Strona 1 z 1

Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 03-05-2011, 09:36
Autor Marta
Czy ktoś z Państwa uprawia tę roślinę na parapecie w doniczce :o i z jakim skutkiem? Marta

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 03-05-2011, 15:12
Autor Ryszard410
Zmagam się z tym rodzajem storczyka choć gatunki inne - Aerangis luteo-alba , brachycarpa , cryptodon.
Wszystkie kupiłem w wymiarze NSF – niezdolne do kwitnienia. W sierpniu minie rok jak zagościły w moim ogródku.
Rośliny rosną, wolniutko, chociaż tak mi się wydaje, że u mnie wszystko wolno rośnie poza czasem, który pędzi jak zwariowany. :twisted:
Warunki w jakich uprawiam te rośliny podałem kiedyś w wątku - viewtopic.php?f=3&t=288&p=2864&hilit=Problemy#p1815
Piszę tam, że doświetlam swoje storczyki lampą sodową HPS ale biorąc pod uwagę niewielkie okno z wystawą na zachód to w żadnym wypadku, tak mniemam, nie stwarza lepszych warunków świetlnych niż standardowe okna w blokach. No może w miesiącach zimowych.

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 03-05-2011, 17:26
Autor SureLooksGoodToMe
Ryszard, te Twoje Aerangisy to okazy zdrowia! Tylko wypatrywać kwitnienia. Miałem A. biloba, ale było mu u mnie za zimno, więc znalazł innego właściciela. Niemniej chcę podkreślić, że w ciągu roku urosły mu 3 nowe liście-nie wiem, czy to dużo, czy mało. Sądzę jednak, że ten rodzaj można z powodzeniem uprawiać na parapecie. Ja sprawię sobie jakiegoś do orchidarium, gdzie jest już wystarczająco ciepło.

Pozdrawiam-Michał

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 03-05-2011, 17:51
Autor Ryszard410
Nie wiem czy to dużo czy też mało, te trzy liście.W ogóle przy moim doświadczeniu ,brać się za ten Rodzaj to trochę szaleństwo.Lecz na razie rośliny nie wykazują chęci wybrania się na 'niebieskie łączki'.Zaobserwowałem,że jest moment kiedy następuje widoczny wzrost rośliny by po wydaniu liścia lub nawet dwóch następowała przerwa podczas,której rosną nowe korzenie nad powierzchnią podłoża.Może to prawidłowość wynikająca z konieczności zapewnienia roślinie pobierania 'pokarmu' po przez korzenie. :?: Parametry uprawy pozostają niezmienne.
A propos ,pochwaliłbyś się tym domem storczykowym.Ciekawy temat. :!:

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 03-05-2011, 18:02
Autor SureLooksGoodToMe
Jak będę miał "wysyp" kwitnień, to się pochwalę ;) Nazwa orchidarium jest w moim przypadku szumna, bo mowa o 160-litrowym akwarium z wentylacją i higrometrem, przykrytym szybami dla podwyższenia wilgotności (na dnie jest oczywiście warstwa mokrego kermazytu). Warunki w środku są chyba nie najgorsze, bo Dendrobium sulawesiense (glomeratum), które już raz zamordowałem, wydało 3 pędy kwiatostanowe, ale to już zupełnie inna opowieść...

Pozdrawiam-Michał

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 10:34
Autor Marta
,,Mówiła jedno, zrobiła drugie,,. No i mam. Utuli żal z powodu przesunięcia czasu kupienia Brassavola digbyana. Kupiłam od p. Ani i Piotra z Rzeszowa. Skoro z Rzeszowa,
to zdrowa.
Będę się zmagać i ja. Marta

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 11:16
Autor Renia T
Marta pisze:Będę się zmagać i ja. Marta


Dlaczego masz mieć lepiej niż my? ;)

Ja uprawiam Aerangis mooerana...no i duuużo trzeba mieć cierpliwości do tych "koleżków".
Mieszkając na parapecie przyprawiał mnie o palpitacje...Stał i stał...nazwałam go nawet beton :oops:

Potem za karę :lol: trafił do orchidarium i ...drgnęło ,urosły mu liście ,że tak powiem na długość,ale dalej nie wypuszcza nowych,no i rośnie nowy korzeń,który będzie bić rekord długości...poza tym okaz zdrowia :D

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 11:39
Autor Robert
Renia pisze: " Dlaczego masz mieć lepiej niż my? ;-) "
Racja ;-)
I dalej: " Ja uprawiam Aerangis mooerana...no i duuużo trzeba mieć cierpliwości do tych "koleżków".
I dalej... "nazwałam go nawet beton :oops: "
Racja ;-)
Na kwitnienie mojego czekam już dwa lata i nic. :-(
Rośnie ładnie, ale chciałbym ... Niedawno został mocno 'wystraszony', więc może... ;-) Jeśli nie... pójdzie na wymianę.
Pozdrawiam, r.
Renia, mój też ma dłuugie korzenie :-)
A tak wygląda...

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 12:10
Autor Renia T
Robert pisze:Na kwitnienie mojego czekam już dwa lata i nic. :-(
Rośnie ładnie, ale chciałbym ... Niedawno został mocno 'wystraszony', więc może... ;-) Jeśli nie... pójdzie na wymianę.


W tym przypadku wolałabym nie mieć racji,ale przynajmniej się upewniam ,że to taki zakalec :oops: a nie ,że popełniam jakieś błędy ;)

Renia, mój też ma dłuugie korzenie :-)

Taka ich uroda pewnikiem ,ale też kondycja korzeni o roślinie świadczy...
Ślicznie w tym mchu wygląda...Mój rośnie na gołej podkładce,podsunąłeś mi :idea:

Pozdrawiam Renia

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 12:37
Autor Robert
Renia, one prędzej czy później zakwitną, wiem to na pewno ;-)
Mech jest wygrzebany z trawnika i wypłukany w zimniej wodzie. W moich warunkach sprawdza się lepiej od torfowca [krócej 'trzyma' wodę], a i lepiej wygląda. Aaa, został też wykąpany w Previcurze :-)
Podkładką jest natomiast kawałek gałęzi akacji [wyparzony i wygrzany w piekarniku, ale i tak pleśniał... po potraktowaniu Topsinem... przestał ;-)].
Pozdrawiam, r.

Korzenie ;-)

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 14:31
Autor Renia T
Robert pisze:Renia, one prędzej czy później zakwitną, wiem to na pewno ;-)
Mech jest wygrzebany z trawnika i wypłukany w zimniej wodzie. W moich warunkach sprawdza się lepiej od torfowca [krócej 'trzyma' wodę], a i lepiej wygląda. Aaa, został też wykąpany w Previcurze :-)
Podkładką jest natomiast kawałek gałęzi akacji [wyparzony i wygrzany w piekarniku, ale i tak pleśniał... po potraktowaniu Topsinem... przestał ;-).



No ,toś mnie teraz pocieszył:)
poczekam cierpliwie...choć to będzie wyzwanie :lol:

Zgadzam się ,że mech lepiej wygląda od torfowca,o niebo lepiej ,coś ostatnio mchy mnie kręcą :lol:
Pisałam kiedyś o roślince Trichopilia coccinea,która ledwie zipie,dostała się na mchową pierzynkę,drugą została przykryta i rośnie,psb nabrały wigoru ,korzonki,niemal zasuszone zzieleniały...

Akację mam ,piekarnik też ;) ,a i truta się znajdzie...a nawet dwie...

Twój Aerangis odrobinę starszy,korzenie czaderskie :lol:

Zagadaliśmy Martę na amen...Wybacz Marto...

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 14:59
Autor Marta
Czytałam i oglądałam z zainteresowaniem. Mam jednak pytanie: przy moim suchym (szczególnie w zimie) mieszkaniu przesadzać do doniczki czy nie? Na zimę doniczka wędrowałaby do akwarium, a w lecie będzie stać pomiędzy oknem północnym i zachodnim. Marta

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 18:11
Autor Ryszard410
Czytam,podobnie jak Marta,z niemniejszym zainteresowaniem informacje o uprawie tego Rodzaju.Szczególnie zainteresowała mnie konstrukcja Roberta.Nie będę jedyny w prośbie abyś Robercie napisał coś więcej o warunkach jakie stwarzasz swym Aerangis'om.Poprosimy też parę słów w jaki sposób to czynisz.Czy ta kratka to tylko pomoc przy robieniu zdjęć czy też ich /storczyków/ stałe miejsce. :?: :o
Chyba,że to tajemnica. :oops:

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 20:19
Autor Robert
Rysiu, ta kratka to jedna z bocznych ścianek balkonu... na 10.piętrze :-)
Na tej kratownicy wieszam roślinki podczas zraszania. Po przeschnięciu wracają na swoje miejsce do akwarium, na parapet.
Co do warunków uprawy...
- temperatura - taka... jaka pogoda [raczej ciepło]
- światło - wschodnie, jasne okno, słońce do 12 [w lecie może 13], bez doświetlania
- wilgotność - prawie setka [jak akwarium przykryte, pomiar termometrem]
- nawadnianie - spryskuję jak są suche [raz na 2-3 tyg.]
- nawożenie - przy spryskiwaniu
- wiosną i jesienią ---> Previcur ;-)
... i to by było na tyle, pozdrawiam, r.
:-)

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 20:27
Autor Robert
Marta pisze:Czytałam i oglądałam z zainteresowaniem. Mam jednak pytanie: przy moim suchym (szczególnie w zimie) mieszkaniu przesadzać do doniczki czy nie? Na zimę doniczka wędrowałaby do akwarium, a w lecie będzie stać pomiędzy oknem północnym i zachodnim. Marta

Pani Marto, jeśli roślinka ma wisieć 'luzem' gdzieś w oknie, to lepiej przesadzić ją do niedużej doniczki, ale... jeśli i tak ma stać w akwarium [przykrywanym], to lepiej jej będzie na podkładce.
Pozdrawiam, r.

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 21-07-2011, 21:58
Autor Gość
Ryszard410 pisze:Zmagam się z tym rodzajem storczyka choć gatunki inne - Aerangis luteo-alba , brachycarpa , cryptodon.
Wszystkie kupiłem w wymiarze NSF – niezdolne do kwitnienia

No prosze.A mnie sie wydawalo, ze skrot NSF znaczy Near Flowering Size, czyli zdolne do kwitnienia w nastepnym sezonie :lol: , :lol: , :lol: .

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 22-07-2011, 09:21
Autor Ryszard410
Gość pisze:
Ryszard410 pisze:Zmagam się z tym rodzajem storczyka choć gatunki inne - Aerangis luteo-alba , brachycarpa , cryptodon.
Wszystkie kupiłem w wymiarze NSF – niezdolne do kwitnienia

No prosze.A mnie sie wydawalo, ze skrot NSF znaczy Near Flowering Size, czyli zdolne do kwitnienia w nastepnym sezonie :lol: , :lol: , :lol: .

I dobrze Ci się wydawało i mam nadzieję,że wydaje nadal.Mam jednak pytanie - czy w momencie zakupute Aerangis'y były zdolne do wydania kwiatostanu czy też nie. :?: Dodam, że wiele roślin z oznaczeniem NFS nie zakwita w następnym sezonie a rok a nieraz dwa lata później.Tak to już jest ze storczykami na których rozwój ma wpływ sam hobbysta. :mrgreen:
PS.
Mam propozycję abyś zarejestrował się na Forum pod nickiem Szczypiorek. ;)

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 22-07-2011, 10:39
Autor Marta
Dziękuję za sugestie p. Robertowi. Wczoraj przesadzone bardzo ,,ażurowo,,. Wybrałam małą doniczkę z szczelinowatym wgłębieniem w dnie. Jest właściwie osadzona, nie posadzona. Będzie stała w rogu, pomiędzy oknem zachodnim, a północnym : dużo światła i przepływ powietrza. Phalaenopsis Bellina ,,narzekała,, tam na przeciągi i przeszła w bardziej ciepłe miejsce, bez zefirków. Nota bene moja koleżanka uprawiająca kilka areangisów, wszystkie je ma w doniczkach i radzą sobie. Marta

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 22-07-2011, 14:52
Autor Renia T
Robert pisze:Rysiu, ta kratka to jedna z bocznych ścianek balkonu... na 10.piętrze :-)
Na tej kratownicy wieszam roślinki podczas zraszania. Po przeschnięciu wracają na swoje miejsce do akwarium, na parapet.
Co do warunków uprawy...
- temperatura - taka... jaka pogoda [raczej ciepło]
- światło - wschodnie, jasne okno, słońce do 12 [w lecie może 13], bez doświetlania
- wilgotność - prawie setka [jak akwarium przykryte, pomiar termometrem]
- nawadnianie - spryskuję jak są suche [raz na 2-3 tyg.]
- nawożenie - przy spryskiwaniu
- wiosną i jesienią ---> Previcur ;-)
... i to by było na tyle, pozdrawiam, r.
:-)


Ja mam pytanko dla odmiany dotyczące wilgotności w tym akwarium.
Kiedy jest przykryte prawie setka -piszesz-co z wentylacją masz tam wiatraki?
Może jakieś zdjątko wrzuć :lol:

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 23-07-2011, 09:48
Autor Robert
Renia, akwarium jest mniej więcej wielkości wiadra, od góry przykrywane dopasowaną szybą z wycięciem na "rączkę".
Nie ma żadnych wiatraczków [!]. Powietrze w środku jest 'zastałe', szyby 'wiecznie' zaparowane [jak całość zamknięta], ale roślinkom widać to odpowiada. :-) Jak zaznaczyłem, roślinki opryskuję Previcurem i to zapewne załatwia sprawę ew. zagniwania. Oczywiście codziennie wszystko wietrzę [ale tylko jak mi się chce ;-)]. Co do zdjęcia, to... na razie jest to niemożliwe :-(
Pozdrawiam, r.

Re: Aerangis verdickii

Nieprzeczytany postNapisane: 23-07-2011, 21:11
Autor Renia T
Robert pisze:Renia, akwarium jest mniej więcej wielkości wiadra, od góry przykrywane dopasowaną szybą z wycięciem na "rączkę".
Nie ma żadnych wiatraczków [!]. Powietrze w środku jest 'zastałe', szyby 'wiecznie' zaparowane [jak całość zamknięta], ale roślinkom widać to odpowiada. :-) Jak zaznaczyłem, roślinki opryskuję Previcurem i to zapewne załatwia sprawę ew. zagniwania. Oczywiście codziennie wszystko wietrzę [ale tylko jak mi się chce ;-)]. Co do zdjęcia, to... na razie jest to niemożliwe :-(
Pozdrawiam, r.


Ok,zakumałam...też tak miałam ,ale stresowała mnie ta przyducha w środku...no a poza tym z wietrzeniem byłby kłopot,bo często wyjeżdżam...
Previcur na pewno robi swoje :)
Dzięki ,pozdrawiam Renia