Mam 4 storczyki i z każdym postępuje tak samo, a tylko ten jeden zaczął chorować. 3 inne storczyki są na parapecie, ten chorujący w wiklinowym kwietniku na przeciwko okna.
Podlewam je raz na tydzień, nawoziłam dopiero 2 razy wszystkie storczyki mniejszą dawką jaką zalecają na opakowaniu. Na żadnym nie widziałam żadnych robaczków, ani innych "stworzonek". Roślinki są zdrowe i piękne. Niestety boje się, że ten jeden zgnije mi całkowicie.
Cóż mogę zrobić, by mu pomóc? Spotkał się ktoś z czymś takim?