I tak sobie dumam ,dlaczego hobbyści tego rodzaju storczyka nie podzielą się swym doświadczeniem,nie opiszą w paru zdaniach jakie warunki uprawowe stwarzają by uzyskać prezentowane efekty. W bibliotece przedstawiony jest opis uprawy Phalaenopsis ,ale nie dam wiary,że w każdym prezentowanym kwitnieniu warunki uprawowe są jednakowe tak pod względem natężenia światła, temperatury czy też wilgotności powietrza. Nie potrafię zrozumieć braku chęci podzielenia się swymi zabiegami pielęgnacyjnym - swymi tajemnicami. Przecież to forum w swej podstawowej części winno nam do tego służyć.
Pokazywanie efektu - kwitnienia i dziękowania tym,którzy pozytywnie skomentowali zdjęcia jest tylko, wg mnie, elementem nie dającym, poza względami estetycznymi, nic poznawczego.
Gdy zaczynałem swoją przygodę ze storczykami to nie mogłem nigdzie znaleźć informacji co robić i jak robić by storczyk przetrwał nie myśląc już o kwitnieniu; poza wzorcowymi arkuszami p.G.Siemińskiej,opisujących wymagania roślin,których uzyskanie na 'parapecie' graniczy z cudem . Jedyne ciekawe źródło ,które poza fachowością,urzekło mnie swą estetyką to strona http://www.roslin-menazeria.net .
Właśnie ten brak konkretnej wiedzy o uprawie na parapetach nasunął mi pomysł stworzenia biblioteki pozwalającej na gromadzenie ciekawych doświadczeń. Myślałem też, że nowe narzędzie programowe obsługujące forum skłoni nas jego użytkowników do przekazywania między sobą wiedzy o uprawie storczyków. I coś mi się wydaje ,że się przeliczyłem.
Chociaż jest jaskółka - zdjęcia . Ich jakość znacznie się poprawia i oby tak dalej .
Piszę te swoje przemyślenia z obawą, że znów ktoś poczuje się dotknięty lub zasłużę na ksywkę 'filozof' , 'mądruś' . Nie chodzi mi o pouczanie ,krytykowanie i narzekania.
Chciałbym byśmy się wypowiedzieli dlaczego tak jest. Dlaczego nie wymieniamy się wiedzą a głównie chwalimy się kwitnieniami. Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy.
Zdaję sobie sprawę, że duża większość z nas to hobbyści o nie dużym stażu i trudno im zabrać głos ale są wśród nas doświadczeni w bojach uprawowych i oni też NIC albo prawie NIC.
A na dowód tych moich rozważań przedstawiam poniższe przykłady - nie wszyscy mogą się pochwalić takimi wynikami i warto by wiedzieć jakie czary odprawiają ich posiadacze by okazać się takimi wynikami.
viewtopic.php?f=2&t=1702&p=11341#p11284
viewtopic.php?f=2&t=1718#p11347
viewtopic.php?f=2&t=1417#p8998
viewtopic.php?f=2&t=1381#p8870
U mnie w ogródku coś się rusza Areagnis brachycarpa po bez mała dwóch latach, wykazuje chęć kwitnienia. Czy się uda
zobaczymy.