Regulamin umieszczania zdjęć na forum
W tym dziale forum mogą zostać umieszczone wyłącznie fotografie storczyków dobrej jakości oraz właściwie określone. Znaczy to, że musi być podana nie tylko nazwa rodzaju ale i gatunku, a w przypadku hybryd - nazwa odmiany. Przy czym nie mogą to być nazwy jakichś podobnych storczyków, których zdjęcia znaleziono np. gdzieś w internecie. Inaczej mówiąc, nazwa nie może nastręczać żadnych wątpliwości. Najlepiej jeżeli storczyk posiadał etykietę z pełna nazwą w chwili zakupu.
Miały być 2 pędy kwiatowe, ale drugi nie dał rady się przebić przez pozwijane liście. Ułamał się przy próbie ręcznego wydostania go. Liście pozwijane, ponieważ się okazało, że ślimaczki podgryzały młode korzenie w najmłodszym przyroście i nie był w stanie pobrać wystarczającej ilości wilgoci. Podłoże zostało zmienione na nowe, korzenie solidnie przepłukane, jest lepiej. Nie wiem, czy trafił mi się jakiś dziwny klon, ale w żadnym wypadku nie pachnie mi to czekoladą i wanilią, raczej syropem na kaszel (mężowi się z flegaminą skojarzyło). Wiosną idzie won, choć kwiatki ładne.
Zapach może się zmienić i wzmocnić gdy roślina zmężnieje a ślimaki osłabną. Mesurol da im radę. Dla sztywno ujmujących temat: ja wiem że zapach ma przywabiać zapylacza i niby się nie zmienia. Jednak w zależności od pory dnia, oświetlenia, kondycji rośliny, wilgotności powietrza i jego temperatury napewno się zmienia bo roślina produkuje zmienne ilości poszczególnych związków składających się w całość pachnącej mieszanki. Oczywiście jest jakaś średnia i cattleya nie zmieni zapachu na bulbophyllum. Kopałam w intern i temat dopiero jest rozpracowywany. Mało danych. Żeby Was zaciekawić przytoczę wiadomość że stanhopea aż podnosi temperaturę kwiatu tworząc intensywny zapach. Ponieważ zużywa na to dużo sił - kwitnie krótko. Ze kondycja rośliny ma wpływ na intensywność zapachu przekonałam się niedawno. Marta
Co do zapachu- zgadzam się z Martą,że kondycja rośliny ma na to ogromny wpływ: mam lekko pachnące hybrydy Phalaenopsis i obserwuję,że im są silniejsze,tym mocniej i dłużej pachną. Jedna z nich przy pierwszych kwitnieniach dawała po 5-6 kwiatków i zapach był słabo wyczuwalny od czasu do czasu. Z roku na rok pachnie silniej i dłużej- ostatnio pachniała przez cały okres kwitnienia,z wyjątkiem ostatnich dni,gdy kwiaty już więdły - ok.czterech miesięcy. Zmienność zapachu obserwowałam na przykładzie Phalaenopsis Liodoro: gdy zakwitł latem,zapach był bardzo intensywny i miał silną nutę geranium. Zimą zapach był słabszy,ale delikatniejszy. Gdybym nie wiedziała,że wydaje go ta sama roślina,nie zgadłabym.
Witam wszystkich w Nowym Roku! Moje O.ornithorhynchum również niedawno kwitło. Ma dopiero 2 przyrosty,dodatkowo ten młodszy z uszkodzonym w czasie przesyłki liściem. Mimo to wydał pęd z kilkoma kwiatkami - duży plus za żywotność. Zapach wyczuwalny z bliska,łagodny,jak dla mnie waniliowo-pudrowy,bez skojarzeń z flegaminą .Czekolady zupełnie nie przypomina.Jednak w czasie kwitnienia było b.pochmurno i być może nie ujawnił się cały 'bukiet' . Kwiatki przeurocze,ale utrzymały się tylko 6 dni.
Załączniki
Jeśli zdjęcie nie dość ostre do tego działu,proszę usunąć.
Skoro inni się chwalą, to i ja czuję się usprawiedliwiony Na początek trochę o uprawie: mam to Oncidium bodaj od marca lub kwietnia 2010r. Od razu trafiło do mojego nibyorchidarium, czyli 160-litrowego akwarium ustawionego na parapecie zachodniego okna (ze względu na duże nasłonecznienie cieniowałem firanką). Wilgotność ok. 60%, teraz ponad 70% (maks. 76%). Od razu po otrzymaniu rośliny wymieniłem podłoże. Młody przyrost rozwijał się obiecująco-podlewałem wodą destylowaną z niewielkim dodatkiem różnych nawozów do storczyków, czasami zraszałem. Temperatura oscylowała w granicach 20-30 st.C. W lipcu zabrałem roślinę do domu rodzinnego, gdzie trafiła na parapet wschodniego okna, do kuwety z keramzytem, jako że akwarium zostało w Krakowie. Nie pamiętam dokładnie, ale pędy kwiatostanowe zauważyłem chyba w październiku, a ich rozwój trwał do końca listopada. Kwitnienie trwało 4 tygodnie-dla mnie to za mało, żeby nacieszyć się tymi wdzięcznyni kwiatuszkami, które mnie przypominają maleńkie baletnice. W słoneczne dni wydzielały słodki, cukierkowy zapach. Kilka dni temu roślina trafiła z powrotem do akwarium, temp. w zakresie 17-23 st.C. Już nie mogę się doczekać następnego kwitnienia i wcale nie mam zamiaru (w przeciwieństwie do poprzedniczki) pozbywać się rośliny A teraz kilka zdjęć (tradycyjnie przepraszam za jakość, dysponuję tylko aparatem w telefonie):
Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
W przypadku tego gatunku ważna jest możliwie wysoka wilgotność powietrza. Zbyt niska powoduje harmonijkowe zwijanie się liści podobnie jak u Miltonii i Miltoniopsisów. Poza tym nie zauważyłem, żeby roślina miała jakieś inne szczególne wymagania.
Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
To ciekawe,że Onicidium Ornithorynchum pachnie wanilią i czekoladą,bo tak pachnie O.Sharry Baby.Już pisałam o nim podczas prezentacji,a pachnie !Teraz już przechodzi,bo storczyk powoli przekwita. A czy O.Ornithorhynchum jest chłodnolubne i ma kształt dziobu ptaka? Bo nazwa jego od tego właśnie pochodzi,a to jakaś inna odmiana,czy co? Nie mniej gratuluję tego kwitnienia,bo ponoć nie zakwita zbyt chętnie.
Wspomniana przez Panią hybryda Oncidium ma wśród rodziców Oncidium ornithorhynchum, dlatego pachnie, poza tym ma podobne kwiaty. Ten gatunek ma umiarkowane wymagania, rośnie też nieźle w ciepłych, zimne zdecydowanie odpadają. Czy kwiaty są podobne do dziobu ptaka? Kwestia wyobraźni, napisałem powyżej, że mnie przypominają baletnice
Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Niby wiem,ale już zgłupiałam.W mojej książce Onicidium Sharry Baby występuje jako chłodnolubne.Bożenka gdy je wysyłała mówiła,że jest ciepłolubne.To,że stoi na poł.parapecie,pięknie kwitnie i pachnie jest w porządku,ale dlaczego przy tym jest tyle rozbieżności? A O.Ornithorhynchum figuruje też jako chłodnolubne,no i pisze,że na chłodnym stanowisku dłużej kwitnie. Te temaciki przerabiałam.Swego czasu bardzo chciałam mieć O.Ornithorhynchum,ale to,że potrzebuje dużo światła powstrzymało moje zapędy.To co mam to mam,bardzo je lubię i będę się starała,aby mi nie padło.Jak na razie jest mu dobrze,kwitnie,intensywnie pachnie,a więc gra.
Dlaczego pytam o dziób ptaka? Bo Nazwa ornithorhynchum na to wskazuje.Ornitologia to nauka o ptakach,no i kiedyś to czytałam.Może tu nie chodzi o dziób,ale o ptaka w ogóle.Ale wiem,że nazwano ten gatunek ze względu na podobieństwo do ptaka.
Prawdopodobnie chodzi o arkusz uprawy zamieszczony w Orchidarium, cyt. Prętosłup ma około 0,5 cm długości, jest mięsisty i pożłobiony przy podstawie. Ma trójkątne skrzydełko z każdej strony u góry, które zwęża się ostro, oraz nieregularne plamki. Pochylony wierzchołek prętosłupa obniża się w środku w ten sposób, że wygląda jak dziób ptaka i z tego wywodzi się nazwa gatunkowa.
Pani Elżbieto, powiem tak: arkusze uprawy mam w głębokim poważaniu Storczyki są roślinami, które są w stanie przystosować się do różnych warunków. Pisałem o tym w jednym z wątków. W źródłach zarówno papierowych jak i elektronicznych można znaleźć całkowicie rozbieżne informacje dotyczące jednego gatunku. Pani pisze, że to Oncidium jest chłodnolubne, na Orchidarium w arkuszu-o wymaganiach umiarkowanych, a daję głowę, że gdyby poszperać, to by się znalazła notka, że jest ciepłolubne Jak mówią Amerykanie-whatever works, jak tylko rośnie, to jest ok, osobiście nie mam zamiaru nosić np. Dendrobium aggregatum z pokoju na ganek i z powrotem, żeby zapewnić mu amplitudę 20 stopni C. jak sugerują źródła...
Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.