Najpopularniejsze jest barwienie ałunem - w roztworze lub sypanie sproszkowanego na korzenie. Myślę, że można by użyć również atramentu i barwników histologicznych i mikrobiologicznych takich jak błękit metylenowy, błękit bromotymolowy, DAPI, azur B, azur A i innych. Nie polecam jednak, to efekt jednorazowy i trudny do uzyskania w postaci jednolitej jeśli chodzi o kwiaty. Na szczęście jednak barwienie nie szkodzi roślinom.
Co do ałunu muszę się niezgodzić, Przemku. Może wypalić korzenie bo ałum = siarczan glinu, ulega łatwo hydrolizie i pozostanie w doniczce H2SO4, trochę to zbyt dużo. Co innego w glebie, o poniekąd nieograniczonym zasięgu i w przypadku hortensji. Kiedyś, w młodzieńczych latach barwiłam kwiaty cięte w flakonie błękitem metylenowym. Taaaaka tam zabawa. Marta