Zacznę od OrchidGarden, bo do tego sklepu mam najwięcej zastrzeżeń. Kupiłem w nim wiele roślin, może 30, może więcej. Historia jest za każdym razem ta sama-storczyki są odwodnione, mają niewiele korzeni lub te korzenie są martwe. Do tego w 90% przypadków w podłożu znajdują się maleńkie ślimaki, które sieją prawdziwe spustoszenie zwłaszcza wśród storczyków o niewielkich rozmiarach. Ceny zachęcają do zakupów, jednak niestety idzie to w parze z jakością. Najbardziej szkoda mi Dendrobium amethystoglossum, którego agonia trwa już ponad pół roku. A dlaczego? Bo roślina, choć naprawdę wyrośnięta, była niemalże pozbawiona korzeni. A kosztowała słono
OrchidSklepik-tutaj bez zastrzeżeń. Najczęściej zamawiam akcesoria i mogę je polecić z czystym sumieniem. Kupowałem też kilka Dendrobiów, jakość naprawdę dobra, jednak kombinacja ubity torfowiec+perlit na wierzchu w uprawie domowej w ogóle się nie sprawdza, więc radzę wymienić podłoże tak szybko, jak to możliwe. Ceny wysokie, bo rośliny są sprowadzane głównie od Schwertera, ale zwykle są rozrośnięte, zdolne do kwitnienia, zdrowe i bez szkodników.
Storczykowo.pl-tym sklepem jestem od niedawna zafascynowany. Od pani Ani kupowałem już na Allegro. Cieszę się, że teraz ma sklep z prawdziwego zdarzenia. Jakość oferowanych produktów jest bardzo wysoka, ceny średnio przystępne, ale wolę wydać więcej na coś dobrego, niż grosze na roślinę w marnym stanie. Ogromny plus i oby tak dalej!
Cattleya.pl-ten sklep niestety już nie istnieje, ale oferował storczyki ciekawych gatunków i naprawdę najwyższej jakości. Ceny też były bardzo zróżnicowanie, zawsze znalazło się coś dla osoby o przeciętnej zasobności portfela. Poza tym pani Kasia Lis jest przemiłą osobą, współpraca z nią była przyjemnością.
Na tym moje doświadczenia się kończą. Mam nadzieję, że komuś się to przyda. Zalecam po prostu ostrożność. Jeszcze raz podkreślam, że nie jest to ani reklama, ani antyreklama, nic mnie z właścicielami tych sklepów nie łączy. Chodzi tylko o uczciwą konkurencję i przestrzeganie prawa konsumentów, którymi wszyscy jesteśmy.
Pozdrawiam, Michał