Dyskusje - gatunki botaniczne i hybrydy określone - rozmowy

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: Chysis bractenscens... odpowiedź do Nerina

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Tytuł: Chysis bractenscens... odpowiedź do Nerina

Nieprzeczytany post Autor: Dorra Data » 25-09-2017, 14:25

Otrzymałam maila od Nerina...

Tę wiadomość wysłał(a) do Ciebie nerina przez Twoje konto na"Storczyki.pl".

Witam !
Bardzo proszę o wskazówki do uprawy Chysis bractescens. Mam tego storczyka 3-ci rok.
Wisi na zachodnim oknie kuchennym. Nigdy nie zasuszył liści mimo b. ograniczonego
podlewania w okresie zimowym. W tym roku urósł nowy przyrost (jak keiki) z własnymi korzonkami.
co mam zrobić ??


Moja odpowiedź:

Pomimo że Chysis-gatunki przypominają śpiochy to nie można je traktować identycznie. Wg mojego zdania trzeba sporo ograniczyć podlewanie zimą... jednak nie możma im pozwolić na duże wysuszanie się. Ja podlewam jag tylko zauważę że najstarsze psb wykazują tendencję do zmarszczenia się. Im nie wolno się mocno zmarszczyć! Chysis nie gubi zimą liści! Oczywiście te najstarsze liście umierają, ale większość liści pozostaje zielonymi w czasie zimowego tzw. odpoczynku.

W okresie wzrostu... czyli od czasu rozpoczęcia przyrostu do całkowitego rozwoju psb... potrzebuje Chysis dużo wody i dużo odżywki. Jednak, jak to zwyczaj ze storczykami które potrzebują dużo wody, to muszą ich korzenie mieć silną cyrkulację powietrza. Ja moje uprawiam w wiszących koszykach. Jak nie można tego zapewnić, to trzeba być ostrożniejszym w podlewaniu.

Chysis ma delikatne liście... łatwo się oparzą gdy słońce jest bezpośrednie. Na twoim miejscu wolałabym hodować Chysis w oknie wschodnim, bo zachodnie słońce jest bardzo gorące. Z drugiej strony jeśli twoja roślina dobrze się hodowała na tym miejscu co masz... to ją tam zostaw.

Wg mojej opinji to Chysis bractenscens można trzymać zimą w niższych temperaturach niż Chysis limminghei czy aurea, które lubią cieplej.

By zakwitnąć potrzebuje Chysis bractenscens troszkę bardziej suchego (OBS: psb nie ma nigdy się zmarszczyć) i trochę ciemniejszego okresu niż latem. Ciemniejszy okres oznacza długość dnia a nie intensywność światła. Tzn. zimą dzień ma w ich naturalnym środpowisku 11 godzin, przedłużany do połowy lata do 13 godzin.

To co ty nazywasz keiki, jest w moich oczach nowym przyrostem który wykształtuje się do psb z której powinien wyrosnąć wiosną pęk kwiatowy... tak więc nie ruszaj tego.
Dorra
 
Posty: 1383
Z nami od: 06-09-2016, 10:35
Lokalizacja: Sillbo
Na górę       Na dół

Tytuł: Re: Chysis bractenscens... odpowiedź do Nerina

Nieprzeczytany post Autor: Dorra Data » 26-09-2017, 09:47

Oto moje Chysis... jak widać na zdjęciach, to liście mają już kilka sezonów... Chysis nie gubi liści zimą!

IMG_1532.jpg
Chysis limminghei
IMG_1532.jpg (94.46 KiB) Przeglądane 7519 razy
IMG_1530.jpg
Chysis bractenscens... trochę oparzony słońcem...
IMG_1530.jpg (69.29 KiB) Przeglądane 7519 razy

Chysis limminghei kwitnął w tym roku dwoma pędami kwiatowymi... ma od tego czasu 3 młode psb które jeszcze nie kwitły, więc na wiosnę oczekuję czegoś wspaniałego :D
Dorra
 
Posty: 1383
Z nami od: 06-09-2016, 10:35
Lokalizacja: Sillbo
Na górę       Na dół

Tytuł: Chysis bractenscens... odpowiedź do Nerina

Nieprzeczytany post Autor: nerina Data » 30-09-2017, 18:29

Dziękuję za odpowiedz. Niby mniej więcej takie warunki ma. Nigdy się nie marszczył z braku wody. Może za mało "papu". Przesadzę go wiosną do ażurowego koszyczka.
nerina
 
Posty: 3
Z nami od: 04-02-2015, 20:21
Na górę       Na dół

Tytuł: Re:Chysis bractenscens... odpowiedź do Nerina

Nieprzeczytany post Autor: Dorra Data » 30-09-2017, 18:48

Powiedz mi... kwitnął ci?

Mój Chysis liminghei kwitnie co roku co najmniej z dwoma pędami kwiatowymi. A Chysius bractenscens jeszcze mi nie kwitnął. Dostałam jego od Reni z tego forum i z tego co wiem, to ona go dość mocno zaszuszała zimą. Długo mi zabrało wiosną by go " obudzić" z zimowego okresu... tak więc jestem ciekawa czy on zakwitnie wiosną po tym roku, w którym dostał więcej wody i odżywki...

Jak nie, to będę się pocieszać wiernym Chysis limminghei co kwitnie każdego roku... :D
Dorra
 
Posty: 1383
Z nami od: 06-09-2016, 10:35
Lokalizacja: Sillbo
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Dyskusje



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET