Oerstedella miała złamany pęd z kejką.
Korzenie na niej zaczęły ładnie i szybko rosnąć,więc mam nadzieję,że wyjdzie jej na dobre umocowania na podkładce.
W kawałku kory sosnowej-taką tylko posiadałam- wywierciłam otworek do zawieszki,w grubszą szczelinę wepchałam odrobinę mchu,dwie szpileczki
A zapomniałabym , kora wcześniej została spryskana środkiem Bravo,później Decis-em a gdyby jakiś oporny ,to dziś na dokładkę wygotowana.
Wyczytałam,że roślina nie potrzebuje mchu,da sobie radę na samej korze,ale jednak kaloryfery grzeją,będę obserwować w razie czego wyrzucę.
Trzymajcie kciuki co jakiś czas pokażę jak sobie radzi...