Na wystawie próbowałam się czegoś dowiedzieć przed zakupem, ale jak się okazało nikt z obecnych guru nie miał z tym osobiście do czynienia, a ktoś tam się zdycydował na inną odmianę z hasłem- będę eksperymentować.
Na razie jest, jak sprzedający przykazał, na podkładce, zawieszona w odkrytym akwarium (nie mam innego) i codziennie (z małymi wyjątkami) solidnie spryskiwana. Nie mam jeszcze ani termometru ani higrometru, wszystko niestety na wyczucie (wybaczcie początkującemu). Troszkę jej nie przysłużyła podróż jaką odbyła, straciła w niej jeden listek, na drugim się zrobiła jakaś dziwna plama, ale chyba mechaniczne uszkodzenie, bo się nie zmienia od wystawy. Zresztą nic się nie zmienia. Korzenie nie przyrastają, żadnych nowych pędów ani liści, tyle, że kwiat się rozwinął. I co dalej- czekać i obserwować? Przesadzić jednak do doniczki albo koszyczka bo jednak może być za sucho? Dołożyć więcej mchu na podkładkę? Wymienić na coś odporniejszego bo toto delikatne i bez orchidarium ani rusz?