Strona 1 z 1

Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 01-10-2017, 19:24
Autor titus1
Dlaczego nie kwitnie? Czy ma ktoś doświadczenie z tą rośliną?

Moja roślina jest dorosła, ma ponad 10 bulw, część już bezlistna. Jest posadzona w ażurowej doniczce, w podłożu o średniej gramaturze (kora, węgiel drzewny, pokruszony pustak ceramiczny, kawałeczki mchu sphagnum).
Latem wystawiam ją w to samo miejsce co inne coelogyne, czyli w lecie słońce do godziny 10-11, zagwarantowany ruch powietrza, nie zadaszone czyli dostaje wodę z nieba, tyle ile pada deszcz. Jeśli nie ma deszczu podlewana co dwa dni. Do domu wraca wcześniej niż c. cristata.
Nawożona tak jak inne storczyki, czyli zrównoważony nawóz NPK.
Jesień i zima suchsza, ciepła, około 18 stopni w nocy. Stanowisko widne, doświetlane popołudniami. W tym roku wyjątkowo nie było przyrostów, sprawdzałem doniczkę, korzenie są zdrowe.

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 01-10-2017, 20:29
Autor MirkaS
Ja moją uprawiam w hydro i dziś nad nią rozmyślając, postanowiłam dać do kory, widzę jednak że to uparciuch.
Moja również nie wytworzyła przyrostu.
Uprawiana podobnie jak Twoja, lato w szklarence, miejscówka w domu okno południowe, zimny parapet.
Mam ja drugi rok.
Podobne doświadczenie mam z cristata, też oporna mi się trafiła :(

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 01-10-2017, 21:04
Autor titus1
U mnie cristata kwitnie. Zimą stoi w zimnym ganku, okno z tej samej strony co letnie miejsce na polu. Zimą obserwuję u niej zasychanie końców liści i zrzucanie całych. Oczywiście wody nie dajemy tyle co latem.

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 02-10-2017, 07:14
Autor Dorra
Nie wiem co dokładnie radzić... jeśli chodzi o zimnolubne Cristata do różnica dobowa zimą powinna być 8-10 stopni. Piszesz że masz 18°C... masz możliwość choćby w ciągu kilku tygodni zmniejszyć temperaturę nocą do mniej niż 15 stopni? Np otworzyć na szparkę okno?

Dalej co wiem to Coelogynie nie zakwitnie jak za dużo wody dostanie zimą! Może potrzebujesz je bardziej wysuszyć?

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 02-10-2017, 09:36
Autor titus1
C. Flaccida jest właśnie tym ciepłolubną odmianą i powinna teraz kwitnąć. Z cristatą nie mam problemu.

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 02-10-2017, 09:39
Autor MirkaS
Spełniam wszystkie wymienione warunki dla mojej cristaty. Stoi w wykuszu na parapecie przy ziemie bez kaloryfera jest tam zimą wystarczająco chłodno , praktycznie nie podlewam aż do wiosny. W ub roku do początku grudnia stała w nieogrzewanym garażu więc miała przechłodzenie odpowiednie.
Kiedyś czytałam ,że są dwa rodzaje cristaty jedna o okrągłych bulwach i druga o wydłużonych/nieco płaskich , podobno ta pierwsza należy do opornych.
Mam obie z czego ta drugą od niedawna.
Za jakiś czas będę mogła potwierdzić czy to prawda.

Temp. 18 st o której pisze titus odnosi się do flaccidy, cristata u niego kwitnie.

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 02-10-2017, 14:00
Autor Dorra
Wg Encyklopedji:

http://www.orchidspecies.com/coelflaccida.htm

...to Coelogyne flaccida jest zimnolubną do umiarkowanej jeśli chodzi o temperatury...

PS
Co do cristaty, to są dwa różne klony... zimnolubne i te które akceptują warunki domowe. Z tego co wiem to nie kształt psb który mówi jaki to klon a odległość między psb (są te o krótkim odstępie między psb i takie o długim odstępie).

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 03-10-2017, 09:41
Autor MirkaS
Masz rację co do cristaty.... pamięć już nie ta :P

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 03-10-2017, 14:15
Autor renatabaczek
DSC03195 (Copy).JPG
DSC03195 (Copy).JPG (32.84 KiB) Przeglądane 16064 razy

DSC03194 (Copy).JPG
DSC03194 (Copy).JPG (22.96 KiB) Przeglądane 16064 razy

Moja flaccida kwitła rok temu. Kwitnienie "moje". Uprawiam ją w hydroponice, wystawa południowa ( przy oknie balkonowym, na stojaku). Lato spędza w szklarence. Nawożenie dolistne. W tym roku- wyraźnie odpoczywa. Nie ma nowych przyrostów. Myślę, że jednak w pewnej mierze to moja wina ;) "Wyszła" poza doniczkę, a ja zapomniałam ją przesadzić. Kto wie, czy nie zrobię tego w najbliższym czasie ;)

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 03-10-2017, 15:57
Autor Dorra
Renata... z ciekawości muszę się zapytać... czy to prawda że kwiaty flaccidy pachną końskim nawozem?

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 03-10-2017, 16:13
Autor renatabaczek
Szczerze mówiąc- trudno mi określić ten zapach- dla mnie nie był przyjemny. Ale nie pokuszę się o porównywanie do czegokolwiek- słabo go pamiętam.

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 30-12-2017, 15:55
Autor renatabaczek
DSC03984 (Copy).JPG
DSC03984 (Copy).JPG (31.79 KiB) Przeglądane 15962 razy
DSC03983 (Copy).JPG
DSC03983 (Copy).JPG (24.82 KiB) Przeglądane 15962 razy
Tegoroczne kwitnienie :) Zapach jest "średnio przyjemny". Trudno mi go do czegoś porównywać, duszący, ciężki. Na pewno nie w moim typie ;)

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 14-12-2018, 18:44
Autor renatabaczek
DSC04848 (Copy).JPG
DSC04848 (Copy).JPG (15.91 KiB) Przeglądane 15297 razy
DSC04847 (Copy).JPG
DSC04847 (Copy).JPG (19.66 KiB) Przeglądane 15297 razy
Znów zakwitła :) Kwitnienie mniej obfite ( była przesadzana i dzielona), poza tym trochę gorsze miejsce "życiowe", ale dała radę :) Zapach ciężki, dość intensywny.

Re: Coelogyne flaccida.

Nieprzeczytany postNapisane: 15-12-2018, 09:58
Autor Dorra
Powinniśmy tu stworzyć kategorję Kwiatostany Renaty... bo takie piękne i bogate kwitnięcia jak u ciebie zasługują na własny dział :D