Pogaduchy o Dend.lawesi
Kupiłem, sam nie wiem dlaczego, chyba pod wpływem jakiegoś nieokreślonego impulsu.
Do zakupu przekonały mnie piękne kwiaty, przedstawione, na "tradycyjnie" przekłamanych zdjęciach
,i ładne liście, gęsto oblepiające psb.
Miejscem pochodzenia tego storczyka jest Nowa Gwinea, a także Wyspy Salomona.
Ciekawostką jest wybarwienie kwiatów - od czerwonej przez oranż, do żółtej. Kwiaty są niewielkie w kształcie rurki rozszerzającej się do postaci dzwonu – 1,5- 2 cm długości i 0,5 cm średnicy w najszerszym miejscu.
Liście...Hmm... gdy otrzymałem roślinę przeżyłem rozczarowanie – wiązka pseudobulw bez jednego listka w kolorze beżowo–buraczkowym, o długości od 10- 25cm, u nasady cienkie grubiejące ku wierzchołkowi.
Niektóre psb były dziwnie poskręcane, miały jakieś narośla – nieokreślonego kształtu zgrubienia, które później okazały się pąkami kwiatowymi.
Storczyk rósł w mchu, w niewielkiej doniczce, co martwiło mnie, bo nie mam doświadczenia z tym podłożem.
Wyczytałem w necie, że storczyk ten nie wymaga zbyt dużego natężenia światła, ale uwielbia zwiększoną wilgotność, dość dobrze dostosowuje się do wyższych dawek światła i średnich temperatur.
I bądź tutaj mądry i wiedz co robić? Zmuszony byłem zastosować metodę na ‘czuja’ .
Roślina rosła w temperaturze D/N 20 - 24*C / 17-18 *C., przy wilgotności względnej 50-80% .
Kiedy podłoże przeschło (sprawdzałem palcem)podlewałem wodą miękką 3-4 stopni N i kwasowości 6-6.5 Ph
Odbywało się to w cyklach dwu-trzy tygodniowych. Roślina była codziennie zraszana, a gdy wilgotność spadała, nawet dwukrotnie.
Po dwóch m-cach od zakupu storczyk niezbyt obficie zakwitł.
Kwitnienie trwało około trzech tygodni. Kwiaty bez zapachu.
W tym czasie rozpoczęła wzrost nowa psb, ale z powodu zbyt niskiej wilgotności zaschła.
Największym problemem było podlewanie. Zbita masa sphagnum pokryta drobnym żwirkiem uniemożliwiała kontrolowanie wilgotności podłoża i w końcu października ub. roku odważyłem się przesadzić storczyka w drobną korę z niewielką ilością mchu i węgla drzewnego. Roślina nie okazywała znaku życia i myślałem, że pójdzie na ‘niebieskie łąki’ . Podlewanie ograniczyłem do zamaczania doniczki raz na miesiąc, bez nawozów, ale zraszałem codziennie. Ku memu zaskoczeniu w połowie stycznia na starych psb zaczęły pojawiać się nowe przyrosty,
, a z jednego zgrubienia pąki kwiatowe. Tylko dwa, ale i tak coś – roślina przeżyła.
Dalszymi losami będę się dzielił z zainteresowanymi tym gatunkiem Dendrobium. A może ktoś ma jakieś doświadczenia w uprawie tej roślinki.
A jeszcze, na stronie - http://www.hejstorczyki.pl/prezentacje_ ... ska_07.htm w sekcji 9 - Calyptrochilus możemy pooglądać świetne zdjęcia tego storczyka , są tam też uwagi odnośnie uprawy, ale bardzo mało mówiące.
Do zakupu przekonały mnie piękne kwiaty, przedstawione, na "tradycyjnie" przekłamanych zdjęciach
Miejscem pochodzenia tego storczyka jest Nowa Gwinea, a także Wyspy Salomona.
Ciekawostką jest wybarwienie kwiatów - od czerwonej przez oranż, do żółtej. Kwiaty są niewielkie w kształcie rurki rozszerzającej się do postaci dzwonu – 1,5- 2 cm długości i 0,5 cm średnicy w najszerszym miejscu.
Liście...Hmm... gdy otrzymałem roślinę przeżyłem rozczarowanie – wiązka pseudobulw bez jednego listka w kolorze beżowo–buraczkowym, o długości od 10- 25cm, u nasady cienkie grubiejące ku wierzchołkowi.
Niektóre psb były dziwnie poskręcane, miały jakieś narośla – nieokreślonego kształtu zgrubienia, które później okazały się pąkami kwiatowymi.
Storczyk rósł w mchu, w niewielkiej doniczce, co martwiło mnie, bo nie mam doświadczenia z tym podłożem.
Wyczytałem w necie, że storczyk ten nie wymaga zbyt dużego natężenia światła, ale uwielbia zwiększoną wilgotność, dość dobrze dostosowuje się do wyższych dawek światła i średnich temperatur.
I bądź tutaj mądry i wiedz co robić? Zmuszony byłem zastosować metodę na ‘czuja’ .
Roślina rosła w temperaturze D/N 20 - 24*C / 17-18 *C., przy wilgotności względnej 50-80% .
Kiedy podłoże przeschło (sprawdzałem palcem)podlewałem wodą miękką 3-4 stopni N i kwasowości 6-6.5 Ph
Odbywało się to w cyklach dwu-trzy tygodniowych. Roślina była codziennie zraszana, a gdy wilgotność spadała, nawet dwukrotnie.
Po dwóch m-cach od zakupu storczyk niezbyt obficie zakwitł.
Kwitnienie trwało około trzech tygodni. Kwiaty bez zapachu.
W tym czasie rozpoczęła wzrost nowa psb, ale z powodu zbyt niskiej wilgotności zaschła.
Największym problemem było podlewanie. Zbita masa sphagnum pokryta drobnym żwirkiem uniemożliwiała kontrolowanie wilgotności podłoża i w końcu października ub. roku odważyłem się przesadzić storczyka w drobną korę z niewielką ilością mchu i węgla drzewnego. Roślina nie okazywała znaku życia i myślałem, że pójdzie na ‘niebieskie łąki’ . Podlewanie ograniczyłem do zamaczania doniczki raz na miesiąc, bez nawozów, ale zraszałem codziennie. Ku memu zaskoczeniu w połowie stycznia na starych psb zaczęły pojawiać się nowe przyrosty,
Dalszymi losami będę się dzielił z zainteresowanymi tym gatunkiem Dendrobium. A może ktoś ma jakieś doświadczenia w uprawie tej roślinki.
A jeszcze, na stronie - http://www.hejstorczyki.pl/prezentacje_ ... ska_07.htm w sekcji 9 - Calyptrochilus możemy pooglądać świetne zdjęcia tego storczyka , są tam też uwagi odnośnie uprawy, ale bardzo mało mówiące.