłam. Trzeba jednak pamiętać, że nie można go stosować w tym samym czasie co klasyczne preparaty grzybobójcze (bo one zabijają także i P. oligandrum). Trzeba odczekać 7 dni pomiędzy użyciem jednego i drugiego rodzaju preparatu.

Pozdrawiam

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 06-08-2011, 09:52
Autor Shantell
Poszłam sobie do kuchni zrobić kawę i pomyślałam jeszcze o czymś Tolu:

Jeśli chcesz tego storczyka ratować z któregokolwiek z poniższych powodów:

1. Ma on sporą wartość ekonomiczną, to rzadki gatunek trudno było go dostać i zapłaciłaś za niego całkiem sporo.
2. Ma on wartość sentymentalną dla Ciebie (np. pierwszy storczyk, storczyk od kogoś dla Ciebie ważnego itd.).
3. Chcesz się po prostu nauczyć radzić z chorobami u storczyków.
4. Jesteś ciekawa, czy się uda.

To ratuj tę roślinę i rozwijaj przy tym swoje zainteresowania.

Ale jeśli żaden z powyższych powodów nie występuje, jeśli nie występuje także żaden inny ważny powód, którego tu nie wymieniłam, to po prostu odpuść sobie. Może okazać się bowiem, że wydałaś więcej pieniędzy na ratowanie storczyka, niż na jego zakup. Wiem, że brzmi to może niezbyt serdecznie, ale za to rozsądnie. Czasem niestety trzeba wybierać między sercem a rozumem i im więcej mam lat, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że podążanie drogą rozumu (rozsądku) ma swoje ogromne, niedocenianie zalety ;)

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 06-08-2011, 22:20
Autor Efka
Chciałabym zwrócić na coś uwagę:
tola48 pisze:Storczyk ten (...) podlewany jest około co 3 tygodnie (jak podłoże jest całkiem suche)

i jeszcze:
tola48 pisze:...doniczkę ma przeźroczystą, ale nie była dziurkowana (teraz już jest), osłonka szklana przeźroczysta.

Niedziurkowana (wcześniej) doniczka w szklanej osłonce i podłoże,które w związku z tym przesychało aż 3 tygodnie - to prawdopodobnie znacząco przyczyniło się do rozwoju choroby.
Dlatego pomimo starań pielęgnacja nie była do końca prawidłowa.
Co do sugestii Shantell nt.sphagnum - jeśli wcześniej nie wypraktykowało się jak i ile go używać w swoich warunkach,to lepiej nie zaczynać eksperymentów na reanimowanym storczyku,bo ma ono zalety i wady.Wadą jest to,że gromadzi ogromne ilości wody i nieumiejętne zastosowanie i podlewanie też prowadzi do gnicia korzeni.Bezpieczniejszy w tym przypadku byłby dodatek węgla drzewnego (lub sam jako podłoże) - również ma działanie odkażające.
Keramzyt - jedni lubią,inni mniej - ja z biegiem czasu uznałam go za zbędny składnik i niepotrzebny wydatek.Reanimowane storczyki lepiej dochodziły do siebie w samej,niezbyt drobnej korze z drenażem na dnie.
Poczciwa,zwykła kora jest naprawdę dobra do reanimacji i korzenie ją 'lubią' - szybko do niej przyrastają,w przeciwieństwie do różnych dziwnych (moim zdaniem) materiałów,jak keramzyt.
Kiedy podłoże jest wystarczająco przewiewne,nie ma potrzeby dodawania żadnych grzybków,czy mikoryz (i wydawania na to niepotrzebnie pieniędzy) - prawdopodobieństwo chorób jest znikome.

Re: Storczyk umiera?

Nieprzeczytany postNapisane: 08-08-2011, 13:50
Autor tola48
Dziękuję Efko i Shanrell za ciekawe spostrzeżenia i podzielenie się doświadczeniem. Z różnych forów wiem, że nie należy drastycznie zmieniać warunków storczykom, więc z tym będę raczej ostrożna, żeby nie przedobrzyć.
Doniczki będę sukcesywnie przewiercać storczykom, które przekwitną, ponieważ teraz w okresie kwitnienia nie chcę ich wyciągać z doniczek.

Sądzę, że dodatkowo podczas dziurawienia dodam im drenaż na spód doniczki i to na razie wystarczy.

Reanimowane storczyki skąpię jeszcze kilka razy w środkach grzybobójczych i zobaczymy, jak sobie poradzą. Jak do tej pory ostatni listek jest jeszcze zielony, więc szansa na przeżycie jeszcze jest, natomiast keiki siedzi w miniszklarence i pozostało tylko czekać i dać im szansę.

Pozdrawiam serdecznie