Storczyk jeszcze latem obsypał się kwiatami. Po jakimś czasie (gdy ucięłam uschnięty pęd), storczyk wypuścił keiki... Ale też zaczął marnieć. Liście pokryły dziury. Na początku kilka. Najlpierw myślałam, że to jakieś mechaniczne uszkodzenia, ale potem było ich coraz więcej, i więcej... W międzyczasie zaczęły się pojawiać ciemno - brązowe, brunatne wypukłe plamy...
Aż w końcu zaczęło to wyglądać tak, jak na zdjęciach.
Nie wiem, co mu jest? Jak to zwalczyć? Czy odesparować od innych kwiatów? I czy keiki przesadzić, by choć coś się uratowało? (korzenie ma dwa ok. 4 cm i 3 pędy kwiatowe- obecnie po przekwitnięciu)