Witam wszystkich serdecznie.
Uprzedzam, jestem kompletnym storczykowym laikiem, ot, lubię kwiaty i jakieś strczykowe egzemplarze jakoś sie u mnie znalazły. Jednym z nich jest popularny phalenopsis, a drugi... No właśnie. CHYBA jakaś odmiana dendrobium. W poprzednim mieszkaniu oba rosły zdrowo, o dziwo od czasu do czasu kwitnąć. Jednak ostatnio przeprowadzałam się. Nowe lokum jest widniejsze, większość dnia jest to światło rozproszone, mocniejsze po południu (wystawa zachodnia). Z wilgotnością raczej nie ma problemu, z uwagi na dość dużą ilość kwiatów sądzę, że wytworzył się jakiś mikroklimat, tym bardziej, ze minimum raz dziennie wszystkie rośliny spryskuję,poza tym większość stanowią paprocie i rośliny lubiące wilgoć.
Po przeprowadzce jednaj moje dendrobium (?) zaczęło marnieć. stopniowo zaczęły żółknąć kolejne liście, w tej chwili już niemal wszystkie są żółte lub widać że zaczynają żółknąć.
Z góry przepraszam za nieskładność wypowiedzi, jednak nie wiem, co tak naprawdę jest istotne, a żal mi patrzeć, jak kwiat marnieje w oczach... Bardzo prosze o wyrozumiałość i może jakąś podpowiedź?
Pozdrawiam, Aga