kupiłam go jako totalny storczykowy żółtodziób, w dodatku w obi wybralam tego który miał najwięcej pąków a nie kwiatów To co widać na foto to efekt przesadzenia, rozmów dozowania słonka, wiatru zwykła ziemia dla storczyków i takiż sam zwykły nawóz do wody. Na tę ilość kwiatów czekałam jakiś rok. wcześniej też kwitł ale mniej Warunki uprawy też mamy "wbrew" - okno południowe, czyli full lampa i ciepełko czasem przy hiper upałach zaciagam mu rolete czasem uchylam okno co by miał wiaterek gdy wyjechałam na 2 miesiące Storczyk się "hibernował" - zastygł w miejscu, w którym go zostawiłam, nie pił wody, nie usechł nie zgnił, nie rozwinął pąków nic wrócilam pogadałam i zaczął rosnąć jak szalony tak że po kolejnym miesiacu musiałam kupić 2 razy większą donice bo się nie miescił
Wczoraj kupiłam kolejnego - znowu jak totalny laik. Kupiłam sercem, już przed świętami je widziałam i nie mogłam przestać o nich myśleć. Wczoraj pojechałam były, dalej w tym samym ciemnym kącie no i wzięłam Dziś już przesadzony, stoi koło starszego kolegi, który to nomen omen przygotowuje się do kolejnego kwitnienia - pąków a pąków
Widać,że masz oko do kwiatów,skoro jako żółtodziób wybrałaś właśnie ten egzemplarz taki chętny do kwitnienia.Ale i dobrej ręki,w prowadzeniu roślin nie można Ci odmówić.Mam nadzieję,że kolejne kwitnienia będą równie spektakularne.Życzę powodzenia.
Jest niesamowity, ja mam chyba dokładnie ten sam rodzaj, mój niestety nigdy tak nie kwitł ;] co nie zmienia faktu, że zawsze bardzo długo kwitnął ale "po trochu". Szkoda, że ilość liści nie przekłada się na ilość kwiatów:]