Czy ktoś z Państwa uprawia roślinę z wymienionego w tytule rodzaju? Bardzo chciałbym sobie sprawić jakąś, gatunek nie ma znaczenia. Co prawda w Europie będzie chyba ciężko coś zdobyć, ale firmy południowoamerykańskie oferują dość szerokie spektrum. Jestem zainteresowany warunkami uprawy, coś spoza arkuszy, to mogę przeczytać sam i już czytałem. Wiem, że to dość spore rośliny o trzcinowatym pokroju, kwitną niechętnie i krótko, ale któż nie lubi wyzwań Będę wdzięczny za wskazówki. Tak samo Disa uniflora (lub jej hybrydy)-czy ktoś ją ma?
Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Mam Sobralia macrantha. Widziałem ją rosnąca w naturze długim pasem, wzdłuż skarpy, w zwykłej zwięzłej, gliniastej ziemi, w pełnej wystawie słonecznej. Moja ma kilkanaście pędów, rośnie kilka lat,ale dopiero 2 razy kwitła. Pojedynczy kwiat kwitnie rzeczywiste krotko, ale kwitnienie rozrośniętych kęp może trwać sporo czasu. Disa uniflora spotykałem na wystawach, ale nie miałem odwagi kupić.
Osobiście Disy nie uprawiałem ale kiedyś chciałem i daltego zaciągnąłem trochę fachowego języka od pewnej Pani, która Dise miała. Niestety już nie ma Pani ta, napisała bardzo krótko. Uprawianie Disy w mieszkaniu jest prawie nie możliwe. Disa jest to storczyk lubiący wysokie temperatury, stale wilgotnego podłoża, czyli mogło by się wydawać że pikuś Problem pojawia się z korzeniami, podłoże musi być chłodne, temp. podłoża powinna mieć zaledwie parę stopni C. Nie wspominając już o krystalicznie czystej wodzie do podlewania. Dlatego najlepszym miejsce do uprawy Disy byłby jakiś górski potok pod szkłem
Tutaj masz link, jak pewne Państwo w US rozwiązało w/w problem z chłodnym podłożem
Dziękuję za odpowiedzi. W takim razie z Disą dam sobie spokój, a za Sobraliami będę się rozglądał, bo na razie nie chcę zamawiać niczego z Ameryki Południowej. Za duże ryzyko rozczarowania. Gdyby Pan, Panie Janie, miał kawałek, to ja się piszę (proszę wybaczyć, że śmiem się pisać )
Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Sobralii nigdy nie przesadzałem. System korzeniowy tworzy silnie pozrastana karpa. Do dzielenia trzeba by więc użyć jakiejś siekiery, którą akurat przypadkowo mam. Gdyby więc Pan akurat przypadkowo przejeżdżał w pobliżu, to proszę wpaść. Razem pewnie damy radę.
Panie Janie, błagam, tylko nie per pan. Po prostu Michał, uprzedzam, że zdrobnień swojego imienia nie lubię, to tak profilaktycznie Póki co na pewno do Konstantynowa nie wpadnę, ale może jesienią po wystawie w Palmiarni rzeczywiście uda się zebrać forumowiczów i spotkać z Panem, dla mnie byłaby to nobilitacja.
Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.