Dendrobium cutbertsoni
Chwaliłem się, że na czerwcowym spotkaniu w Łopatkach zakupiłem tą tytułową roślinę. Zauroczony jej wielkością i urokliwymi kwiatkami jak to często bywa zupełnie pominąłem fakt, iż nic nie wiem o tym gatunku; jakie warunki uprawy należy zabezpieczyć by się rozwijała i na koniec zakwitła. Sięgnąłem jak zwykle do wiedzy w sieci. Okazuje się, że ta 'papuaska' roślinka jest bardzo elastyczna - dostosowuje się do warunków bardzo się różniących; temperatury d/n 27*C. / 5*C. , wilgotność od bardzo wysokiej do prawie stepowej, rośnie na omszałych zacienionych drzewach jak i w gliniastej ziemi w pełnym słońcu. Byłem uspokojony, że jakoś tam dam radę.
Rzeczywistość okazała się bardziej brutalna. Gdzieś w końcówce listopada zaczęły zasychać liście wybarwiając się na żółto i czerwono.
Mimo różnych zabiegów proces ten nie ustawał, lecz w ostatnich dniach dendrobium 'ruszyło' - zaczęły pojawiać się nowe listki o świeżym jasno zielonym kolorze.
Przyznam się, że korzystając z doświadczeń kolegi Phragboy'a zmieniłem warunki uprawy tj. zwiększyłem różnice temperatur między dniem (około 23*C. , a nocą w granicach 14*C.) i nie dopuszczam do zmniejszenia wilgotności podłoża (mech z domieszką drobnej kory piniowej).
Może podzielicie się swym doświadczeniem w uprawie tego trudnego 'parapetowo' Dendrobium co pozwoli na upowszechnienie uprawy tej storczykowej perełki.
Przyznam się, że korzystając z doświadczeń kolegi Phragboy'a zmieniłem warunki uprawy tj. zwiększyłem różnice temperatur między dniem (około 23*C. , a nocą w granicach 14*C.) i nie dopuszczam do zmniejszenia wilgotności podłoża (mech z domieszką drobnej kory piniowej).
Może podzielicie się swym doświadczeniem w uprawie tego trudnego 'parapetowo' Dendrobium co pozwoli na upowszechnienie uprawy tej storczykowej perełki.