Pholidota conchoidea
Podarował mi tę roślinę p. Jan Ciepłucha, bardzo się ucieszyłam, lubię jej pokrój i kolor bulw. Początkowo roślina stała we wsypku z oknem o wystawie wschodniej, we wiaderku z warstwą keramzytu i woda na dnie. Nie ma tam ogrzewania, więc temperatura waha się w zależności od warunków na zewnątrz od 16 do 22 stopni. Jeszcze kiedy tam stała, w czerwcu pojawiły się te trzy kłoski widoczne na zdjęciu. Potem z innymi roślinami została przeniesiona na balkon po stronie zachodniej. W zimniejsze noce chowana do mieszkania, cieniowana po południu, zraszana, podlewana raz w tygodniu, nawożona tak jak wszystkie inne storczyki. Temperatury w zależności od pogody, 13-15 w nocy do 35- 37 w dzień. Kłoski nie chcą się rozwijać, tylko w dolnej części nastąpiła drobna zmiana wyglądu. Nie wiem czy to wina za małej wilgotności, bo światła ma dość. Roślina jest zdrowa, nie widzę szkodników. Ma kilka ciemnych plamek na najstarszych liściach, z tego powodu była zabezpieczana Topsinem, potem Previcurem. Zmiany są ale się nie powiększają. Nie wiem co mogę zrobić by kłoski się rozwinęły. Wstawić do głębszego, przeźroczystego wiaderka by podnieść wilgotność, dać większe dawki nawozów? Może coś podpowiecie.