Ciekawostką jest, że storczyk ten jest zapylany przez gatunek ćmy, której aparat gębowy ma aż 30 cm
Swoją roślinę mam od prawie roku. Prowadzę ją na oknie południowym. W czasie mocnego słońca - cieniuję ją pod innymi storczykami. W okresie jesieni podlewam sporadycznie poprzez przelewanie,a zimą tylko zraszam podłoże. Latem obficie podlewam poprzez namaczanie kilkuminutowe. Jest posadzone w mieszance : kora + sphagnum. Na wierzchu ma sphagnum dla zwiększenia wilgotności.
W sierpniu 2010 roku prawie mi zakwitła. Gdy był widoczny już pączek... nagle pęd zaczął drewnieć i usychać. Nie wiem dokładnie gdzie popełniłam błąd. Myślałam, że może go przesuszyłam? Może wilgotność wokół rośliny się zmieniła? Z biegiem czasu zaczęłam myśleć, że sama przytrzasnęłam go podczas zraszania. Myśli te przyszły po przytrzaśnięciu jednego z jej liści. Dziś jestem prawie pewna , że to mogło być TO. Kilka zdjęc z 2010 roku.
Życzcie mi w tym roku więcej szczęścia