logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: Porozmawiajmy !

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post
  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 03-01-2012, 21:20

Oglądam i czytam wypowiedzi na forum zdominowane przez miłośników Phalaenopsis gromadzących w kolekcjach po kilka,kilkanaście hybryd. Nie przeczę,że kwiaty urocze aczkolwiek temat monotonny . Bo zabierane głosy dotyczą głównie kłopotów z korzonkami ,usychającymi pączkami czy też żółknącymi liśćmi. No i komentarze pełne podziwu i zachwytu nad ,znów podkreślam, ładnymi kwitnieniami na zdjęciach coraz lepszej jakości. :)
I tak sobie dumam ,dlaczego hobbyści tego rodzaju storczyka nie podzielą się swym doświadczeniem,nie opiszą w paru zdaniach jakie warunki uprawowe stwarzają by uzyskać prezentowane efekty. W bibliotece przedstawiony jest opis uprawy Phalaenopsis ,ale nie dam wiary,że w każdym prezentowanym kwitnieniu warunki uprawowe są jednakowe tak pod względem natężenia światła, temperatury czy też wilgotności powietrza. Nie potrafię zrozumieć braku chęci podzielenia się swymi zabiegami pielęgnacyjnym - swymi tajemnicami. Przecież to forum w swej podstawowej części winno nam do tego służyć.
Pokazywanie efektu - kwitnienia i dziękowania tym,którzy pozytywnie skomentowali zdjęcia jest tylko, wg mnie, elementem nie dającym, poza względami estetycznymi, nic poznawczego.
Gdy zaczynałem swoją przygodę ze storczykami to nie mogłem nigdzie znaleźć informacji co robić i jak robić by storczyk przetrwał nie myśląc już o kwitnieniu; poza wzorcowymi arkuszami p.G.Siemińskiej,opisujących wymagania roślin,których uzyskanie na 'parapecie' graniczy z cudem . Jedyne ciekawe źródło ,które poza fachowością,urzekło mnie swą estetyką to strona http://www.roslin-menazeria.net .
Właśnie ten brak konkretnej wiedzy o uprawie na parapetach nasunął mi pomysł stworzenia biblioteki pozwalającej na gromadzenie ciekawych doświadczeń. Myślałem też, że nowe narzędzie programowe obsługujące forum skłoni nas jego użytkowników do przekazywania między sobą wiedzy o uprawie storczyków. I coś mi się wydaje ,że się przeliczyłem. :(
Chociaż jest jaskółka - zdjęcia . Ich jakość znacznie się poprawia i oby tak dalej . :)
Piszę te swoje przemyślenia z obawą, że znów ktoś poczuje się dotknięty lub zasłużę na ksywkę 'filozof' , 'mądruś' . Nie chodzi mi o pouczanie ,krytykowanie i narzekania.
Chciałbym byśmy się wypowiedzieli dlaczego tak jest. Dlaczego nie wymieniamy się wiedzą a głównie chwalimy się kwitnieniami. Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy. :?: Porozmawiajmy :!:
Zdaję sobie sprawę, że duża większość z nas to hobbyści o nie dużym stażu i trudno im zabrać głos ale są wśród nas doświadczeni w bojach uprawowych i oni też NIC albo prawie NIC.
A na dowód tych moich rozważań przedstawiam poniższe przykłady - nie wszyscy mogą się pochwalić takimi wynikami i warto by wiedzieć jakie czary odprawiają ich posiadacze by okazać się takimi wynikami.

viewtopic.php?f=2&t=1702&p=11341#p11284
viewtopic.php?f=2&t=1718#p11347
viewtopic.php?f=2&t=1417#p8998
viewtopic.php?f=2&t=1381#p8870

Areagnis barchycarpa - możwe zakwitnie.jpg

U mnie w ogródku coś się rusza Areagnis brachycarpa po bez mała dwóch latach, wykazuje chęć kwitnienia. Czy się uda :?:
zobaczymy.
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 03-01-2012, 21:36

Ryszard, jako że kuchnia to moja druga po storczykach (i jedna z kilku) pasja, podzielę się z Tobą tajemnicą: kucharz nigdy nie zdradza dokładnego przepisu! :D Nie wiem, z czego to wynika, czy z zazdrosnego strzeżenia sekretów, czy z czegoś innego, ale do pewnych rzeczy trzeba dojść samemu i często jest to droga przez mękę (próby i błędy). Jeśli chodzi o nadnaturalnie obfite i okazałe kwitnienia hybryd falenopsisa, to śmiem twierdzić, że to łut szczęścia. Oczywiście, nie można umniejszać zasług właściciela/i, ale to kwestia fartu, żeby trafić na tak żywotny okaz. Często osoby opiekujące się nimi, zapytane o warunki, nie wymieniają niczego szczególnego. I nie sądzę, żeby była to chęć zatajenia czegokolwiek. Nie jestem jakimś specem od hybryd Phalaenopsis, bo tylko kilka sztuk przewinęło się przez mój dom rodzinny, ale trafił mi się egzemplarz, który kwitnie non stop od 4 lat, nawet raz się zezłościłem i obciąłem 2 pędy ciągle wznawiające wzrost, ale jego to nie zniechęciło-za tydzień czy dwa wypuścił kolejny! Czasami, kiedy w roślinie nie ma woli życia, żadne chuchanie i dmuchanie nie pomaga, mimo że warunki wydają się modelowe. Od siebie życzę wszystkim, aby wysyłali roślinom jak najwięcej pozytywnej energii, nawet do nich mówili, bo ONE CZUJĄ. Przykro mi to stwierdzić, ale są chwile, kiedy wolę storczyki od ludzi. Nie wiem, czy cokolwiek na temat napisałem, ale zebrało mi się na "filozofowanie" ;)

Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: a.misztal Data » 03-01-2012, 22:07

SureLooksGoodToMe pisze: Nie wiem, z czego to wynika, czy z zazdrosnego strzeżenia sekretów, czy z czegoś innego



Może to wynika z tego, że nie ma dokładnego przepisu. Tak jest u mnie. Moja kuchnia to jeden wielki eksperyment. :lol: Działam na wyczucie. Podobnie ze storczykami. Chyba nie potrafię opisać warunków uprawy "przepisowo".
Pozdrawiam,
Ania
Fotografia użytkownika
a.misztal
 
Posty: 158
Z nami od: 13-11-2010, 22:11
Lokalizacja: Gdańsk
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 03-01-2012, 22:13

Studiuję farmację nie bez kozery: aptekarską dokładność wykazuję od dziecka (to wcale nie jest zaleta, wręcz przeciwnie). Jak robię coś z przepisu, nie ma siły, żeby waga kuchenna nie poszła w ruch :lol: Niektórych moja małostkowość doprowadza do białej gorączki, a ja muszę ją potem studzić ;)

Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: agnes Data » 03-01-2012, 22:25

Witam,
na początku tworzenia nowej wersji forum, napisałam o uprawie hybrydy Phalaenopsis, opis został zamieszczony w dziale Uprawa ( szkoda, bo wszyscy odsyłani są do Biblioteczki, więc było to trochę pisanie"do szuflady").
Myślę, że wszyscy, którzy uzyskują efekty hodują hybrydy tak samo z odchyleniami uzależnionymi od własnego doświadczenia. czynniki takie jak natężenie światła, czy skład wody do podlewania, jest dla amatora trudny do wychwycenia, a często to czynniki, które mają decydujący wpływ na oszałamiający efekt. Moje kundelki chcą rosnąć i kwitnąc tylko na jednym parapecie , na każdym innym wyraźnie spowalniają wzrost, czemu?
Oczywiście jest denerwujące zamieszczanie ciągle tych samych postów typu co to wyrasta lub co z tym pędem, ale po to jest gadu-gadu by można było pochwalić się faktem, że ukochana roślina obdarzyła właściciela nowym listkiem.
Pozdrawiam
www.agnieszka-wysocka.blog.onet.pl
agnes
 
Posty: 286
Z nami od: 10-11-2010, 09:31
Lokalizacja: Wisła
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Bellagne Data » 06-01-2012, 00:07

Witam

W pełni przyłączam się do sugestii Moderatora. Trudno mi uwierzyć, że nikt z Państwa prezentujący na tym forum bujne kwitnienie swoich podopiecznych, nie jest w stanie opisać warunków w jakich uprawia te okazy ;) Chodzi głównie mi o hybrydy phalaenopsis, bo ich jest najwiecej zaprezentowanych.
Poza tym mógłby ktoś napisać, jakiej wody używa do namaczania swoich pięknie kwitnących storczyków. Jeśli są nawadniane dobrą deszczówką albo z wodą filtra RO to kwitnienie może być obfitsze niz u kogoś, kto stosuje do storczyków tylko miejską przegotowaną kranówkę. Częstotliwość nawożenia: wiem, że niektórzy dokarmiają storczyki co 2-gie podlewanie, nie wyłączając okresu kiedy nie kwitną, inni poza kwitnieniem nie nawożą wcale. Sprawa okresu spoczynku hybryd phalaenopis. Teoria teorią, a w praktyce bywa z tym różnie. Ciekawi mnie, czy osoby które doczekały się pędów uginających się pod ciężarem kwiatów, stosowały np. dłuższe przesuszenie tych storczyków w okresie spoczynku? Niektórzy dysponują np. zabudowanym balkonem, na którym trzymają storczyki poza kwitnieniem, a potem przenoszą je na ciepły parapet i wtedy im lepiej zakwitają. Wiele zależy od możliwości zapewnienia storczykom odpowiednich warunków. Storczyki (głównie phalaenopis) uprawiam tam gdzie jest u mnie możliwe: parapet zachodniego okna i jego sąsiedztwo. Innym miejscem dobrze oświetlonym nie dysponuję. Poza tym okno jest u mnie drewniane, pomimo uszczelniania niestety przepuszcza zimą trochę chłodu. Obecnie mam kilka egzemplarzy z wyhodowanymi u siebie pędami i pąkami. Niewielka to pociecha, gdy niektóre pąki mi zamierają, bo dni są pochmurne i wietrzne. Wiosną i latem, kiedy pąki miałyby słońca i ciepła pod dostatkiem, niestety prawie zawsze są na etapie wypuszczania tylko nowych liści.

Pozdrawiam Agnieszka
Fotografia użytkownika
Bellagne
 
Posty: 128
Z nami od: 26-10-2011, 19:07
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: matynka4 Data » 07-01-2012, 18:08

Myślę, że wiele zależy od materiału genetycznego jakie storczyki mają w sobie. Jako przykład podam mój parapet w łazience, Phalenopsisy tam stojące mają te same warunki świetlne, tą samą wilgotność i tak samo są doświetlane żarówką do doświetlania roślin (z czerwonym światłem). Różnica niewielka jest tylko w podlewaniu, bo czasem jeśli podłoże nie przeschnie storczyk jest podlany dwa dni później ale z zachowaniem tego samego rytmu nawożenia. A efekty są różne: jeden już prezentowany wypuścił bardzo wysoką, rozgałęzioną łodygę, drugi kwitnie bez przerwy już dwa lata i przed zakończeniem kwitnienia na jednym pędzie już wypuszcza następny. Chciałam mu dać odpocząć i obcięłam pęd kwiatowy, po dwóch tygodniach wypuścił nowy pęd kwiatowy. Inne stojące obok tych dwóch kwitną na jednym lub dwóch pędach ale zwyczajnie, bez szaleństwa. I jak tu przyjąć jakąś średnia aby móc potraktować to jako metodę na kwitnienie i ewentualnie ja zaprezentować, nawet jak porobię zdjęcia co nie będzie łatwe bo musiałabym je zrobić pod światło, to w praktyce nie wiem czy komuś to pomoże, bo każdy z nas ma inne warunki na parapecie. Ja uprawiam swoje storczyki "na czuja", robię to na własne ryzyko i często improwizuję próbując dostosować posiadane warunki do potrzeb roślin, ale nie chcę nikomu źle doradzić aby nie odbiło się to niekorzystnie na zdrowiu roślin osoby, która z nich skorzysta. Może to wyglądać, że nie chcę pomóc, ale sama uprawiam storczyki "nie książkowo" i liczę się z konsekwencjami, np. brak kwitnienia. Najlepiej oddaje mój brak porad na forum zasada lekarska " Przede wszystkim NIE SZKODZIĆ" ;)
Pozdrawiam, Matynka4.
matynka4
 
Posty: 267
Z nami od: 08-01-2011, 23:58
Lokalizacja: Śląsk, Tychy
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Hela Data » 07-01-2012, 19:01

Ryszard410 pisze: zabierane głosy dotyczą głównie kłopotów z korzonkami ,usychającymi pączkami czy też żółknącymi liśćmi. No i komentarze pełne podziwu ......
....dlaczego hobbyści tego rodzaju storczyka nie podzielą się swym doświadczeniem,nie opiszą w paru zdaniach jakie warunki uprawowe stwarzają by uzyskać prezentowane efekty.

Bo tak , jak pisze Martynka, każda roślina , każda hybryda tym bardziej , ma inne wymaganie. Ma inne geny.
Każda roślina potrzebuje innego traktowania. I posiadanie tylu....hybryd , sprawia, że jest to większa trudność, niż pielęgnacja takiej samej ilości roślin tego samego gatunku. { Bo tu mamy większą różnorodność.}
Warunki w jednym mieszkaniu , w wielu miejscach są różne, a co dopiero w różnych mieszkaniach.
Takie opisy uprawy i tak nie będą recepta na uprawę.Opis takiej uprawy [jednej rośliny] nie będzie do zastosowania w każdym przypadku.
Trzeba trochę brać z literatury, trochę na wyczucie po obserwacji swoich prób i błędów.
Hela
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 13-01-2012, 17:35

Na prośbę Ryszarda napiszę tutaj parę słów o przywoływanych powyżej genach ;) Otóż jeśli okazy (danej odmiany czy gatunku) zostały otrzymane z nasion, to żaden z tych okazów nie jest identyczny genetycznie. Wynika to z 3 czynników: zjawiska crossing over (chromatydy w czasie mejozy, czyli specjalnego podziału prowadzącego do powstania gamet, wymieniają się pewnymi odcinkami), losowego rozdziału chromosomów do gamet i losowego łączenia się gamet. Dlatego kupując jedną z wielu roślin, które wydają się identyczne pod względem fenotypowym (fenotyp to zewnętrzne cechy wyglądu osobnika, np. ja fenotypowo mam niebieskie oczy), kupujemy osobnika o niepowtarzalnym genotypie (czyli zestawie genów). W związku z tym, przy założeniu, że posiadamy dwie rośliny tej samej odmiany/gatunku, różnice np. w obfitości kwitnienia nie mogą dziwić. Jednak w handlu najczęściej spotyka się hybrydy otrzymane in vitro w wyniku klonowania, więc są one pod względem genetycznym identyczne. Więc skąd różnice w fenotypie? O mutacjach już kiedyś wspominałem, ale raczej żartobliwie, bowiem w organizmach zwierząt i roślin są rozbudowane "systemy kontrolne" skutecznie neutralizujące takie zmiany, ponadto mutacje nawet te tzw. punktowe mogą mieć zgubny wpływ na los danego osobnika. Dlatego też wpływ mutacji trzeba pominąć. Należy jednak pamiętać, że każdy gen składa się z dwóch alleli, nazwijmy je np. "a". Allel dominujący oznaczmy A, a recesywny a. Możliwe są zatem następujące kombinacje: AA (homozygota dominująca), Aa (heterozygota), aa (homozygota recesywna)-zgodnie z modelem Grzegorza Mendla. Jeżeli nasza roślina pod względem pewnej cechy jest homozygotą recesywną, to ta cecha może się ujawniać słabo lub wcale. Ponadto różne geny ulegają różnej ekspresji (czyli różnie przekładają się na fenotyp). Ma na to wpływ wiele czynników. Dziś wiemy, że model Mendla jest nieprawidłowy i ma on znaczenie wyłącznie historyczne. Prawa rządzące genetyką są o wiele bardziej skomplikowane. Na tym zakończę swój wywód, mam nadzieję, że pomoże on w zrozumieniu, dlaczego jeden Phalaenopsis ma na jednym pędzie 40 kwiatów, a inny 4 (przy założeniu, że zapewnimy identyczne, optymalne warunki uprawy).

Pozdrawiam, Michał

P.S. Jako ciekawostkę dodam, że czasami homozygoty recesywne wykazują cechy pożądane. Tak było w przypadku pewnego gatunku lisa, którego homozygoty recesywne miały srebrzyste futro (mowa tutaj o lisach hodowlanych). Oddzielono więc te lisy od reszty stada i hodowano oddzielnie. Każde kolejne pokolenie miało srebrzyste futro, bo w puli alleli był tylko allel recesywny. Idylla nie trwała oczywiście wiecznie, bo w wyniku krzyżowania homozygot recesywnych powstaje w końcu pokolenie słabe, chorowite lub z wrodzonymi wadami genetycznymi.
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 13-01-2012, 18:59

No tego się nie spodziewałem :o ;)

Przyznam, że naraziłeś mnie na zwątpienie w mój poziom percepcji. :oops: Ale po drugim przeczytaniu udało mi się załapać o co chodzi. :) Nie mniej jednak zapytam czy dobrze rozumiem, że uprawiane na naszych parapetach hybrydy Phalaenopsis dzięki kombinacjom AA czy też Aa i innym mogą różnie reagować wzrostem, kwitnieniem ,żywotnością itd. na takie same warunki uprawy. :?:
Oznaczałoby by to ,iż nasze zabiegi,nadskakiwania ,chuchania a nawet rozmawiania z naszymi podopiecznymi ;) nie mają wpływu na efekty uprawy . Rządzi GEN ( jego kombinacja - ekspresje. ) i już. Jak kombinacja niekorzystna to nie wiadomo co by człek czynił będą cztery kwiatki nie 40 . Przesadzam celowo aby przedstawić swoje rozumienie Twojej wypowiedzi. :mrgreen:
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 13-01-2012, 19:11

Aż tak dosłownie nie można tego odczytywać, osobiście nie zagłębiam się w takie sprawy w kontekście uprawy. W optymalnych warunkach każdy osobnik powinien się rozwijać prawidłowo, o ile tylko nie ma jakiejś wady genetycznej. Napisałem, że model Mendla jest nieprawidłowy. Dlaczego? A dlatego, że istnieją geny posiadające więcej niż jeden allel (allel to jakby "wersja" danego genu, a geny leżą na chromosomach, czyli upakowanych cząsteczkach materiału genetycznego). Poza tym załóżmy, że w przypadku rozpatrywanej przez nas hybrydy Phalaenopsis jest jeden gen odpowiedzialny za obfitość kwitnienia-jeżeli jest, roślina kwitnie obficie, a jeśli nie-skąpo. Jest to sytuacja tylko i wyłącznie teoretyczna! Kwitnienie równoznaczne u roślin z rozmnażaniem nie może być regulowane przez jeden gen! Jest to przecież kluczowy proces zapewniający przetrwanie gatunku. Dlatego skupmy się na zapewnieniu naszym roślinom jak najlepszych warunków zamiast rozważać takie sprawy, bo w żaden sposób nam to nie pomoże, poza zrozumieniem pewnych zjawisk. A takie dysputy pozostawiłbym naukowcom. Ja mam za sobą tylko jeden semestr genetyki. A z genetyką, jak z każdą inną dziedziną-im dalej w las, tym więcej drzew.

Pozdrawiam, Michał

P.S. Ryszard, nie masz powodów do wątpienia w poziom swojej percepcji ;) Genetyka to trudna nauka, czasami trzeba coś przyjąć jako aksjomat. Starałem się wyłożyć wszystko jak najprościej, jeśli się nie udało-przykro mi.
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 13-01-2012, 19:34

Dlatego skupmy się na zapewnieniu naszym roślinom jak najlepszych warunków zamiast rozważać takie sprawy, bo w żaden sposób nam to nie pomoże, poza zrozumieniem pewnych zjawisk.


Wiesz co Michał, myślę, że ta odrobina wiedzy mająca nam pomóc zrozumieć pewne zjawiska na pewno nam nie zaszkodzi. ;)
W każdym razie ja dziękuje.
Przypomniałam sobie dlaczego niektóre społeczeństwa mają tylko brązowe oczy ;)

Jak kombinacja niekorzystna to nie wiadomo co by człek czynił będą cztery kwiatki nie 40 .


Miejmy nadzieję, że Ci co "grzebali" ;) w ich genach "zaprogramowali" je na, powiedzmy, dość bujne kwitnienie.

A ja bym się też czepiała pakowania sterydów i hormonów w hybrydy.
Z miejsca nasuwa mi się analogia do niektórych panów widywanych na ulicach :roll:

Dawniej jak kupowało się Phal.hybrydkę, to kwitła ładnie, mniej lub bardziej bujnie, jakie kto zapewniał warunki, takie były kwitnienia :roll: ,ale rośliny były, że tak to określę, wieloletnie. Moja mama niektóre z nich ma do dziś.

Natomiast te obecnie nabywane owszem mają burzę kwiatów, tylko, że niejednokrotnie, albo padają chwilę po zakupie, albo stoją mimo braku oznak choroby cherłate jakieś, albo dla odmiany zakwitają się na śmierć...

Myślę,że ich "równowaga biologiczna" została tak zachwiana ,że mimo zapewnienia najlepszych warunków możemy stanąć na głowie,a storczyk odmawia współpracy.
Tak myślę, choć nie wykluczam, że mogę się mylić. ;)
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 13-01-2012, 20:10

Pani Renato, miło mi, że uważa Pani moje wypociny za jednak nie do końca bezsensowne ;) Co do hormonów, to zgadzam się w całej rozciągłości. Mimo że mam niewiele hybryd, to też dało się zauważyć ich zgubny wpływ na rozwój. Swojego pierwszego falenopsisa (piszę spolszczenie, bo po łacinie Palaenopsis to rodzaj żeński, a mnie jakoś się to gryzie :lol: ) kupiłem 10 lat temu, mam go do dzisiaj. Oj, ile ta roślina przeszła katuszy... Ale żyje. Chyba w 2010 roku zamontowałem go na kawałku kory robinii akacjowej, ale miałem problem z zapewnieniem odpowiedniej wilgotności, dlatego posadziłem do doniczki-dół podkładki jest w doniczce otoczony włóknistym torfem (taki w blokach, kupowałem w Orchidsklepiku), a na górnej części rośnie roślina. Niektóre korzenie "pełzają" po podkładce, inne zagłębiły się w torfie. Zanim tego dokonałem, roślina była tak słaba, że nawet jeśli wydała pęd kwiatostanowy, nie miała siły utrzymać pąków. Po "przeprowadzce" jej stan się poprawił, kwitnie regularnie, choć nie są to kwitnienia spektakularne. Zawsze szykuje się sporo pąków, ale ok. połowę roślina zrzuca, jej 3 marne liście nie są w stanie ich wszystkich utrzymać, tak sądzę. W tym przypadku za takie zachowanie są odpowiedzialne moje błędy, choć roślina powoli wychodzi na prostą. Mam jeszcze jedną hybrydę Phalaenopsis, która kwitnie bez przerwy od momentu zakupu 3 czy 4 lata temu (nie pamiętam dokładnie). Podobnie jak poprzedniczka pewnego razu się zdenerwowałem i obciąłem wszystkie pędy (były 2). Nie minęły 2 tygodnie, a pojawił się nowy. W ciągu tego czasu ten okaz wypuścił 3 liście! Dosłownie. To już na pewno nie jest normalne. Dlatego przyszedł moment, kiedy przerzuciłem się na formy botaniczne. Żeby było jasne-nie mam nic przeciwko krzyżówkom :!: Są takie, które mnie urzekają, a ich ceny osiągają ceny znacznie wyższe od "botanów" (jak je czasem na własny użytek nazywam)-mam tu na myśli choćby hybrydy rodzajów Cycnoches i Mormodes. Jednak z racji stosowania tych nieszczęsnych hormonów, utrzymanie takich botanicznych form jest paradoksalnie łatwiejsze, mimo że trudno ustrzec się od błędów. A z hybrydami bywa różnie-chuchamy, dmuchamy i bez efektu. Mam tak z jedną hybrydą Dendrobium. Tracę cierpliwość, więc wkrótce pewnie się jej pozbędę.

Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 13-01-2012, 20:23

Dlatego przyszedł moment, kiedy przerzuciłem się na formy botaniczne. Żeby było jasne-nie mam nic przeciwko krzyżówkom :!: Są takie, które mnie urzekają, a ich ceny osiągają ceny znacznie wyższe od "botanów" (jak je czasem na własny użytek nazywam)-mam tu na myśli choćby hybrydy rodzajów Cycnoches i Mormodes. Jednak z racji stosowania tych nieszczęsnych hormonów, utrzymanie takich botanicznych form jest paradoksalnie łatwiejsze, mimo że trudno ustrzec się od błędów. A z hybrydami bywa różnie


Za Panią masz karniaka :lol: , po prostu Renia,proszę.

Jak wyżej, nic dodać, nic ująć. Jeśli nie popełniam szkolnych błędów storczyki botaniczne są dla mnie po prostu łatwiejsze .
Gwoli ścisłości zaznaczę tylko, że nie "porywam się z motyką na słońce" i nie nabywam roślin,którym nie jestem w stanie zapewnić wymaganych przez nie warunków.
I tego trzymać się trzeba :idea: ;)
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: ilona Data » 13-01-2012, 21:30

a ja tylko przypominam ,że nasze ukochane hybrydki są namnażane in vitro,
są dokładnie wcześniej selekcjonowane co do siły wzrostu i chęci kwitnienia -uprawa towarowa inaczej nie miałaby sensu
więc wszystkie powinny kwitnąć na zabój :P :P
mówiąc do innych o swoich "abstrakcyjnych " warunkach uprawy , lub dając dobre rady :cry: słyszałam:
- a ja posadziłam phal w ziemi i wie pani jak one kwitną!!!...
-ja je trzymam cały czas w wodzie i świetnie rosną ....
i jak tu radzić i właściwie podpowiadać ...
Najlepiej moje hybrydy marketowe kwitły w pracy, na północnym oknie ,a ponieważ było ogrzewanie elektryczne ,ciepło miały tylko w ciągu 8 h pracy potem w okresie zimowym musiały zaspakajać się tm około 15 stopni ! Podlewałam je najwyżej raz w tygodniu jak mi się przypomniało- na wiosnę świata nie było widać przez okno bo zasłaniał je las kwiatów.
- w domu mam gatunki phal (niby wrażliwe na nadmiar światła)na zachodnim oknie -podobno najgorsza wystawa jaka może być dużo dużo palącego słońca od 14 godziny
praży jak nie miara - okno zawsze otwarte bez cieniówki , nie mam poparzeń bo rośliny
stopniowo adoptują się do przybywającej ilości światła
- nie kontroluję wilgotności
jak widać herezja za herezją - a one dobrze rosną i kwitną - szczególnie jak nie mam chandry i podlewam je regularnie :roll:
wiec sobie myślę , że najpierw należy przeczytać co tam literatura proponuje, a potem próbować stworzyć namiastkę warunków imitującą naturalne środowisko i obserwować uważnie rośliny co im służy a co nie :?: ....
gotowych recept niestety nie ma, bo każdy dysponuje inną wodą ,temperaturą, światłem, czułością :mrgreen: , jest bardzie lub mniej systematyczny i może inaczej mówi do roślin :lol: :lol:
Załączniki
135_3525.JPG
Phalaenopsis stuartiana tak sobie kwitł u Roberta !
pozdrawiam
zieIIona
zawsze jest czas na śmiech, mimo wylanych łez,(czytaj) przyjdzie czas na kwiaty naszych pupilków
Fotografia użytkownika
ilona
 
Posty: 25
Z nami od: 24-10-2011, 23:27
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 13-01-2012, 22:33

Reniu, wezmę sobie Twoją prośbę do serca, obiecuję ;)

Pani Ilono, ja też, kiedy mam chandrę, nie podlewam storczyków dostatecznie regularnie... :oops:

Pozdrawiam, Michał

P.S. Cudowne kwitnienie! To jeden z dwóch moich ulubionych gatunków obok Phal. schilleriana.
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: ilona Data » 13-01-2012, 23:17

A tak na prawdę czy wszystkie kwitnienia storczyków cieszą ?
Psygmorchis pusillum mała roślinka kwitnie nieproporcjonalnie wielkimi kwiatami do wielkości rośliny, nieprzerwanie aż zakwita się na śmierć :oops:
Paphiopedilum primulinum kwitło i kwitło wypuszczając nowe kwiaty aż zaczęłam nazywać je "podążalcem " niby cieszyło ale w końcu miałam wrażenie ,że to chyba plastikowy dodatek do rośliny :?
Phragmipedium jakaś tam krzyżówka kwitło jak opętane , wydawało bardzo dużo kwiatów, niezbyt trwałych, ciągle wokoło było pełno przekwitłych , już nie cieszyło mnie kwitnienie, a męczyło ciągłe oprzątanie - wydałam je ,zresztą było już za duże i strasznie się panoszyło na oknie :x
ale jak mam rośliny od siewki czekam ....czekam , o tak ! wtedy to jest radość jak zakwita
może pokonywanie trudności i potrzebny czas na przysposobienie opornej rośliny do kwitnięcia
jest największą radością ?
Załączniki
0124.JPG
cornu-cervi x violacea- Valentinii wychowany od siewki (może z 8 lat zanim zakwitł )
pozdrawiam
zieIIona
zawsze jest czas na śmiech, mimo wylanych łez,(czytaj) przyjdzie czas na kwiaty naszych pupilków
Fotografia użytkownika
ilona
 
Posty: 25
Z nami od: 24-10-2011, 23:27
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Argo Data » 14-01-2012, 04:28

Renia T pisze:Dawniej jak kupowało się Phal.hybrydkę, to kwitła ładnie, mniej lub bardziej bujnie, jakie kto zapewniał warunki, takie były kwitnienia :roll: ,ale rośliny były, że tak to określę, wieloletnie. Moja mama niektóre z nich ma do dziś.

Natomiast te obecnie nabywane owszem mają burzę kwiatów, tylko, że niejednokrotnie, albo padają chwilę po zakupie, albo stoją mimo braku oznak choroby cherłate jakieś, albo dla odmiany zakwitają się na śmierć...

ilona pisze:a ja tylko przypominam ,że nasze ukochane hybrydki są namnażane in vitro,
są dokładnie wcześniej selekcjonowane co do siły wzrostu i chęci kwitnienia -uprawa towarowa inaczej nie miałaby sensu
więc wszystkie powinny kwitnąć na zabój


Witam wszystkich Storczykomaniaków, jestem rzadkim gościem na forum ale chciałabym wrzucić swoje trzy grosze...

W nieodległym czasie (trochę historii) produkcja storczyków hybrydowych przebiegała w przybliżeniu następująco:

1. Przeprowadzano hybrydyzację (zapylenie) storczyków rodzicielskich (miedzy gatunkowe lub nawet miedzy rodzajowe).
Z nasion tak otrzymanej krzyżówki otrzymywano setki a nawet tysiące siewek różniących się pod względem różnych cech ale zwykle dość do siebie podobnych (taką krzyżówkę można było zarejestrować i nadać jej nazwę).
Z pośród tych siewek selekcjonowano kilka klonów odpowiednich pod względem kształtu, wielkości i wybarwienia kwiatów a także pod względem żywotności, wymagań uprawowych etc. etc.
Po uzyskaniu przez roślinę (mowa o jednej konkretnej siewce) odpowiednich cech zadawalających kryteria hodowców była ona rozmnażana przez klonowanie, najpierw przez podział (storczyki były bardzo drogie) a następnie przez hodowlę metodą in vitro z pojedynczych niezróżnicowanych komórek tzw. merystemów (storczyki znacząco potaniały).
Niejednokrotnie hybrydyzację przeprowadzano dalej z uwzględnieniem krzyżowania między siewkami tej samej krzyżówki lub krzyżowań wstecznych. Takie storczyki zwykle dostawały dodatkowy człon nazwy następnie starano się je przedstawić światu na wystawach ubiegając się o nagrody i chwaląc się nimi dopisując dodatkowy człon nazwy. Dopiero tak wyselekcjonowane rośliny wypuszczano w świat szeroki...

...ale czas biegł dalej ... zaczęto szukać metod na przyspieszenie produkcji storczyków i obniżenie jej kosztów (chodzi głównie o hybrydy Phalaenopsis). Dalej jak dotychczas produkowano coraz to nowe hybrydy (głównie zajmowano się tym w Stanach Zjednoczonych) jednak ze względu na większą współpracę miedzy narodową Amerykanie skupili się na wyprowadzaniu nowych krzyżówek natomiast produkcja meryklonów przesunęła się do Japonii (są bardziej dokładni i cierpliwi), z Japonii podhodowane już roślinki przesyłano na daleki wschód głównie Tajlandii i do Tajwanu gdzie rosły do uzyskania odpowiedniej wielkości (ciepły klimat i nie potrzebne ogrzewanie). Stamtąd samolotami (bez doniczek i podłoża) przewożono je do Holandii gdzie je doniczkowano i poddawano wernalizacji (hodowaniu w niskich temperaturach) w celu zainicjowania kwiatów i doprowadzenia do rozkwitu. Tak otrzymane już kwitnące rośliny rozprowadzano po świecie, eksportowano do Stanów zjednoczonych (kółko się zamknęło) jak i na rynek europejski (storczyki Phalaenopsis zaczęły być dostępne w supermarketach)...interes kwitł.

....ale czas biegł dalej ... w międzyczasie dopracowano metodę wysiewu nasion storczyków bez udziału grzybów mykoryzowych, również in vitro. Metoda ta z czasem okazała się tak prosta, że możliwa do zrealizowania metodą prawie chałupniczą. Szybko opanowali ją Azjaci, zaczęli sami krzyżować rośliny jak również zapylać gatunki tzw. botaniczne i z uzyskanych nasion, mając odpowiedni klimat zaleli storczykami świat cały już nie tylko falenopsisami. Tylko co się po drodze stało. W dużej części zostały wyeliminowane hybrydy selekcjonowane, istny majstersztyk ogrodnictwa. Te pierwsze można określić jako "rasowe" (przez analogię do zwierząt) i są niestety nadal drogie, natomiast te drugie przyrównać do "kundli" nieoznaczonych, bez rodowodu, z wszystkimi różnymi wadami i bogatej różnorodności a jakże często z wirusami i innymi choróbskami, nierzadko odpornymi na fungicydy. Na dodatek pędzone różnymi hormonami w celu przyspieszenia kwitnięcia (normalna siewka Phalaenopsis jest zdolna do zakwitnięcia po ok. 5 latach, te które kupujemy w supermarketach są młodociane i mają bez mała 2 lata). I tak komercja i pogoń za zyskiem spowodowała, że "jakość przeszła w ilość" ale dzięki temu storczyki "trafiły pod strzechy" czyli nasze parapety. Dlatego Storczykomaniacy z niejakim stażem i doświadczeniem przywiązują dużą wagę do źródła zakupów.

Inna sprawa z tzw. botanikami, tu chyba dużą role odgrywa tzw."chów wsobny" czyli zapylanie w obrębie bardzo małej populacji a nierzadko kilku egzemplarzy, co prowadzi do niekorzystmej homozygotyczności, o której wspominał Michał.


No i teraz wiecie drodzy Storczykomaniacy co macie, istne szaleństwo genetyczne i nierzadko kłopoty ale... kochajcie swoje 'kundelki' !!!

Pozdrawiam. Barbara
Argo
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: M-M Data » 14-01-2012, 11:09

Bardzo interesujący wykład.Wiele pytań uzyskało odpowiedzi.Przeczytałam z dużym zainteresowaniem.
Pozdrawiam Matylda
Matylda
M-M
 
Posty: 93
Z nami od: 11-01-2012, 00:33
Lokalizacja: Podkarpacie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 14-01-2012, 14:48

Gdy przeczytałem wypowiedź Ilony to skojarzyłem te słowa z tym co napisał autor opracowania Paphiopedilia ( Biblioteka)

"Nie ma jednego przepisu na sukces w uprawie storczyków. Każdy dom jest inny, każdy parapet jest inny. Różne są naświetlenie, wilgotność, temperatura. Wszędzie storczyki inaczej reagują. Każdy powinien wypracować sobie swoją metodę na ich uprawę. Porady innych ludzi nie muszą się sprawdzić w Twoim domu lub w stosunku do Twojej rośliny. Storczyków nie podlewa się „raz na tydzień” ale wtedy gdy tego potrzebują."

Jednakże myślę ,że warto poza pokazywaniem swoich osiągnięć ( zdjęcia ) przedstawiać słowem co czyniliśmy by je uzyskać. Wymiana doświadczeń sprzyja rozwojowi naszego zainteresowania.

Ilono, pokazałaś zdjęcie cornu-cervi x violacea- Valentinii wychowany od siewki i piszesz, że zakwitł po wielu (8) latach. Trochę mnie to przygnębiło ale też ucieszyło bo sadzonka, którą kupiłem 1,5 roku temu mimo,że podwoiła swą wielkość to jest malutka. Myślałem, że to wadliwe obchodzenie się sprawia tak powolny jej wzrost i tu mnie pocieszyłaś, za pięć lat ... może też będę miał satysfakcję.
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: ilona Data » 14-01-2012, 18:33

Inna sprawa z tzw. botanikami, tu chyba dużą role odgrywa tzw."chów wsobny" czyli zapylanie w obrębie bardzo małej populacji a nierzadko kilku egzemplarzy, co prowadzi do niekorzystmej homozygotyczności, o której wspominał Michał


- chów wsobny jak piszą wszyscy jest niekorzystny bo .... powyżej.....
ale czasami ostają się pojedyncze czyste gatunkowo egzemplarze i nie ma wyjścia
(a propos wiele złego zrobiły przypadkowe zapylenia podobnych osobników ale nie zawsze czystych gatunkowo , a czasami w celach komercyjnych krzyżowano coś tam -żeby uzyskać NOWY gatunek -- ach jak kwitła sprzedaż ! :o )
- korzystne jest to ,że wychowane w szklarni nowe pokolenia poszukiwanych roślin są metabolicznie zdolne do wzrostu poza naturalnym środowiskiem (prawdopodobnie są na tyle samodzielne ,że już nie potrzebują współpracy z właściwym sobie grzybem, bo nastąpiła naturalna selekcja w szklarni )
przykład to Phalaenopsis celebensis sprowadzany przez nas z wschodnich szkółek wielokrotnie,
wielokrotnie po podjęciu wzrostu ,z niewiadomych przyczyn ginął mimo starań - dmuchania i chuchania i płaczu !
Teraz kupujemy gotowca - mała ,średnia , kwitnąca roślina Phalaenopsis celebensis radzi sobie nawet z niezbyt fachowym postępowaniem i tylko z odrobiną czułości
Załączniki
0100.JPG
Phalaenopsis celebensis Stasia F pukał sobie o szybę pukał aż zachwycił nas formą cristata
0092.JPG
pozdrawiam
zieIIona
zawsze jest czas na śmiech, mimo wylanych łez,(czytaj) przyjdzie czas na kwiaty naszych pupilków
Fotografia użytkownika
ilona
 
Posty: 25
Z nami od: 24-10-2011, 23:27
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 14-01-2012, 18:58

Ale wątek przerodził się w naukową dysputę. :shock: Gdzie mi tam do takich dywagacji (w sensie pozytywnym).
Jakieś 40 lat temu :roll: hodowałem pszczoły i wówczas przy tej okazji nieco czytałem o genetyce,a w niej o allelach, chromosomach,nukleotydach, zygotach, czy homozygotach. Dziś zadziwia mnie, ze już wtedy sporo wiedziano o zawiłościach genetycznych.
A ten celebensis to taki naturalny, czy jakieś dziwadło genetyczne?
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: ilona Data » 16-01-2012, 21:10

Był naturalny -kwitł normalnie, ale tym razem na skutek urazów mechanicznych - wytworzył taki staśmiony kwiatostan
zamiast jak zwykle bardzo rozgałęzionego :shock:
pozdrawiam
zieIIona
zawsze jest czas na śmiech, mimo wylanych łez,(czytaj) przyjdzie czas na kwiaty naszych pupilków
Fotografia użytkownika
ilona
 
Posty: 25
Z nami od: 24-10-2011, 23:27
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 16-01-2012, 21:42

Staśmienie to bardzo ciekawe zjawisko. Takie rośliny nawet się izoluje i rozmnaża pod kątem tej cechy. Spotkałem się np. ze staśmionymi odmianami wilczomleczu (odm. 'Cristata') czy wierzby sachalińskiej (odmiana 'Sekka' o ile dobrze pamiętam). Takiego storczyka jeszcze nie widziałem. Staśmienie na ogół nie ma nic wspólnego z genami, tylko rzeczywiście, jak pisze pani Ilona, powstaje na skutek uszkodzenia mechanicznego merystemu (tkanki twórczej) wierzchołkowego, który zaczyna się intensywnie dzielić, tworząc rzesze drobnych komórek. Może to być też spowodowane zaburzeniami hormonalnymi, np. zwiększonym stężeniem auksyn. Jednak chcąc zachować taką cechę u rośliny, trzeba mieć oczywiście do czynienia z mutantem, inaczej jej przekazanie następnemu pokoleniu, choćby rozmnażanemu poprzez klonowanie, jest niemożliwe. Staśmienie to coś w rodzaju łagodnego nowotworu u roślin ;)

Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 16-01-2012, 21:54

Michale, miałam kiedyś podobne zjawisko w ogrodzie.
Lilia co roku podwajała ilość kwiatów. Łodyga była płaska jak taśma i na całej długości miała rowki.
Ilość kwiatów doszła do ponad 60 . W następnym roku nie wyrosła już, rozpadła się w ziemi.
Pozdrawiam,Maria
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Agnieszka i Marek Data » 17-01-2012, 15:50

Mam jeszcze jedną hybrydę Phalaenopsis, która kwitnie bez przerwy od momentu zakupu 3 czy 4 lata temu (nie pamiętam dokładnie). Podobnie jak poprzedniczka pewnego razu się zdenerwowałem i obciąłem wszystkie pędy (były 2). Nie minęły 2 tygodnie, a pojawił się nowy. W ciągu tego czasu ten okaz wypuścił 3 liście! Dosłownie. To już na pewno nie jest normalne.


Michale chyba nie masz racji. Sądzę, że masz bardzo dobrą hybrydę, na którą trzeba chuchać i ją dopieszczać. Myślę, że to odmiana zaprogramowana genetycznie na maksymalne kwitnienie, która kwitnąc zaniedbuje wzrost - roślina która kwitnąc coraz obficiej dochodzi do stanu w którym produkcja cukru w liściach równoważy się ze zjadaniem cukru przez kwiaty. W momencie obcięcia kwiatostanów produkcja cukru w liściach nie zmalała natomiast ubyło gąb do wykarmienia a że phalaenopsis nie ma bulw jak ziemniak to nie odłożył skrobi "na potem" tylko całą "nadprodukcję" włożył we wzrost wegetatywny - czyli liście. I zaraz potem w nowy pęd kwiatowy. Nawiasem mówiąc na tej samej zasadzie sadownicy przerzedzają zawiązki np. jabłek po to by było ich mniej ale dorodniejszych. I dlatego też niektórzy storczykomaniacy zalecają aby młodocianym storczykom obcinać pierwsze kwiatostany w celu wzmocnienia roślin.
Agnieszka i Marek
 
Posty: 84
Z nami od: 29-11-2011, 11:17
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Agnieszka i Marek Data » 17-01-2012, 16:14

Dodam jeszcze - mamy taką właśnie hybrydę phalaenopsisa, która w ciągu w 4 lat od 2006r, prowadzona od 8-marcowej miniaturki w naparstku w 2010 miała trzy pędy liściowe i 5 kwiatostanów z ponad setką kwitnących jednocześnie kwiatów. Po tak obfitym kwitnieniu prawie umarła - teraz ma dwie rozety i wyrasta jej pierwszy od tamtej pory kwiatostan. Ale będę dbał i chuchał bo już znam jej możliwości. I nie dopuszczę do tak obfitego jednoczesnego kwitnienia.
Agnieszka i Marek
 
Posty: 84
Z nami od: 29-11-2011, 11:17
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 17-01-2012, 16:30

Panie Marku, rzeczywiście mogę się mylić, bo każdy błądzi ;) Chodziło mi raczej o to, że preferuję równowagę, zarówno w życiu, jak i w przypadku storczyków. Kiedy taka roślina cały czas kwitnie, człowiek tak się przyzwyczaja, że jest mu to najzupełniej obojętne. Jak napisała pani Ilona-to jak plastikowy dodatek. Wolałbym, żeby ten okaz trochę kwitł, trochę rósł. Ale pogodziłem się już z faktem, że nie będę specjalistą od uprawy Phalaenopsis, bo jakiej odmiany się nie dotknę-fiasko.

Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Porozmawiajmy !

Nieprzeczytany post Autor: Agnieszka i Marek Data » 17-01-2012, 17:47

To dokładnie tak jak my. Phalaenopsisów generalnie nie mamy bo jak dla nas są zbyt trudne w uprawie - z tego co jest to tylko różowy equestris w miarę dobrze i równomiernie rośnie.
Agnieszka i Marek
 
Posty: 84
Z nami od: 29-11-2011, 11:17
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Powiadom znajomych
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET