Dziękuję za miłe słowa. Biedronki jak najbardziej prawdziwe. Tej jesieni "zaszczyciły" mnie swoją obecnością. Mam nadzieję, że ich obecność odstraszy wszystkie potencjalne szkodniki Te na Dendrobium to rzeczywiście "azjatki" ale rodzime dwukropki też zagościły.
Proponuję sprawdzić rośliny , oglądając je przez silne szkło powiększające.Proszę szukać szkodników. Skoro biedronki"pracują" , podejrzewam, że mają co jeść.
Witam Pani Mario serdecznie! Dziękuję za Pani czujność, storczyki pooglądałam z każdej strony-szkodników brak. W czasie ostatnich ciepłych dni po otwarciu okna miałam inwazję biedronek w domu. Porozchodziły się wszędzie, przysiadając m.in. na storczykach. Chwyciłam za aparat i porobiłam zdjęcia. Teraz biedronki śpią, jedna nawet schowała się w kwiatku Dendrobium. Pozdrawiam. Grażyna
Z tymi biedronkami nie musi wiązać się nic niepokojącego - ponoć w tym roku na południu Polski biedronki były istną plagą. Prawdopodobnie te ze zdjęć to część tej plagi
biedronki były istną plagą??? Jak tak można pisać o wielce dobroczynnych biedronkach??? Gdyby to słyszały, to obrażone nigdy więcej by się u was nie pojawiły. A wtedy mszyce i inne obrzydliwe robactwo zeżarłoby wam cała zieleń jak szarańcza, a jak by im brakło, to pewnie dobrałyby się w końcu i do tych, co to nie lubią biedronek.
Plagą w tym sensie, że te azjatyckie, w przypadku braku pożywienia, zabierają się do spożywania naszych rodzimych biedronek i zaburzają w ten sposób ich rozmnażanie. Nasze biedronki są pożyteczne i przewidywalne, te azjatyckie już mniej.
Witam, Trzeba im na przedwiośniu założyć obroże i na linkach przywiązać do patyczków wetkniętych do doniczek. Potem każdej należny wydać plecenie: To jest teraz twój dom, pracuj a będzie ci to wynagrodzone. A gdy nie będą miały co jeść, trzeba je dokarmiać. Będzie to z pożytkiem dla storczyków i biedronek. No i dla właściciela kolekcji też. Pozdrawiam Wszystkich, Maria.
Jan Ciepłucha pisze: Można prościej, przykład biorąc z ZOO. Są tam ptaki chodzące luźno po wybiegu i jakoś nie odlatują.
Bo podcięto im skrzydła. Jakie tam , chodzenie luźno. Wolę smycz, niż to , by mi coś podcięto. Ryszard, będzie miał robotę, bo tu powstaje nowy klub dyskusyjny.
Matynko , na migi. Nie ma innej możliwości. Tak sądzę.
Żeby nie było lubię te "boże krówki":lol: , obojętne: swojskie czy azjatki. Może moje "dzikie lokatorki" ulegną urokowi storczyków i nie odlecą na wiosnę daleko, będąc w pogotowiu jakby jakimś szkodnikom przyszedł apetyt na moje storczyki. Nie chciałabym stosować "rozwiązań siłowych" Pozdrawiam wszystkich serdecznie