titus1 pisze:Filtr Brita lub podobne.
Wydaje mi się, że rzecz dobra, ale tylko na krótką metę, jeśli potrzebujemy 3-4 litrów tygodniowo. Przy większej ilości roślin rozkłada nas koszt wymiany wkładów.
I znowu powraca temat wydajnego, ale drogie filtra R.O...
hesia_wwl pisze:titus1 pisze:Filtr Brita lub podobne.
Wydaje mi się, że rzecz dobra, ale tylko na krótką metę, jeśli potrzebujemy 3-4 litrów tygodniowo. Przy większej ilości roślin rozkłada nas koszt wymiany wkładów.
I znowu powraca temat wydajnego, ale drogie filtra R.O...
Miałam ten sam problem z wodą- co widać w odpowiednich postach.
Odkąd korzystam z filtra dzbankowego, problem ten się skończył. Tak mi się przynajmniej wydaje (stosuję taką wodę już ponad 2 miesiące) bo nie zauważyłam nalotu na podłożu.
U mnie z deszczówką i wodą pośniegową jest podobnie. Nazbierałam śniegu, ten się rozpuścił, ale w butelkach na dnie jest coś jakby osad (sądzę, że to efekt spalin z kominów) ale takiej wody nie wylewam, tylko filtruję właśnie.
Dodam jeszcze, że większość wkładów do dzbanków należy wymieniać po ok 6 tygodniach lub 150 litrach przefiltrowanej wody. Ja średnio ok 10 razy dziennie korzystam z tego dzbanka i wymieniam filtr co 3-4 tygodnie.
sej pisze:A człowiek czasem przedobrza gotując wodę,filtrując ją,a efektów jak nie było tak nie ma.Trudno,więc też określić,czy na pewno woda ma tak duże znaczenie jak nam się wydaje
hesia_wwl pisze:sej pisze:A człowiek czasem przedobrza gotując wodę,filtrując ją,a efektów jak nie było tak nie ma.Trudno,więc też określić,czy na pewno woda ma tak duże znaczenie jak nam się wydaje
Chyba nie wiesz co piszesz...
Storczyki występujące w naturze to zazwyczaj takie rosnące w dziczy, miejscach tak czystych, że człowiek może tylko marzyć o tym by w takich warunkach mieszkać. Co za tym idzie, deszcze które tam padają są czyste.
Wyobraź teraz sobie zwykłą kranówkę z sieci wodociągowej, która jest nafaszerowana tymi wszystkimi składnikami które mają ją "uzdatnić" - człowiek ponoć jest jak świnia, do wszystkiego się przyzwyczai... ale nie roślina która do tej pory w takich warunkach nie żyła, prędzej czy później odchoruje chlor, wapń i inne szkodliwe dla niej składniki.
titus1 pisze: Rozumiem, że ten agresywny dwutlenek węgla, skoro nie służy rurom, tym bardziej nie będzie służył korzeniom.
titus1 pisze:O sabotkach jako wapnolubach już pisano na tym forum, natomiast do tej pory mnie dziwi epifit - dendrobium harveyanum.
Dzięki za tą receptę.Moje przez lata kwitło, ale marniało. Kiedy dodałem podłoża dla Paphio, pojawiły się jędrne, grube przyrosty. Jak to trzeba wiedziećtitus1 pisze: Do czystej kory sosnowej (około 5 litrów) wsypała i wymieszała kopiastą łyżkę wapna.
titus1 pisze:Podbijam sprawę zdjęć korzeni dendrobium farmerii. Czy to grzyb czy tylko pozostałości po wodzie?
Ryszard, a wystarczy zwykły tester dla akwariów ze sklepu zoologicznego?
titus1 pisze: wystarczy zwykły tester dla akwariów ze sklepu zoologicznego?
MarzenaNM pisze:Jak się ma pewną rękę i wprawne oko to można mierzyć. Kropla kropli nie równa, a z postrzeganiem odcieni też różnie bywa.
SureLooksGoodToMe pisze:Na początek może o "agresywnym dwutlenku węgla". Taki związek nie istnieje. Otwierając butelkę wody gazowanej, do której wtłoczono CO2, w momencie otwarcia nie ma ani jednego mikromola kwasu węglowego. Jest on tak nietrwały, że natychmiast ulega rozkładowi do wody i tlenku węgla (IV). CO2 rozpuszcza się w wodzie fizycznie, a od strony chemicznej równowaga reakcji tworzenia kwasu węglowego jest tak silnie przesunięta w lewo (czyli w stronę rozkładu tego związku), że praktycznie nie ma go w roztworze. Trwałe są wyłącznie sole kwasu węglowego-węglany i wodorowęglany. Z tej prostej przyczyny "agresywny dwutlenek węgla" nie mógł spowodować korozji rur.
SureLooksGoodToMe pisze:Żeby pozbyć się choćby części soli składających się na tzw. twardość przemijającą, trzeba gotować samą wodę i to pod przykryciem. Potem taką wodę cedzimy i koniec, nie ma potrzeby dodawania czegokolwiek, chyba że mamy do czynienia ze storczykiem kwasolubnym. Dodatek nawet niewielkich ilości nawet słabego kwasu powoduje drastyczne obniżenie pH roztworu, co może wpłynąć bardzo negatywnie na kondycję zwłaszcza korzeni.
Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"