logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post
  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: MarzenaNM Data » 19-11-2011, 21:22

Pędząc za swym chciejstwem i chcąc przy okazji zaoszczędzić zakupiłam swego czasu rośliny do reanimacji, a konkretnie przesuszone i poparzone przez słońce. Taka była moja decyzja i jej nie żałuję, a wręcz jestem zadowolona.
Problem polega na tym, że rośliny przyszły z inwazją wełnowców i przędziorków, zmywanie nie dawało szybkich efektów i bojąc się inwazji na pozostałe moje rośliny zakupiłam mało toksyczny środek firmy produkującej również lekarstwa i sowicie spryskałam, powtarzając opryski jeszcze dwukrotnie w odstępach 10-dniowych. Szkodniki wyginęły, rośliny wzmocniły się, poprzyrastały w nowe korzenie i liście bądź przyrosty, ale...
Środek chemiczny zadziałał na nie w dziwny sposób. Straciły chlorofil - moim zdaniem. Przyrosty i nowe liście są białe, u Mini Marka biało-różowe.
Poniżej zdjęcie (fatalne) Zygopethalum. Całkiem nowy przyrost jest biały, na tylnym planie biała jest ta część, która urosła po opryskach, końcówka liści pozostała zielona. Przy okazji opryskałam moje cyknodes, uzyskałam efekt liści do połowy białych a od połowy zielonych, jako że jest to roślina bez przejść zastosowałam nawóz do chlorozy i po kilku miesiącach białe części nabrały miejscami zielonego koloru i teraz mam do połowy deseń moro, od połowy zielony - pal licho, niedługo opadaną. Tamtych nie nawoziłam, ze względu na stan korzeni. Opryskane storczyki stoją w różnych miejscach i wśród innych storczyków, które zachowują się normalnie, więc warunki uprawy nie mogą na nie w ten sposób wpłynąć. Mimo sezonu bardziej spoczynkowego zdenerwowałam się dzisiaj i zaczęłam nawożenie tak jak w przypadku chlorozy. Czy dobrze czynię, czy też mają Państwo jakiś inny pomysł?
Załączniki
Obraz 453.jpg
pozdrawiam

MarzenaNM
Fotografia użytkownika
MarzenaNM
 
Posty: 218
Z nami od: 06-06-2011, 23:40
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 19-11-2011, 21:48

Witam.
Moim zdaniem niewskazane jest "atakowanie " roślin następną chemia. Należałoby , myślę, przepłukać
podłoże , lub wymienić je zupełnie i podlewać rośliny jedynie deszczówką.
Możliwe jest, że roślina sama poprawi swój stan .
Może odezwie się Robert, on jest chemikiem, więc wie znacznie więcej.

Kiedyś zastosowałam Asahi Sl, " Najbardziej wskazane jest zastosowanie środka w przypadku uszkodzenia roślin np. środkami ochrony roślin lub w warunkach nie sprzyjających wzrostowi roślin ..."
Ale nie wiem .....
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: MarzenaNM Data » 19-11-2011, 21:51

Podłoże świeże (zawsze zaczynam od przesadzenia nowej rośliny), rośliny do tej pory nie były nawożone, podlewane miękką wodą. Są już u mnie od lipca.
pozdrawiam

MarzenaNM
Fotografia użytkownika
MarzenaNM
 
Posty: 218
Z nami od: 06-06-2011, 23:40
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 19-11-2011, 22:04

Oj, coś mi się widzi że urządza Pani Marzena sąd czarownic. Bo niby skąd ta pewność że winien jest jakiś tam zoocyd? W ogromnej większości ta grupa pestycydów jest dobrze tolerowana przez rośliny. To tak jakby niby ktoś wyłysiał, zażywając tabletkę od bólu głowy. Przyczyny mogą leżeć zupełnie gdzie indziej. Najlepiej wiec, to jak radzi Maria, wymienić podłoże.
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: MarzenaNM Data » 19-11-2011, 23:22

Jan Ciepłucha pisze:Oj, coś mi się widzi że urządza Pani Marzena sąd czarownic. Bo niby skąd ta pewność że winien jest jakiś tam zoocyd? W ogromnej większości ta grupa pestycydów jest dobrze tolerowana przez rośliny. To tak jakby niby ktoś wyłysiał, zażywając tabletkę od bólu głowy. Przyczyny mogą leżeć zupełnie gdzie indziej. Najlepiej wiec, to jak radzi Maria, wymienić podłoże.


Czarownice to mądre kobiety były.

Ujmę to inaczej na przykładzie zygopetalum i christensonii.

Zygopetalum kupiłam przesuszone i poparzone z 3 bezlistnymi zasuszonymi pseudobulwami, dwoma dojrzałymi pomarszczonymi z liśćmi i jednym młodym przyrostem wysokości ok. 10 cm + pęd kwiatowy + wełnowce. Kwiat się rozwinął bez 2 płatków, które były zaschnięte. Przesadzone do nowego podłoża (stosuję tylko jeden rodzaj do wszystkich storczyków w doniczkach). Trzykrotnie opryskana roślina pozbyła się pasożytów i zaczęła rosnąć. Wydłużające się liście urosły w kolorze białym, idealnie kolor jest oddzielony od tej części, z którą roślina już przyjechała, biały jest nowy przyrost.
Christensonia została opryskana niejako przez przypadek - akurat stała w pobliżu podczas oprysku, najmłodszy liść był wielkości główki od szpilki, teraz wygląda tak, jak poniżej (białe ślady po jakimś chyba oprysku ma "od nowości" - nie zmywałam ich). Najmłodszy liść na szczęście dalej rośnie normalnie zielony, biały jest przyrost drugiego liścia i początek tego najnowszego. Kontakt z tym środkiem miało tylko 6 roślin, z czego pięć celowo a christenosnii się po prostu oberwało przez przypadek. Te sześć roślin stoi w różnych częściach domu wśród innych storczyków, które nie przejawiają niepokojących objawów i posiadają normalne kolory, dlatego też śmiem obarczyć całą sytuacją właśnie ten środek. Pielęgnuję je wszystkie mniej lub bardziej precyzyjnie w oparciu o fachową literaturę książkową i wypowiedzi doświadczonych hodowców znalezione na przeróżnych stronach internetowych.
Acha, nie urządzam tu żadnego sądu, tylko proszę o poradę, tak jak stoi w moim pierwszym poście.
Załączniki
Obraz.jpg
Christensonia
pozdrawiam

MarzenaNM
Fotografia użytkownika
MarzenaNM
 
Posty: 218
Z nami od: 06-06-2011, 23:40
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: Marta Data » 20-11-2011, 00:26

Bardzo mnie to zainteresowało ale dlaczego nazwa tego specyfiku jest tajna. Nie chcę wpaść i ja. Zrewanżuję się radą aby dobrze sprawdzać datę przydatności do użycia nawozów. U mnie z kolei rośliny czernieją. Zdjęcia wkrótce. Marta
Fotografia użytkownika
Marta
Kreator
 
Posty: 2221
Z nami od: 13-01-2011, 21:10
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: Efka Data » 20-11-2011, 00:31

Jeśli środek był stosowany kilka miesięcy temu,to chyba nie ma już sensu wymiana podłoża - najprawdopodobniej już się rozłożył i /lub został wypłukany podczas podlewania. W ulotce powinny być informacje na ten temat. Kolejne przesadzanie w tak krótkim czasie i o tej porze roku moim zdaniem będzie gorszym stresem dla tych roślin. Po listku Christensonii widać,że wraca już normalny,zielony kolor i najprawdopodobniej kolejne liście/przyrosty u pozostałych też będą lepsze. Grunt,że storczyki żyją.
Efka
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 20-11-2011, 09:23

Na liściach widać ślady fungicydów, a one już znacznie częściej bywają agresywne, ingerując w metabolizm komórkowy rośliny. Ale i tu byłbym ostrożny. Tak czy siak, jest to stan przejściowy.
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: MarzenaNM Data » 20-11-2011, 11:36

Christensonia pochodzi z daleka, fungicydy nie u mnie stosowane, nawożona była tak jak reszta zdrowych storczyków, pewnie dlatego wznowiła wzrost w kolorze zielonym. Summa summarum będę u pozostałych roślin kontynuować nawożenie jak przy chlorozie.
pozdrawiam

MarzenaNM
Fotografia użytkownika
MarzenaNM
 
Posty: 218
Z nami od: 06-06-2011, 23:40
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 20-11-2011, 11:59

Najczęstszą przyczyną chlorozy (ale nie jedyną!) jest niedostępność żelaza, a brak żelaza, to najczęściej nadmiar wapnia którego jony są antagonistyczne do jonów żelaza, a nadmiar wapnia to albo zła woda, ewentualnie nieodpowiednie nawozy.
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: MarzenaNM Data » 20-11-2011, 12:44

Wspominałam o stosowanej wodzie i braku nawożenia. Jak rozumiem mimo wszystko obecny wygląd sześciu roślin jest za przyczyną moich działań. I tu się muszę zgodzić. To ja je opryskałam. Własnoręcznie.
Chlorozą to nie jest, bo chloroza sprowadza się do zaniku chlorofilu, a tu według mego (być może błędnego) mniemania tego chlorofilu w ogóle brak na częściach roślin, które urosły po fakcie. Ponieważ mam nawóz stosowany w przypadku wystąpienia chlorozy i nadaje się on również wg opisu do stosowania u roślin ozdobnych, postanowiłam go użyć. Jak już wcześniej wspominałam zastosowałam go sporadycznie u cyknodes i uzyskałam częściowe zazielenienie białych części liści, więc nie zwracając większej uwagi na obecną porę roku będę go stosować u pozostałych nieszczęśników.
pozdrawiam

MarzenaNM
Fotografia użytkownika
MarzenaNM
 
Posty: 218
Z nami od: 06-06-2011, 23:40
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 20-11-2011, 14:44

Temat mnie zainteresował. Poczytałam trochę i myślę, że nastąpiło utworzenie się jakichś związków chemicznych tego preparatu z "materiałem" zawartym w roślinie, co wyjałowiło ją z potrzebnych jej soli mineralnych, odpowiedzialnych za powstawanie - utrzymywanie chlorofilu.
Ze str: http://www.sciaga.pl/tekst/52458-53-fotosynteza_roslin
".Sole min.
- potrzebne do budowy zw. Organicznych
- regulują procesy życiowe
- magnez- składnik chlorofilu
- azot- jago brak hamuje powstawanie chlorofilu
- żelazo- bierze udział w wytwarzaniu chlorofilu.."
".Woda
niezbędna do I fazy fotosyntezy, decyduje o rozwartości aparatów
szparkowych.
Nadmierny ubytek wody powoduje:
- zamykanie szparek
- hamuje dopływ Co 2
- nie zachodzi fotosynteza."
Więc może podanie małych dawek nawozu jest słuszne.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: MarzenaNM Data » 20-11-2011, 19:32

Dziękuję pani Mario :)
pozdrawiam

MarzenaNM
Fotografia użytkownika
MarzenaNM
 
Posty: 218
Z nami od: 06-06-2011, 23:40
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Uszkodzenie roślin przez środek chemiczny

Nieprzeczytany post Autor: Robert Data » 21-11-2011, 23:51

Witam.
Ciekawa sprawa z tymi uszkodzeniami. :o
W większości przypadków pestycydy stosowane w ochronie roślin są środkami nie powodującymi uszkodzeń, o ile stosowane są we właściwy sposób i właściwym stężeniu. Powinno się je stosować w odpowiednich temperaturach i odpowiedniej porze dnia [informacje o tym zawierają ulotki].
Wiele pestycydów może wykazywać działanie fitotoksyczne przy ich stosowaniu w mocno oświetlonym i gorącym miejscu oraz ich nadużywaniu i po terminie ważności [grubo ;-)]. Rośliny słabe, po przejściach oraz młode wymagają szczególnej ostrożności przy stosowaniu jakichkolwiek środków, w tym także nawozów.
Odbarwienie liści może być również spowodowane niewłaściwym odczynem podłoża oraz nieodpowiednim nawożeniem.
Zastosowałbym dolistne nawożenie siarczanem magnezu [magnez jest składnikiem chlorofilu oraz stymuluje działanie azotu]. Niestety dostępne są dość duże opakowania.
Proszę prześledzić czy po oprysku rośliny nie były wystawione na słońce.
Przy okazji, jeśli to nie jest tajemnica, proszę zdradzić jaki środek spowodował te odbarwienia [jeśli to jego wina].
Pozdrawiam, r.
Trochę moich zdjęć...
Fotografia użytkownika
Robert
 
Posty: 654
Z nami od: 07-01-2011, 20:03
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Powiadom znajomych
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET