viewtopic.php?f=3&t=2042
Być może w niedługim czasie niektóre treści z poprzedniego wątku zostaną przeniesione i z integrowane z bieżącą dyskusją. Prawdopodobnie też, jeśli będzie taka potrzeba i życzenie Forumowiczów, opracuję bardziej zwartą formę tematu, która będzie umieszczona w Bibliotece Forum. Zapraszam do dyskusji.
W odpowiedzi "Piromanowi" (na post zamieszczony w wymienionym wątku)
Brawo Romku !!! Cieszę się, że tak ładnie to opisałeś. Jest tam bardzo dużo przydatnych informacji dla storczykomaniaków i pewnie nawet się nie spodziewają jakich. Wykorzystamy je nie do filtracji wody co prawda ale do hodowli storczyków w podłożu. Bardzo mi pomogłeś, bedę mogła się w ten sposób uchylić rąbka tajemnicy jak hoduję swoje storczyki. Akwarystą nie jestem ale zawsze ten świat mnie fascynował więc śledziłam także fora akwarystyczne i stamtąd dowiedziałam się o tym, że można takie bakterie kupić. Używam ich od dawna z dobrym skutkiem. Azotyny, jony amonowe oraz amoniak są toksyczne nie tylko dla ryb ale także źle wpływają na rośliny i warunki glebowe (podwyższają pH). Ponadto w tym procesie dochodzi do dużych strat azotu. Produkowane są one zwłaszcza tam gdzie mamy bardzo dużo związków azotowych pochodzenia organicznego, podobnie jak w akwarium. Sa one zawarte w nawozach typu mocznik, guano, mączka rybna itp. Wśród nawet światowej sławy storczykarzy jak Pan Wang (przewodniczący AOS) panuje pogląd, że dla storczyków niekorzystne jest nawożenie mocznikiem i należy go unikać. Twierdzą, że lepsze są nawozy w postaci azotanowej. Pewnie mają rację ale tylko wtedy gdy ograniczymy się do nawożenia mineralnego. Jeśli chcemy używać nawozów organicznych to te bakterie są zbawieniem. A ponadto wymagają jak nasze storczyki tlenu, i miejsca porowatego do zasiedlenia (węgiel, kora, keramzyt). No i nie śmierdzi! Widzimy więc pewną analogię między filtrem akwarystycznym a podłożem storczykowym. Tak to się zbiegły dwa światy i widzimy, że procesy w nich zachodzące nie są tak różne jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Na styku dwóch dziedzin wiedzy może zaiskrzyć.
Na razie zapamiętajmy to co najważniejsze w opracowaniu Romka (będę się do niego odwoływać jeszcze nie raz).
piroman pisze:...Proces nitryfikacyjny zamienia jony amonowe (NH4) na azotyny (NO2) a te z kolei przez inny gatunek bakterii są zamieniane na azotany (NO3). Azotany są znacznie mniej toksyczne od tych dwóch poprzednich, nie wspominając o amoniaku (NH3), który jest bardzo toksyczny, ale w normalnych warunkach akwarystycznych szybko zamienia się na mniej toksyczną formę (NH4). ..
Dziękuję Ci Romku i proszę abyś podzielił się z nami doświadczeniem jakiej firmy preparaty bakteryjne sa najlepsze.
Pozdrawiam wszystkich Barbara
Ps. Mery, masz jak widzę niezwykłą pamięć, mój wkład był więcej niż skromny, pamiętam tylko, że stanęłam w obronie jednego przemiłego pożytecznego roztocza, nazywa się Hypoaspis miles. Mam go do dzisiaj czuje się świetnie i dzielnie patroluje moje storczyki, ziemiórki nie są już takie straszne jak niegdyś, no i chemii nie trzeba. Chciałabym Cię prosić abyś zechciałan nam bardziej szczególowo opisać jakich naturalnych sposobów używałaś w swojej uprawie storczyków. To przykre, że Twoim storczykom przydarzył się najazd "konwistadorów" ale mam nadzieję, że je już wyleczyłaś?. Proszę zwracać się do mnie po imieniu.Pozdrawiam serdecznie Barbara