Strona 1 z 1

SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 05-05-2014, 21:07
Autor czar5
Jakieś 3 tyg. temu kupiłam młode roślinki bulbophyllum, lobbii, pectenveneris, annandalei. Przyjechały w malutkich doniczkach w sphagnum, które było dość mocno wilgotne, wiec przez kilka dni nie potrzebowały wody. Potem co 2-3 dni (bo to małe doniczki więc szybko traciły wilgoć) lekko zraszałam od góry.

Dzisiaj uniosłam lekko 1 warstwę sphagnum, a tam widok przerażający :!: korzonki ciemno beżowe, jakby zszarzałe, wyjęłam je, wypłukałam pod kranem i stało się coś dziwnego.... Wierzchnia warstwa z nich poodpadała w wielu miejscach, a pokazały się tego samego koloru twarde włókna grubości nici :?: Nic zielonego, a nawet nic w odcieniu zieleni nie widać. :(

Jestem zła że nie zajrzałam wcześniej, ale sądziłam, że kupując u prawdziwych storczykarzy wszystko będzie ok, a tu nie.... zamiast podłoża pod wierzchnią warstwą sphagnum okazało się że do samego dna jest tylko sphagnum i to dość mocno wciśnięte

Co dalej robić??? POMÓŻCIE NOWEJ NA FORUM. Nie chcę ich stracić.... :cry:
Pozdrawiam.

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 05-05-2014, 22:26
Autor Marta
Od dawna się tu pisze że w uprawie parapetowej sphagnum się nie sprawdza. Zbyt długo trzyma wilgoć i korzenie gniją. Poza tym każdego nowego storczyka trzeba sprawdzić, przesadzić itd. Teraz może je uratować tylko wysoka wilgotność powietrza, nie zalewanie przez pryskanie. Poza tym trzeba przesadzić, dać drenaż itd. Można wstawić rośliny do dużego akwarium na noc otwieranego. Czarno to widzę. Nie opłaca się kupować młodych, małych roślin bo w razie jakiegoś błędu uprawowego nie przeżywają. Marta

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 05-05-2014, 22:34
Autor czar5
A te wyciąć do samych psb? i co dalej? zasypać czymś?

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2014, 14:28
Autor Marta
Martwe korzenie obciąć. Nie ma potrzeby martwych zasypywać węglem. Postępować jak przy reanimacji phalaenopsis i czytać, czytać. Taniej będzie. Marta

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2014, 15:12
Autor czar5
Nie są takie małe, są młode. Lobbii ma listki 20 cm (2psb), pozostałe 2 bulbo mają po 3 psb a listki ok.10 cm. Popołudnie i noc spędziły na wschodnim parapecie na pustych doniczkach. Rano przełożyłam do 10 l. akwarium z 7 cm. warstwą mokrego keramzytu. Wygięłam lekko metalową drabinkę od klatki dla gryzoni (wymyta i wyparzona) i na niej je położyłam. Całość od góry przykryta ścierką. Wilgotność tuż przy psb 30-35% i dalej wschodni parapet. Wiem, wiem, powinnam jak najszybciej obciąć te zmarnowane korzenie, tylko co potem???
Informacje na forach o innych gatunkach są bardzo rozbieżne.


Obetnę i co dalej?
Przesuszyć? w podłożu, czy bez?
Wymoczyć? tylko psb? w czym? jak długo? co dalej?
Zasypać? czym najlepiej?
Co mam kolejno zrobić i kiedy?

Pomóżcie proszę, bo nadmiar informacji o innych gatunkach jest dezinformacją, a co do reanimacji bulbo tego nie ma na forach, albo ja jakoś nie trafiłam na nic.

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2014, 16:30
Autor Ryszard410
Miałem kiedyś Bul.lobbi, potwierdzi to titus, roślina rosła/rozrastała się nad wyraz dobrze, bo rosła w warunkach dużo bardziej wilgotnych niż Twoja. O uprawie tego rodzaju pisał też p.Jan. Z tego co opisujesz wynika, że wilgotność wokół rośliny jest dużo za niska, winna wynosić około 55-75 % względna z zapewnieniem przewiewu - świeżego powietrza. Radzę też potraktować roślinki jakimś środkiem przeciwgrzybicznym np. PREVICUR ENERGY 840 SL.
Może coś z tego wyrośnie. Powodzenia.
Dodam jeszcze, że na forach nie znajdziesz przepisu co, jak i kiedy, bez własnego eksperymentowania nic się nie uda. Wszelkie porady są i będą obarczone ryzykiem. :roll:

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2014, 19:59
Autor czar5
Kupiłam ten mądry preparat, jaki roztwór zastosować i jak długo moczyć psb?
Potem wysuszyć i do akwarium? Czy jakoś inaczej postępować?

Dzięki za poradę.

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2014, 20:56
Autor Przemek Bożek
Jeśli zapewnisz wystarczająco wysoką wilgotność (uważam, że powinna być wyższa niż 75% ale to tylko moje zdanie) to nawet w szybko przesychającym podłożu korzenie bardzo szybko się pojawią :)

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 07-05-2014, 09:19
Autor czar5
Pół godziny moczyłam we wskazanym preparacie. Potem parę godzin przeschły na papierowym ręczniku. Nie mam pojęcia jak podnieść wilgotność, pewnie jedynie nawilżacz powietrza by pomógł, ale nie posiadam. Muszę kupić, tylko jaki będzie dobry?, a może są jakieś inne sposoby?

Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 09-05-2014, 18:06
Autor czar5
Cóż, niewiele się tutaj dowiedziałam.
Dziękuję za tak wyczerpujące odpowiedzi.
Widzę, że nowi użytkownicy niemalże są zdani na siebie. :cry:
Przykre zjawisko.

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 09-05-2014, 21:06
Autor Ryszard410
Nie płacz Zuzka, a bierz się do roboty - czytaj, eksperymentu i uzbrój się w cierpliwość. Storczykowanie to nie jazda ferrari, a powolne, wielokrotnie pełne niepowodzeń zabieganie nad stworzeniem roślinie odpowiednich warunków uprawy. W wypowiedziach koleżanek i kolegów jest mnóstwo dobrych rad i podpowiedzi, musisz tylko starać się je zgłębić i próbować je zastosować. Miną dwa, trzy lata i będziesz mogła się pochwalić sukcesami. :idea:
Powodzenia. :D

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 09-05-2014, 22:24
Autor czar5
Już nie płaczę, tylko nie wiedziałam na jak długo i czy całe bulwy, czy tylko końcówki ich i na jak długo w tym preparacie zamoczyć. Następnie czy potem przesuszyć i czy dać jakieś podłoże itd... Dlatego chciałam podpytać bardziej doświadczone tutejsze grono, no ale skoro niewiele się dowiedziałam, cóż, dałam moim maleństwom to, co uznałam sama i tyle. Poczekam na rezultaty, oby tylko w dobrą stronę poszły.

P.Jan pokazał swoje bulbo rosnące bez problemów, natomiast nie ma tam wskazówek o ich ratowaniu. Przypuszczam że inaczej się ratuje zwykłe falki (opisów jest sporo, ja posiadam tez kilka sztuk i dendrobium nobile od paru lat i jakoś bezproblemowo do tej pory).

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2014, 12:56
Autor Jan Ciepłucha
Droga Pani Zuzka
W uprawie storczyków i nie tylko, nie wystarczy mieć receptę, trzeba jeszcze, a właściwie przede wszystkim mieć zdrowy rozsadek. A on mi mówi że:
Jak zamaczasz pseudobulwy, to zamaczasz, a jak poleżą, w tym preparacie, to też im się nic nie stanie, a czy całe ? przecież jak zamoczysz całe, to jak myślisz, zgniją od tego ? A jak wyjmiesz, to przecież same przeschną. Podłoże ? Możesz dać, możesz nie dać. Ważne żeby w strefie korzeniowej była cały czas wysoka wilgotność. Jaka wysoka- bo pewnie zapytasz- jak najwyższa, ale nie woda. To co wyżej napisałem, nie jest wynikiem przeprowadzania doświadczeń, a bierze się ze zdrowego rozsądku.
Niemal cała moja wiedza storczykowa bierze się właśnie z tego źródła. Owszem, pewną wiedzę trzeba nabyć. Między innymi po to jest to forum, żeby pomagać mniej doświadczonym. Ale takie szczegóły jak: czy zamoczyć całą pseudobulwę, pół, czy pięć czwartych, czy moczyć chwilę, czy godzinę, to nikt Ci nie podpowie, bo nikt nie prowadzi takich badań, dlatego potrzebny jest wyżej rzeczony zdrowy rozsądek. Tak jak pisał Ryszard: "czytaj, eksperymentuj i uzbrój się w cierpliwość. "
Nie znaczy to, że zniechęcamy Cię do zadawania pytań, ale też i nie dziw się, że czasem możesz zbyt szczegółowych odpowiedzi nie otrzymać.
Powodzenia.

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2014, 18:32
Autor czar5
Ach szkoda, że nie ma recepty. Wiem, wiem, to by był luksus.

Moje zabiegi, dzięki Waszym podpowiedziom :) , już skutkują. Co prawda nie w postaci korzonków, bo na annandalei pojawił się mały, zaledwie 0,5 cm odrost :) . Dziwne to trochę :o , ale wygląda to (jeśli się nie mylę) na kolejną, już 4 jego psb. Wilgotność bardzo mi skacze w ciągu doby, od ok.45 do ponad 80% i nie mogę nad nią zapanować, mimo że generator pary działa non-stop. Może już lepiej przestanę kombinować - w końcu malutka radość już jest. Ciii...cho, niech powoli sobie rośnie, widać w tych warunkach jej dobrze.
A korzonki? No cóż, czekam i :shock: dalej u całej trójki... powiedzmy że cierpliwie...

Wszystkim bardzo dziękuję za podpowiedzi.

Re: SŁABE KORZONKI Bulbophyllum, POMOCY...

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2014, 19:54
Autor czar5
Panie Janie.

Nie miałam jeszcze żadnych storczyków bulbophylum, to są moje pierwsze i stąd całe "stado" pytań.

Mam od lat kilka phalaenopsis, dendrobium, i od paru mies. kilka paphiopedilum.
Moim najmłodszym nabytkiem są 2 młode podangis dactyloceras i te 3 wyżej opisane biedactwa.
Ogólnie z całą resztą, a mam ich w sumie trochę, też jakoś do tej pory nie miałam żadnych problemów, najstarszy ma już pewne ponad 10 lat. Keiki, przesadzanie, podlewanie... standard jak dla mnie.

Natomiast problem zrobiłam sobie sama, bo nie zajrzałam głębiej do doniczek :x . Były czarne więc z wierzchu nic nie było widać, a do głowy mi nie przyszło, że napchali w nie samo sphagnum. Zresztą, jak zauważyłam póżniej, psb lobbii siedziały w nim do połowy, a 2 pozostałych to prawie całe psb były schowane w tym.... dobrym tylko do podkładów, ach szkoda słów. To chyba też WIELKI BŁĄD sprzedającego :?: . Dobrze że całkiem się nie zmarnowały, a nauczka na przyszłość zaglądać od razu do samego dna doniczki i natychmiast reagować.

Ale mniejsza już o to, jak napisałam przed chwilą, dzięki podpowiedziom powoli zaczęły reanimację.
Wszystko jest na dobrej drodze (mam taką nadziejkę - chociaż mówią że ....). Poczekamy, zobaczymy.

Dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam serdecznie.