logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post
  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 23-02-2012, 22:39

Ja poza tematem, jednak w przytoczonych słowach znajduje się błąd: nie stosuje się nazwy azotany i azotyny, tylko azotany(V) i azotany (III).

Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury- Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: MarzenaNM Data » 23-02-2012, 22:56

SureLooksGoodToMe pisze:Ja poza tematem, jednak w przytoczonych słowach znajduje się błąd: nie stosuje się nazwy azotany i azotyny, tylko azotany(V) i azotany (III).

Pozdrawiam, Michał


To nie jest błąd, to jest synonim, podobnie jak w nazwach storczyków. Nie psujmy, proszę, atmosfery.
pozdrawiam

MarzenaNM
Fotografia użytkownika
MarzenaNM
 
Posty: 218
Z nami od: 06-06-2011, 23:40
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury- Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: piroman Data » 25-02-2012, 18:20

Argo pisze:Dziękuję Ci Romku i proszę abyś podzielił się z nami doświadczeniem jakiej firmy preparaty bakteryjne są najlepsze.


Nie mam doświadczenia w preparatach bakteryjnych. Mam tylko jedno akwarium i używałem tylko jednego preparatu przy starcie, a teraz to już nie leję bakterii bo one już są, więc nie mam żadnego porównania. Myślę że trzeba raczej dążyć to tego żeby nie było potrzeby dolewania bakterii. One powinny mieć po prostu dobre warunki do rozwoju, żeby się namnażały. W takiej sytuacji odpowiednie szczepy pojawią się samoistnie, nawet bez szczepionki bakteryjnej. Oczywiście szczepionkę można dać, wtedy ten proces powinien być szybszy. Jedyne na co mogę zwrócić uwagę to sprawdzenie daty produkcji i daty przydatności. W szczepionce są bakterie w formach uśpionych, dlatego w ogóle mogą przetrwać pobyt w szczelnie zamkniętej butelce, ale nie mogą tak trwać zbyt długo. Dlatego stare szczepionki będą znacznie mniej skuteczne niż świeże.

Pozdrawiam,
Romek
piroman
 
Posty: 103
Z nami od: 25-07-2011, 10:22
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury- Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Krzysztof Gozdek Data » 25-02-2012, 19:16

Opisane przez Romka procesy przemian form azotu z początkowej organicznej, poprzez amonifikację, nitryfikację i denitryfikację występują zarówno w glebie jak i w wodzie. Ponieważ zawodowo zajmuję się projektowaniem i technologią oczyszczania ścieków (komunalnych i przemysłowych) procesy te są wykorzystywane do usuwania azotu ze ścieków, ktory zalicza się do tzw. pierwiastków biogennych (z fosforem).
Proces amonifikacji azotu organicznego zachodzi bez problemu prawie wszędzie, w sieci kanalizacyjnej, w strefach przydennych zbiorników wodnych. Natomiast z przeprowadzeniem azotu amonowego w azot azotanowy wymaga specyficznych warunków, tzn. przede wszystkim tlenu, czyli konieczne jest napowietrzanie. Nitryfikacja przebiega dwuetapowo, najpierw powstają azotyny, a następnie azotany. Ten biologiczny proces prowadzą dwie grupy bakterii autotroficznych, który namnażanie przebiega bardzo wolno. W każdym filtrze akwaryjnym z wypełnieniem po pewnym czasie tworzy się błona biologiczna, w której również występują bakterie nitryfikujące. Jak dużo ich będzie to uzależnione jest od czasu działania takiego filtra i ilości dopływającego azotu amonowego. Natomiast przeprowadzenie denitryfikacji, czyli redukcji azotu azotanowego do wolnego azotu nie wymaga tak specyficznych bakterii, natomiast wymaga specyficznych warunków i tu jest problem.
Romek bardzo fachowo to opisał.
Pozdrawiam, Krzysztof
Fotografia użytkownika
Krzysztof Gozdek
Kreator
 
Posty: 1370
Z nami od: 26-11-2010, 10:05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury- Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 26-02-2012, 19:11

Argo pisze:
Ps. Mery, masz jak widzę niezwykłą pamięć, mój wkład był więcej niż skromny, pamiętam tylko, że stanęłam w obronie jednego przemiłego pożytecznego roztocza, nazywa się Hypoaspis miles. Mam go do dzisiaj czuje się świetnie i dzielnie patroluje moje storczyki, ziemiórki nie są już takie straszne jak niegdyś, no i chemii nie trzeba. Chciałabym Cię prosić abyś zechciałam nam bardziej szczegółowo opisać jakich naturalnych sposobów używałaś w swojej uprawie storczyków. To przykre, że Twoim storczykom przydarzył się najazd "konkwistadorów" ale mam nadzieję, że je już wyleczyłaś?. Proszę zwracać się do mnie po imieniu.Pozdrawiam serdecznie Barbara

Miałam się tu nie odzywać, ale napiszę parę zdań mimo,że sporo już omówiłyśmy.
Chodzi mi o to by Twoje pytanie Basiu, nie pozostało bez odpowiedzi.
Moją plagę przędziorków i wciornastków musiałam niestety zwalczyć chemicznie. Zmiany na starych liściach są bardzo rozległe. Są to miejsca skorkowaciałe zapadnięte i zasuszone. Nowe liście rosną zdrowo i pięknie.
Z ziemiórkami walczę wyłapując nieliczne owady latające . Stosuję pocięte, żółte tabliczki lepowe zatknięte stale w każdej doniczce .
Jeżeli będę w Warszawie na wystawie mam obiecane to pracowite roztocze mieszkające w doniczce z następnym storczykiem. Może zadomowi się i u mnie. Wtedy będę musiała zabrać te tabliczki lepowe.
Basiu, pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, Marysia.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: agnes Data » 27-02-2012, 21:47

Może troszkę naiwne będzie moje pytanie, ale czy podlewanie storczyków wodą z akwarium pomoże zasiedlić bakterie nitryfikacyjne?
Pozdrawiam
www.agnieszka-wysocka.blog.onet.pl
agnes
 
Posty: 286
Z nami od: 10-11-2010, 09:31
Lokalizacja: Wisła
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: luk Data » 27-02-2012, 22:02

Podpisuje się pod tym pytaniem :?: ;) Agnieszko ubiegłaś mnie :lol: Pozdrawiam
luk
 
Posty: 14
Z nami od: 06-01-2012, 20:53
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: Krzysztof Gozdek Data » 27-02-2012, 22:30

Pytanie jest bardzo ciekawe, ale z tego co się orientuję to w środowisku wodnym proces nitryfikacji przeprowadzają inne bakterie (Nitrosomonas i Nitrobacter) od tych które ten sam proces wykonują w glebie. Nie sądzę, aby bakterie nitryfikacyjne wprowadzone z wodą z akwarium do podłoża storczykowego mogły tam egzystować i się namnażać.
Pozdrawiam, Krzysztof
Fotografia użytkownika
Krzysztof Gozdek
Kreator
 
Posty: 1370
Z nami od: 26-11-2010, 10:05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: luk Data » 27-02-2012, 23:03

A co pan Krzysztof sądzi o wodzie z akwarium :?: Ja ta wodę rozrabiam pół na pół ta druga woda to z filtrów , efekty jak na razie są pozytywne roślinom nic złego się nie dzieje . Pozdrawiam
luk
 
Posty: 14
Z nami od: 06-01-2012, 20:53
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: piroman Data » 27-02-2012, 23:28

Podejrzewam, że nie ma na to pytanie prostej odpowiedzi. Przede wszystkim zależy jaką wodę masz w akwarium. A jeśli przyjmiemy, że deszczówka jest najlepsza to bez mierzenia w ciemno można przyjąć że w akwarium takiej nie ma. Ja bym zalecał ostrożność.

Pozdrawiam,
Romek
piroman
 
Posty: 103
Z nami od: 25-07-2011, 10:22
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: Krzysztof Gozdek Data » 28-02-2012, 07:38

Woda z akwarium to jest woda, która jest używana do wymiany częściowej lub całkowitej, ale oczywiście wzbogacona w składniki nawozowe wiadomo skąd pochodzące ;) czyli głównie w azot azotanowy i fosfor w formie ortofosforanowej + różnego rodzaju mikroorganizmy żyjące w tej biocenozie. Czy te mikroorganizmy pochodzące z wodnego środowiska mogą być szkodliwe dla roślin ? - chyba nie ?
Natomiast dla sprawdzenia wartości nawozowych takiej wody konieczne jest wykonanie oznaczeń zawartości tych dwóch pierwiastków biogennych.
Pozdrawiam, Krzysztof
Fotografia użytkownika
Krzysztof Gozdek
Kreator
 
Posty: 1370
Z nami od: 26-11-2010, 10:05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury- Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: piroman Data » 28-02-2012, 09:19

Wypadałoby też sprawdzić poziom zasolenia, bo przecież nie wlewamy do akwarium wody destylowanej (byłoby to zabójcze dla organizmów żyjących w akwarium). Ja u siebie mam twardość ogólną około 11 stopni niemieckich a węglanową około 5 stopni niemieckich, tu musiałbym zastanowić się czy dla danego gatunku będzie to ok. Ale spotkałem się ze zbiornikami gdzie twardość ogólna przekraczała 30 i ryby sobie całkiem dobrze radziły. Woda akwariowa to jest śliski temat, jeszcze bardziej niż kranówa. W przypadku kranówy martwimy się jedynie zasoleniem a woda akwariowa dodatkowo zawiera produkty przemiany materii. To też jest w miarę prosty przypadek, gorzej jeśli ktoś ma akwarium roślinne i wlewa do niego nawozy zawierające mikro i makro elementy. Niektóre związki kumulują się, bo nie sposób tak zbilansować nawożenia żeby wszystkie związki były podawane dokładnie w takich ilościach jak rośliny potrzebują. Podmiana wody ma na celu zapobieganie procesowi kumulacji mniej przyswajanych związków po to żeby nie osiągnęły poziomu toksyczności. Jedno jest pewne, woda z akwarium może zawieraś spore ilości nawozu (makro i mikroelementy) w przeciwieństwie do kranówki, która jest uboga w te związki. Dodatkowo nie mamy wpływu na udział procentowy poszczególnych pierwiastków: azot, potas, fosfor... Sprawa robi się dość zawiła, zwłaszcza gdyby ktoś chciał do tego jeszcze dodawać nawozów syntetycznych. Zwłaszcza, że skład wody w akwarium mnie jest stały. W tym przypadku zbilansowanie nawożenia staje się wręcz niemożliwe.

Woda jak to woda potrafi wiele rozpuścić. Dlatego na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. A właściwie to przeprowadzić testy na własnych roślinach, bo jednoznacznej odpowiedzi raczej nie otrzyma. Tak jak już wspomniałem, byłbym ostrożny.

Pozdrawiam,
Romek
Ostatnio edytowano 28-02-2012, 09:52 przez piroman, łącznie edytowano 1 raz
piroman
 
Posty: 103
Z nami od: 25-07-2011, 10:22
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: agnes Data » 28-02-2012, 09:28

W moim akwarium mam dwa filtry (większy i mniejszy), nawozy stosowaliśmy jakiś czas temu i woda w zasadzie jest wolna od dodatkowych związków. Ja używam jej tylko do spryskiwania liści i czasem do podlania botanicznych i z tego coście Państwo napisali lepiej by tylko do tego jej używać, bo można bardziej zaszkodzić nić pomóc.
Pozdrawiam
www.agnieszka-wysocka.blog.onet.pl
agnes
 
Posty: 286
Z nami od: 10-11-2010, 09:31
Lokalizacja: Wisła
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: Krzysztof Gozdek Data » 28-02-2012, 09:56

Stosowanie wody z akwarium do podlewania storczyków to oczywiście w pewnym sensie eksperyment, bo trudno sobie wyobrazić aby tylko i wyłącznie tę wodę stosować do podlewania. Ja bym ją potraktował jako dodatek do wody deszczowej, detylowanej, itp. o pewnych wartościach nawozowych.
Pozdrawiam, Krzysztof
Fotografia użytkownika
Krzysztof Gozdek
Kreator
 
Posty: 1370
Z nami od: 26-11-2010, 10:05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury- Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: agnes Data » 28-02-2012, 12:46

I tu pojawia się problem: trzeba by było oznaczyć wartość fosforu i azotu w wodzie akwariowej żeby zaś z kolei nie przenawozić storczyków. Bo jak wiadomo przekarmienie tych roślin też nie jest dobre. I tak w koło Macieju. Ja tam, sobie od czasu popsikam moje roslinki taką wodą, to im na pewno nie zaszkodzi. Już nie wspominając o fakcie że taka woda w podłożu może być doskonałą porzywką dla bakteri czy innego robactwa które mogłyby zaszkodzić roslinom. Konkluzja: żeby być spokojnym należałoby zastosować samą szczepionkę bakteryjną.
Pozdrawiam
www.agnieszka-wysocka.blog.onet.pl
agnes
 
Posty: 286
Z nami od: 10-11-2010, 09:31
Lokalizacja: Wisła
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury- Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: titus1 Data » 28-02-2012, 22:29

Argo,
a może warto się zastanowić nad wiatraczkiem zasilanym ogniwem fotowoltaicznym? Działa kiedy świeci słoneczko, zagrożenie pożarowe praktycznie zerowe.

Z innej beczki. Wszystkie te tematy, gdzie dzieliłaś się z nami swoją wiedza są bardzo ok, tyle tylko, że mam pewien niedosyt. Strasznie skakaliśmy po zagadnieniach. Zaczęliśmy od patogenów, przez podłoże, węgiel drzewny, kultury bakterii po wodę. Właściwie żaden podtemat nie zakończył się jakimś podsumowaniem. Ok, ludzie "siedzący" w storczykach od kilku lat coś sobie z tego przyswoją, natomiast "młodzi" się wystrasza i uciekną. Ja już zaczynam "uciekać" kiedy słyszę o pomiarach twardości wody, właściwości buforowych podłoża. Nie jestem pewny tego czy dobrze zrozumiałem to co było napisane. Męczy mnie sprawa węgla drzewnego. Brakuje mi jednoznacznego podsumowania, tak albo nie, jeśli tak to z jakiego gatunku drewna. Jeśli węgiel drzewny w podłożu to jakie proporcje? Kiedy węgiel przestanie działać a zacznie szkodzić, czyli kiedy go wymieniać? Rok, dwa lata, może pół roku?

Czy możemy wypracować coś wspólnie, jakieś zwięzłe podsumowanie?
titus1
 
Posty: 893
Z nami od: 13-03-2011, 23:11
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury- Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 29-02-2012, 07:16

Dziękuję ,piknie się czyta. I jak tu zrobić by Ci nie przerywać dużo mniej zgrabnymi słowy a jednocześnie mieć możliwość skomentowania, zadania pytania nie mówiąc o własnej refleksji. Oprogramowanie forum nie umożliwia tworzenia zakładek do których można by odnosić się przez słowa klucz. Coś trzeba będzie wymyślić.
Argo pisze: że roślina zaczyna się bronić przed utratą wody, ogranicza transpirację, zamyka aparaty szparkowe co skutkuje zahamowaniem wymiany gazowej i pobieraniem dwutlenku węgla niezbędnego do fotosyntezy. To z kolei prowadzi do deficytu energii niezbędnej do podtrzymywania procesów życiowych rośliny, roślina zaczyna głodować, ba... nawet zaczyna "zjadać siebie samą"

Tu wrócę do problemu fotosyntezy bo o niej tu mowa i przypomnę rozmowę w której podkreślaliśmy także znaczenie temperatury jako istotnego katalizatora przemiany materii - viewtopic.php?f=3&t=544&p=3830#p3796 . To wyjaśnia dlaczego koniecznym jest dbanie o utrzymanie różnic temperatury miedzy dniem a nocą na naszych parapetach.
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury- Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 01-03-2012, 07:17

Wszystko, o fotosyntezie, co napisała pani Barbara, jest prawdą, ale apeluję do wszystkich, aby nie powoływali się na Wikipedię-to nie jest źródło naukowe ani popularnonaukowe! Spotyka się tam rażące błędy merytoryczne. Typ fotosyntezy opisany przez panią Barbarę jest charakterystyczny przede wszystkim dla roślin jednoliściennych, jak kukurydza, czy właśnie storczyki. CO2 jest magazynowany w komórkach tzw. mezofilu, który jak pochewka otacza wiązki przewodzące (drewno i łyko u roślin wyższych). Jeżeli ktoś jest naprawdę zainteresowany zagadnieniem fotosyntezy, odsyłam do podręczników botaniki. Zwłaszcza faza ciemna (cykl Calvina) jest bardzo skomplikowana, jest wiele metabolitów pośrednich. Glukoza powstaje z 3-węglowego prekursora, a następnie jest przekształcana do skrobi (najczęściej), bo glukoza nigdy nie jest magazynowana jako materiał zapasowy. Ktoś się może zastanawiać-po co to wszystko wiedzieć? Otóż bez takiej wiedzy uprawa jakichkolwiek roślin jest niemożliwa lub przynajmniej utrudniona. Trzeba zrozumieć ich potrzeby. Najlepiej zacząć od zielistki czy paproci, a w miarę ewoluowania pasji ogrodniczej sięgać po coraz "trudniejsze" grupy roślin, storczyki są na szczycie (lub blisko niego) piramidy trudności.

Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 01-03-2012, 10:49

Nie jestem adeptem nauk biologicznych ani chemicznych, bliżej mi do do ekonomii i komputerów i chylę głowę przed Waszą wiedzą. Z tego też powodu sięgam do źródeł, które w sposób najprostszy obrazują problem lub to co mam pod ręką. Przecież nawet Prezydent RP sięgał do Wiki. :P Dzięki za podpowiedzi i objaśnienie tematu ale przywołując proces fotosyntezy chciałem tylko podkreślić konieczność/wagę zachowania różnicy temperatur miedzy dniem a nocą co przy fotosyntezie typu CAM a dotyczącej interesujących nas roślin (storczyków), jak piszesz Barbaro, ma istotne znaczenie i sprowadzało się do stwierdzenia, że jak roślina podczas dnia ma ciemno i zimno to jest głodzona ,natomiast w nocy gdy ma za ciepło to pochłania zbyt dużo nagromadzonych zasobów co także doprowadza do jej osłabienia. :!:
Zapewne moja skłonność i przywiązanie do pomiarów i obserwowania parametrów uprawy wynika z mego :mrgreen: sztandaru na polu uprawy storczyków. Co to jest niespełna trzy lata. Gdy minie jeszcze trochę czasu to wracając pamięcią do tych chwil będę uśmiechał się z pobłażaniem. Ale obserwując forum/fora storczykowe dostrzegam ogromne zapotrzebowanie na szczegółową wiedzę o uprawie tych roślin. Bo stwierdzenia "zwiększyłem temperaturę' , 'podniosłam wilgotność czy też 'dałam na maxa światło' mnie nic nie mówią. :(
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: Gość Data » 01-03-2012, 17:29

Ryszardzie - różnica temperatur dzień, noc w sensie tu opisywanym - tj. w sensie oddychania nocą ma znaczenie bez względu na typ fotosyntezy. To dlatego, że przy zimnych nocach i ciepłych dniach asymilaty są szybciej produkowane a wolniej zjadane przez rośliny. Znane i wielokrotnie opisywane jest zjawisko lepszego przyrastania np. bulw ziemniaka (generalnie okopowych) od sierpnia i zależność plonów od szybkiego nastania zimnych nocy oraz słonecznej, najlepiej długiej jesieni.
Gość
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 01-03-2012, 19:09

I świetnie Gościu :) , ziemniak wszystko wyjaśnia . :lol: Dziękuję.
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: Krzysztof Gozdek Data » 01-03-2012, 19:17

Chyba dotyczy to wszystkich okopowych ;)
Pozdrawiam, Krzysztof
Fotografia użytkownika
Krzysztof Gozdek
Kreator
 
Posty: 1370
Z nami od: 26-11-2010, 10:05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 07-03-2012, 21:41

Basiu z przyjemnością przeczytałam zamieszczony przez Ciebie tekst. Kilka razy oglądałam zdjęcia i jestem pod ogromnym wrażeniem tego co ci ludzie tam robią. To są wspaniałe poletka uprawne z bardzo żyzną glebą . A otaczające je środowisko wodne stwarza wspaniały mikroklimat. Woda podsiąkająca zapewnia korzeniom potrzebne nawilżanie,a rozkładające się szczątki roślin są świetnym kompostem.. Człowiek myśli i potrafi wykorzystać środowisko dla swojej potrzeby.

Podobne uprawy , no nie tak zaawansowane prowadzone są na podmokłych terenach Ukrainy, na takich grząskich torfowiskach. Ludzie narzucają wycięte gałęzie,młode drzewka ,zerwaną roślinność... Podnosząca się okresowo woda zalewa te mokradła, a gdy woda opadnie, ludzie sadzą tam dynie, fasolę... Po zebraniu plonów resztki roślin rzucane są na te poletka Na wiosnę układane są nowe gałęzie i następne wycięte drzewka i dokonywane są nowe zasiewy. Polon pozwala im wykarmić tą fasolą i tymi dyniami dorodne świnie z grubą słoniną.
Poziom tej uprawy jest bardzo prymitywny , ale pomysł się sprawdza.
Pozdrawiam, Marysia

Kilka moich storczyków nasadzonych na korze akacji umieściłam w szerokich, szklanych naczyniach . Na dnie naczynia jest stale woda więc kora podsiąka i mech jest stale wilgotny, a mikroklimat w naczyniach pozwala korzeniom swobodnie się rozrastać. Co kilka dni spryskuję górną cześć mchu.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 10-03-2012, 20:01

Mery pisze:
Kilka moich storczyków nasadzonych na korze akacji umieściłam w szerokich, szklanych naczyniach . Na dnie naczynia jest stale woda więc kora podsiąka i mech jest stale wilgotny, a mikroklimat w naczyniach pozwala korzeniom swobodnie się rozrastać. Co kilka dni spryskuję górną cześć mchu.

Witam.
Ten sposób nie jest jeszcze dobrze sprawdzony, ale jak na razie kilka miesięcy korzenie zachowują się prawidłowo . Stożki wzrostu żywe i nowe też się pojawiają.
Ważne jest by kora cienkim końcem zanurzona był a wodzie, a nawet by czasem woda była poniżej , by nie było styczności wody z kora przez 1, 2 dni , co jakiś czas.
Storczyki mają zdrowe liście i mam nadzieję, że zakwitną.

Natomiast uprawę w szkle mam już kilka lat . Korzenie pięknie wypełniły naczynia i storczyki posadzone nawet po dwa kwitną dobrze.
Z nimi też eksperymentuję. Jedną "doniczkę" obracam co jakiś czas, by nie wychylały się w jednym kierunku.
Druga stoi zawsze tak samo w stosunku do okna. I tu mam problem, bo storczyk jeden "przygniata" rosnącego bliżej okna. Wspina się do światła i kładzie się na towarzyszu zagłuszając go. Ale oba kwitną.

Stosuję też uprawę w " doniczkach " o pełnym dnie ale z otworkami po bokach. W warstwie drenażu zostaje trochę wody 1-2 cm i ona dlużej utrzymuje wilgotność podłoża w doniczce. Tą metoda uprawiam młode roślinki w małych doniczkach, gdzie podłoże szybciej przesycha.

Na okres dłuższego wyjazdu ustawiam storczyki na ceracie rozścielonej na podłodze w odległości około 2m od okna w dużej grupie -wiele storczyków i paproci .Wszystkie napojone dobrze. Stawiam je na siatkach ułożonych na kuwetach wypełnionych wodą . Wiadro z wodą ustawiam na stołeczku, a z tego wiadra wyprowadzam kawałki bandaża elastycznego skręcone, do doniczek z wrażliwymi na braki wody storczykami i paprociami. Końce tych knotów zagrzebuję - wciskam w podłoże i lekko obciążam kamyczkami..
Drzwi w całym mieszkaniu zostawiam otwarte, bo okna muszą być pozamykane. Wtedy temperatura powietrza wyrównuje się w całym mieszkaniu..

Można stosować też zakładanie do doniczek butelek z wodą, wetkniętych na skos w podłoże , dnem do góry. [ w zakrętkach robi sie otworki.]
Są w sprzedaży takie specjalne pojemniki w kształcie kuli z ostrym zakończeniem . Napełnia się je wodą, która po wetknięciu pojemnika w podłoże, wolno wsiąka w podłoże.
Pozdrawiam , Maria.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Taki sobie pomysł - Propozycja

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 11-03-2012, 17:20

Z tego co udało mi się wyszukać i wyczytać o metodach uprawy hydroponicznej i terraponicznej wynika, że obie są bardzo podobne tylko ‘terra’ wymaga jeszcze rury przelewowej umożliwiającej odpływ wody, głównie opadowej. W naszych uprawach na parapetach, tak wewnętrznych jak i balkonowych - zewnętrznych, to nam nie grozi.
W jednej, jak i drugiej metodzie wykorzystywany jest odpowiedni granulat
( keramzyt) umożliwiający podsiąkanie.
Zastosowany przez Ciebie opis z wykorzystaniem knota jako transportera wody do podłoża wyżej położonego jest, jak piszesz działaniem sprawdzonym, ale w mojej ocenie, komplikuje sprawę. Czy nie bardziej prosta jest hydroponiczna uprawa, ba, mniej kosztowna. :!:
Poruszasz jeszcze bardzo istotne zagadnienie związane z uprawą storczyków –
„ bufor temperaturowy” jaki spełnia woda w pojemniku.
Zapewne takie zjawisko zachodzi, ale czy aż w takim nasileniu . :?:
Ja mając ‘smykałkę’ pomysłowego Dobromira ;) urządziłem swój ogródek taniej i w sposób równie dobrze zapewniający komfort moim roślinom.
Te doświadczenia i Twoje propozycje uzmysłowiły mi, że można inaczej. :idea:

Postaram się to opisać.
Należy skleić akwarium o wymiarach parapetu. Proponuję pleksy,trochę droższe, ale lżejsze i nietłukące o wysokości 35 – 40 cm. (klej to silikon sanitarny z środkami przeciwgrzybicznymi). Robótka prosta, łatwa i przyjemna.
Ustawiamy na parapecie, zasypujemy odpowiednią ilością keramzytu
( grubość warstwy np. 10 cm) zalewamy wodą do wysokości 4 cm i na taką powierzchnię ustawiamy doniczki z roślinami wgłębiając je na 3-4 cm w podłoże keramzytowe. Dla zabezpieczenia 'odpowietrzenia' korzeni w doniczkach winny być wypalone/wywiercone otwory powyżej poziomu wyznaczonego przez powierzchnię keramzytową. :!: Po zastanowieniu dodam, że takie rozwiązanie pozwala na uprawę storczyków o różnych wymaganiach wilgotnościowych bo te, które na znoszą na stałe mokrych korzeni można stawiać na podstawkach.
Jeżeli będziemy chcieli ulepszyć to rozwiązanie możemy przykrywać/odkrywać takie quasi orchidarium w zależności od potrzeb. Dla wymagających podpowiem, że można zainstalować przewód grzewczy z termostatem sterującym temperaturą, zamgławiacz oraz wiatraczek od komputera celem wzmożenia ruchu powietrza, et cetera , et cetera.
Nie oznacza to, że Twoje podejście jest niedobre, a moje lepsze. Oba spełniają, tak mniemam swoje funkcje, a ich wybór zależy tylko od "wyborców" i ich potrzeb.

Jest jeszcze inna propozycja, pod linkiem – http://www.sklep.hydroponika.pl/Zielone ... ciana.html możemy zobaczyć konstrukcję bajka. Droga jak nie wiem co. :| Nie polecam jej kupować, ale może posłużyć do zainspirowania urządzenia takich półek w oknie, mocując je na podporach przymocowanych do bocznych ścian okiennych. W oknie żaluzja umożliwiająca regulację natężenia światła. I wszystko. :)
Gdy zainstalujemy od strony pokoju zasłonę ( z cienkiego plexy ) mamy gablotę okienną jak marzenie. Prawie orchidarium.
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 14-03-2012, 19:06

Witam Cię Basiu.
Mam pytania dotyczące stosowania knota ciętego z maty podsiąkowej.
Jakiej szerokości pasy powinnam ciąć.?
Czy pas taki jest w doniczce skręcony, czy też leży płasko przechodząc do górnych warstw na zasadzie wahadła?
Czy korzenie przerastają przez tą matę?
Jak często trzeba wymieniać takie knoty? Czy taki knot jest zakładany raz na kilka lat?
Jak często uzupełniasz wodę w dolnym pojemniku? [Myślę, że to jest najtrudniejsze pytanie.]
Pozdrawiam serdecznie.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Argo Data » 14-03-2012, 20:45

Wiatam wszystkich!
Zamieszczam w tym miejcu odpowiedzi na postawione w dyskusji zapytania i wątpliwości. Wydaje mi się, że mój głos jest tutaj głosem w dyskusji, jak każdego forumowicza.

Mery pisze:
Ten sposób nie jest jeszcze dobrze sprawdzony, ale jak na razie kilka miesięcy korzenie zachowują się prawidłowo . Stożki wzrostu żywe i nowe też się pojawiają.
Ważne jest by kora cienkim końcem zanurzona był a wodzie, a nawet by czasem woda była poniżej, by nie było styczności wody z korą przez 1, 2 dni , co jakiś czas.
Storczyki mają zdrowe liście i mam nadzieję, że zakwitną....


Marysiu, dziekuję za opis. Jestem takim sposobem zainteresowana. Do tej pory nie hodowałam żadnych storczyków na podkładkach ponieważ wymaga to codziennej opieki a ja nie mogę sobie na to pozwolić. Teraz zamarzył mi się pewien rarytas, którego jak przypuszczam nie uda mi sie chodować w doniczce (to na razie tajemnica, żeby nie zapeszyć), zanim jednak go zdobędę muszę wypróbować metodę na innym storczyku. Pomyślałam więć o mariażu podkładki z knotem. Może się uda.


Ryszard410 pisze:
W jednej, jak i drugiej metodzie wykorzystywany jest odpowiedni granulat
( keramzyt) umożliwiający podsiąkanie.
Czy nie bardziej prosta jest hydroponiczna uprawa, ba, mniej kosztowna. ....


Ryszardzie, o ile wiem to w klasycznej metodzie terraponiki wykorzystuje się mieszankę ziemi z dużą domieszką perlitu. Tą metodą nie hoduje się tak jak w hydroponice. Hydroponika, która wymaga bardzo dobrej jakości nawozów sztucznych specjanie skomponowanych do tej metody, wymaga niestety też dużo zachodu i dbałości i wcale nie jest taka tania . Trzeba ciągle uzupełniać wodę i często wymieniać pożywkę bo jak nie to grób-mogiła i wymaga oczywiście bardzo dobrej wody. Kiedyś, bardzo dawno temu próbowałam hodować tą metodą rośliny (nie storczyki), kupiłam nawet będąc przypadkiem "Na Zachodzie" specjalny nawóz. Niestety szybko tę metodę zarzuciłam właśnie ze względu na jej nieporęczność. Poza tym jak pisałam wolę nawożenie naturalne, bo moim zdaniem jest bezpieczniejsze i zdrowsze dla storczyków.

Ryszard410 pisze:
Zastosowany przez Ciebie opis z wykorzystaniem knota jako transportera wody do podłoża wyżej położonego jest, jak piszesz działaniem sprawdzonym, ale w mojej ocenie, komplikuje sprawę. ....


Żadnej komplikacji, nie chciałam wcześniej odpowiadać, dopóki nie zamieszczę zdjęć z moich hodowli. Na przykład Phalaenopsis lindeni hodowany jest w małej przezroczystej doniczce posadowionej w... plastikowej szklaneczce do płukania zębów. Wykorzystuję też niektóre opakowania wtórne, bardzo dużo maluchów hoduje w kubeczkach po serku waniliowym które można wypatrzyć na wielu zamieszczonych przeze mnie zdjęciach, nie gardzę też jednorazowymi szklaneczkami do napojów. Z małymi doniczkami nie ma kłopotu, problem z doborem jest większy przy większych doniczkach, ale zawsze się coś znajdzie.


Ryszard410 pisze:
Poruszasz jeszcze bardzo istotne zagadnienie związane z uprawą storczyków –
„ bufor temperaturowy” jaki spełnia woda w pojemniku.
Zapewne takie zjawisko zachodzi, ale czy aż w takim nasileniu. ....


Nie wiem jakie nasilenie masz na myśli. Woda ma bardzo dużą pojemność wodną. Aby ogrzać 1ml wody o 1 stopień C, trzeba dostarczyć 1cal ciepła tzn na litr potrzeba 1000cal czyli 1 kcal. Część z tej energii i to nie mała jest pochłaniana podczas parowania. Więc ogrzewanie jest w znacznym stopniu spowalniane przez parowanie, wynika z tego, że im cieplej jest w pomieszczeniu tym szybciej woda paruje.Woda postawiona w naczyniu obok storczyka oczywiście też paruje i w jakimś stopniu minimalnym ochładza otoczenie, jednak ze względu na małą przewodniość cieplną powietrza korzenie w doniczce moga sie przegrzewać. Sytuacja jest inna gdy woda jest pod doniczką a para "omywając" doniczkę działa jak chłodnica. Zjawisko to wykorzystane jest w metodzie oznaczania wilgotności powietrza metodą termometrową, składającą się z obliczeń wynikających z różnicy oczytu temperatury na termometrze suchym, zawieszonym w powietrzu a odczytem temperatury na termometrze zwilżanym wodą na knocie!. Gdy woda jest stale obecna w naczyniu i wokół korzeni, i ona paruje nie ma takich drastycznych różnic temperatury w doniczce jak wtedy gdy mamy cykl sucho-mokro. Metoda dopiero przestaje działać gdy wilgotność względna osiąga 100% bo woda nie ma gdzie parować. Może to by problem w orchidarium lub w oranżerii bez wentylacji ale na parapecie raczej trudno o takie warunki.


Ryszard410 pisze:
Ja mając ‘smykałkę’ pomysłowego Dobromira urządziłem swój ogródek taniej i w sposób równie dobrze zapewniający komfort moim roślinom.... ....Nie oznacza to, że Twoje podejście jest niedobre, a moje lepsze. Oba spełniają, tak mniemam swoje funkcje, a ich wybór zależy tylko od "wyborców" i ich potrzeb.....


Bardzo dobrze, Ryszardzie, że podałeś taki pomysł bo może komuś akurat sie przyda. Ja niestety przy tej ilości storczyków i takich ich rozmiarach, nie bardzo widzę możliwości konstruowania zagród. Dla tych jednak co mają tylko parapet propozycja może okazać się cenna. Ja przeznaczyłam dla roślin swoja loggę, której obudowanie i tak było stosunkowo kosztowne. Storczyków dużo, ciasno i mam mały dostęp więc wolę mieć storczyki hodowane indywidualnie, wtedy łatwiej mi je pielęgnować, przestawiać i urzymać odpowiednią czystość. Duża powierzchniowo warstwa keramzytu, do którego wypłukuje się co nieco z doniczek, ponadto osiadający kurz może niedługim czasie doprowadzić do powstania trochę niesympatycznego bajorka trudnego do kontrolowania. Metoda może się nagle skomplikować kiedy.... przyjdzie do porządków.

Zaproponowano tu już nowe działy, a może powinien też powstać dział "Mam pomysł" w którym forumowicze dzieliliby się swoimi pomysłami technicznymi oczywiście z uwzględnieniem rad warsztatowych. Nie każdy ma "smykałkę" i trzeba by było trochę pomóc.

Pozdrawiam Barbara

Ps. Właśnie gdy zamierzałam wkleić ten post przeczytałam, Twoje Marysiu pytania i chętnie na nie wkrótce odpowiem.
Argo
 
Posty: 34
Z nami od: 22-02-2012, 13:23
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: MarzenaNM Data » 15-03-2012, 09:22

Podoba mi się prezentacja i sam pomysł. Chyba przetestuję na sabotkach... Jaki materiał nadaje się na knot?
pozdrawiam

MarzenaNM
Fotografia użytkownika
MarzenaNM
 
Posty: 218
Z nami od: 06-06-2011, 23:40
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 15-03-2012, 10:01

No to przyszła pora na moje trzy grosiki, a właściwie zapytania ;)

I tu pozwolę sobie dać pewną uwagę: nie radzę wpadać w związku z tą całą moją pisaniną w 'hurra optymizm" i przestawianiu hurtem wszystkich storczyków z parapetu na nową metodę. Tym, którzy odważą się, radzę na początku spróbować na jednym storczyku i zobaczyć przynajmniej przez jeden sezon jak to pracuje w naszych rękach. Warunek storczyk musi być zdrowy a do tego trochę przed tym przygotowany.


Skoro piszesz, że storczyka przed zmianą metody uprawy należy przygotować, to poproszę o kilka słów na czym takie przygotowanie ma polegać.

Druga rzecz, chyba nadeszła pora na kilka słów o stosowanym podłożu, bo wiadomo, że w zależności od jego składu zmienia się "tempo nasiąkania".

I sprawa ostatnia nawożenie...
Większość osób stosuje nawozy mineralne, wiemy, że Ty naturalne, czyli jakie?
My przepłukujemy podłoża, bo bez tego rośliny czeka szybki zgon ;)
Jak to wygląda w zastosowanej przez Ciebie metodzie?
Pozdrawiam, Renia
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 15-03-2012, 18:08

Basiu, serdecznie dziękuję za wyjaśnienia i odpowiedź na moje pytania.

Prezentacja wspaniała i i wyjaśnienia bardzo dokładne i przystępne.
Podziwiam piękne przyrosty i zachwycona jestem pięknymi , zdrowymi liśćmi.
Postanowiłam i ja wypróbować uprawy taką metodą. [ podobną stosuję już dawno w uprawie fiołków afrykańskich, ale nie pomyślałam o zastosowaniu jej do uprawy storczyków.]
Jestem bardzo wdzięczna Ci Basiu, że zechciałaś podzielić się z nami swoją wiedzą i swoją metodą uprawy.

Pozdrawiam, Marysia.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 15-03-2012, 18:31

Zastanawia mnie fakt, że korzenie storczyków nie znoszą ciągle mokrego podłoża ,a tu jest ciągły dostęp do wody.
Wnioskuję, że podłoże to nie jest równomiernie, mocno nasiąknięte wodą i, że są różne warstwy - obszary o różnym nasyceniu , i to pozwala storczykowi na korzystanie z warstwy suchej i wilgotnej i tak buduje swój system korzeniowy by było to dla niego korzystne. Człowiek nie zmienia mu warunków życia przesuszając nadmiernie lub zalewając zbytnio.
Moim zdaniem tu spełniają się warunki powodzenia uprawy. [Tak myślę.]

Moja uwaga.
Gdy zastosujemy pojemnik na wodę z kolorowego tworzywa , nie będą narastały w nim glony. Tak myślę.
Postaram się poszukać takie o ciekawym kształcie i pomaluję je w neutralne kolory i proste wzory, by były dekoracyjne . Lubię stawiać storczyki w rożnych miejscach w mieszkaniu.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 17-03-2012, 16:45

Taka cisza, a tyle ciekawych problemów do dyskusji. :(
Z bardzo ciekawych wycieczek w lasy deszczowe i w krainę zawojowaną przez krwawych konkwistadorów pod wodzą Corteza wróciliśmy na parapety. :)
Zaznaczam z góry, że to co piszę, to nie ocena, bo gdzieżby niepełna trzylatkowi storczykowego szaleństwa coś takiego mogło by przyjść do głowy. :roll:
Okazuje się, jeżeli się mylę, to na pewno mnie z tego błędu wyprowadzisz, że przy uprawie storczyków 'terra' nie może być zastosowana, a 'hydro' też nie bierzesz pod uwagę. Czytając opis metody nawadniania jaki stosujesz, to wykorzystałaś z 'terry' "podsiąkanie" tj.sposób stałego dostarczania roślinom wody. Przyznaję, że rozwiązanie ciekawe, ale dość kłopotliwe. Wymagające, zamiast dbania o podlewanie, stosowania zabiegów innej natury : eliminowania glonów i zapaszku emanującego z osłonek (mam to sprawdzone), utrzymywanie poziomu wody w osłonkach. Nic za darmo. :!: Do tego dochodzi dosyć trudny, sama zaznaczasz, dobór doniczek i osłonek. Ale to kwestia indywidualnego wyboru.
Jeszcze jedno zagadnienie - Bufor - pojemność cieplna wody.
Argo pisze:Woda ma bardzo dużą pojemność wodną. Aby ogrzać 1ml wody o 1 stopień C, trzeba dostarczyć 1cal ciepła tzn na litr potrzeba 1000cal czyli 1 kcal. Część z tej energii i to nie mała jest pochłaniana podczas parowania.

Wiadomo, że im bliżej morza tym klimat łagodniejszy, a przejście z jednej pory roku w drugą mniej drastyczne. Im dalej, tym bardziej sucho, a różnice temperatur lato/zima większe i szybciej następujące.
Zaskakuje mnie, co podkreślasz, sprawność tworzenia buforu wodno-powietrznego jaki wytwarza się przy doniczkach utrzymywanych w osłonkach. Obserwując od roku zachowanie się poziomu wody w miskach w jakich stoi mój Paphiopedilium Deperle i inna hybryda tego rodzaju widzę, że w trakcie miesiąca wyparowuje, wraz z tym co 'wypijają' rośliny tyle, że poziom jej obniża się o trzy, góra cztery centymetry - nie dużo, a są to rośliny dorodne, z dużą masą liściową. Może wynika to z faktu, iż w moim ogródku na wyłożonej nim folii kubełkowej cały czas stoi woda, która także paruje zwiększając wilgotność powietrza otaczającego rośliny. A i tak różnica pomiarów wilgotności,wybacz to moja skaza uprawowa, jest znaczna . Na poziomie 15 cm od powierzchni wody 50-80% , a już na 30 cm 40-50% , a w słoneczne dni (wzrost temperatury otoczenia) spada nawet do 30 %. Spryskuję wtedy rośliny bez umiaru. :twisted:
Z tego też powodu bardzo ciekaw jestem 'klimatu' jaki utrzymujesz na 'parapetach' : temperatury, światła, wilgotności ogólnej, nawożenia (szczególnie naturalnego) . Tych jakże istotnych czynników mających wpływ na wyniki uprawy. Opisz proszę warunki panujące w Twojej mini oranżerii, bo tak można traktować obudowany balkon. Ciekawi mnie też jak dajesz sobie radę z ekstremalnymi warunkami pogodowymi (minusowymi temperaturami zimą i wysokimi latem gdy słońce 'wali' bezlitośnie).
Jestem przekonany, że na czas chłodów zimowych przenosisz rośliny do mieszkania. I jeszcze, pochwal się jakie rodzaje /gatunki znajdują miejsce w Twojej kolekcji, część widzieliśmy ale ...... apetyt rośnie w miarę patrzenia. :)

Na koniec wiosenna ciekawostka :?: :)

Salamandra.jpg
Salamandra.jpg (68.27 KiB) Przeglądane 6225 razy

Dzisiaj uchwycony jej zwiastun a także dowód bardzo czystego środowiska.
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 17-03-2012, 19:09

Argo pisze:.... od czasu do czasu taki pojemnik trzeba oczyścić bo łatwo lęgną sie w nim glony, .....


Ryszard410 pisze:,,,, eliminowania glonów i zapaszku emanującego z osłonek (mam to sprawdzone), utrzymywanie poziomu wody w osłonkach.


Wracam do tematu glonów. Doszedł też zapach wody stojącej.
Zastanowiło mnie dlaczego w mojej obecnej uprawie fiołków afrykańskich nie ma w osłonkach glonów i nie wytwarza się przykry zapach.
Wniosek prosty. Osłonki są nieprzeźroczyste , a glony potrzebują światła. Woda się nie psuje bo rośliny ją wypijają prawie do końca lub zupełnie.
Powstaje problem kontroli poziomu wody w osłonkach i po to będę malowała przeźroczyste osłonki pozostawiając paseczek przeźroczysty, by mieć przez ten paseczek kontrolę poziomu wody w osłonce.
U Basi wszystko jest takie białe, przeźroczyste , czyściutkie, jak w laboratorium, ale to już z innego powodu....
Ja lubię barwy jasne , stonowane i osłonki będą barwne, i staną się matowa na zewnątrz.

Tyle moich następnych przemyśleń.

Mam problemy z kupieniem materiału na knoty. Centrum ogrodnicze w mieście w którym mieszkam, nie prowadzi tego materiału jako, że nie ma na ten towar zbytu.
Muszę kupić przez internet. Moje fiołki rosną na pociętej pończosze, ale czy storczykom takie knoty wystarczą :?:
Pozdrawiam.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Argo Data » 17-03-2012, 23:47

Witam wszystkich
MarzenaNM pisze:Jaki materiał nadaje się na knot...


Opis materiału używanego na knoty i jego właściwości podałam wyżej pod datą: 10-03-2012, godz. 04:44
viewtopic.php?f=3&t=2108

Renia T pisze:chyba nadeszła pora na kilka słów o stosowanym podłożu, bo wiadomo, że w zależności od jego składu zmienia się "tempo nasiąkania"...


Mery pisze:Wnioskuję, że podłoże to nie jest równomiernie, mocno nasiąknięte wodą i, że są różne warstwy - obszary o różnym nasyceniu, i to pozwala storczykowi na korzystanie z warstwy suchej i wilgotnej i tak buduje swój system korzeniowy by było to dla niego korzystne. ..


Na temat podłoża zamierzam zamieścić wkrótce następny post, w którym mam nadzieję znajdą się odpowiedzi na takie pytania. Mery oczywiście dobrze myśli i odgadła, że najważniejsze są proporcje w użyciu substratów o różnej nasiąkliwości.

Mery pisze:nie będą narastały w nim glony....
.......Wracam do tematu glonów. Doszedł też zapach wody stojącej...


Ryszard410 pisze:Przyznaję, że rozwiązanie ciekawe, ale dość kłopotliwe. Wymagające, zamiast dbania o podlewanie, stosowania zabiegów innej natury : eliminowania glonów i zapaszku emanującego z osłonek (mam to sprawdzone), utrzymywanie poziomu wody w osłonkach. Nic za darmo...



Z glonami żaden kłopot, wprost przeciwnie uznaję je za organizmy korzystne. Jak już wcześniej zaznaczyłam pełnią one rolę owych hiacyntów wodnych "chinampas", tzn. oczyszczają wodę i pochłaniają nadmiar różnych związków podobnie jak korzystne bakterie w podłożu. Ja ograniczam sie tylko do roli przetrzebiania ich populacji ale z nimi NIE WALCZĘ!!! (Coś nie uważaliście na lekcji drodzy forumowicze.) Oczywiście nie używam tych glonów jako nawozu. To jest oczywiście temat na nowy post i dotyczy pożytecznych organizmów o jakie należy zadbać w hodowli. Jak wiecie ja używam nawozów naturalnych; tu mogę powiedzieć na razie, że między innym mączki rybnej..... i zapewniam nic nie śmierdzi a to dzięki utrzymywaniu równowagi biologicznej, która jest tu najważniejsza. Tu muszę podkreślić potrzebę zmiany optyki i porzucenia wszelkich wcześniejszych wyobrażeń o hodowli storczyków. Bez tego ani rusz. Brzydkie zapachy i cuchnąca breja w wodzie i podłożu jest objawem niekorzystnych warunków tam panujących i wynikiem błędów w uprawie. Tego należy bezwzględnie unikać. Zapach jest ważnym kryterium w ocenie stanu hodowli.

Ponieważ, jak zauważył Ryszard zbliża sie wiosna i wypatrzył nawet salamandrę (dziękuje, tym bardziej, że tak rzadkiego stworzenia nie udało mi się zaobserwować na żywo), proponuję drogim forumowiczom Warsztaty Storczykowe

Zadanie nr1: Przy najbliższej okazji pójść do lasu, wziąć garść wilgotnej ściółki leśnej i powąchać. Najlepiej z różnych siedlisk: lasu liściastego i szpilkowego. Dla porównania można powąchać muł z bajorka. Zapamiętać te zapachy i podzielić się wrażeniami na forum.

Renia T pisze:poproszę o kilka słów na czym takie przygotowanie (wstępne storczyków) ma polegać
........Większość osób stosuje nawozy mineralne, wiemy, że Ty naturalne, czyli jakie?
My przepłukujemy podłoża, bo bez tego rośliny czeka szybki zgon
Jak to wygląda w zastosowanej przez Ciebie metodzie?..


Ponieważ wszystko to będzie kolejno omawiane dlatego nie jestem wstanie odpowiadać w kótkiej formie na tak skomlikowane zagadnienia jak stosowane przeze mnie nawozy i sposobu ich aplikacji. Byłoby to stawianiem... wozu przed koniem. Dlatego proszę o odrobinkę cierpliwośći.


Ryszard410 pisze:Zaskakuje mnie, co podkreślasz, sprawność tworzenia buforu wodno-powietrznego jaki wytwarza się przy doniczkach utrzymywanych w osłonkach. Obserwując od roku zachowanie się poziomu wody w miskach ....
....że poziom jej obniża się o trzy, góra cztery centymetry - nie dużo...

Ryszard410 pisze: Może wynika to z faktu, iż w moim ogródku na wyłożonej nim folii kubełkowej cały czas stoi woda, która także paruje zwiększając wilgotność powietrza otaczającego rośliny. A i tak różnica pomiarów wilgotności, wybacz to moja skaza uprawowa, jest znaczna . Na poziomie 15 cm od powierzchni wody 50-80% , a już na 30 cm 40-50% , a w słoneczne dni (wzrost temperatury otoczenia) spada nawet do 30 %. Spryskuję wtedy rośliny bez umiaru...


Mylisz Ryszardzie dwa zjawiska: parowanie z wilgotnością powietrza. Oczywiście są to zjawiska współzależne (do tego dochodzi jeszcze temperatura). Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że woda oprócz dużej pojemności wodnej ma także bardzo duże napięcie powierzchniowe (w ogóle woda to najbardziej zadziwiająca substancja pod słońcem i warto się jej przyjrzeć bliżej). Z tego faktu wynika jej trudność parowania z powierzchni wody, dlatego nie dziwi mnie, że z misek ona słabo paruje. Aby efektywnie zwiększyć parowanie trzeba zwiększyć także powierzchnię parowania. Proponuje zatem w ramach Warsztatów zrobić następujące doświadczenie:
Zadanie 2: Przygotować dwa jednakowe(!) naczynia najlepiej o równych ściankach(!), mogą być kubeczki kuchenne (najlepiej przezroczyste). Do jednego z nich nasypać keramzytu. Do obu naczyń nalać równą (!) ilość wody ale tyle aby nie pokrywała ona keramzytu całkowicie np. tylko do połowy. Oba naczynia ustawić blisko siebie w dowolnym miejscu i obserwować jak szybko wyparowuje woda z obu naczyń i czy pojawią się jakieś różnice. Pochwalić się wynikiem na forum.

Ryszard410 pisze:Z tego też powodu bardzo ciekaw jestem 'klimatu' jaki utrzymujesz na 'parapetach' .......Opisz proszę warunki panujące w Twojej mini oranżerii, bo tak można traktować obudowany balkon. Ciekawi mnie też jak dajesz sobie radę z ekstremalnymi warunkami pogodowymi (minusowymi temperaturami zimą i wysokimi latem gdy słońce 'wali' bezlitośnie).
Jestem przekonany, że na czas chłodów zimowych przenosisz rośliny do mieszkania. ...


odpowiem cytatem samej siebie:
Argo pisze:Tu chciałabym niedługo przedstawić swoją metodę nawadniania storczyków a do znalezienia tej metody zmusiło mnie... samo życie. Latem wyjeżdżam bardzo często i zostawiam swoje storczyki na "pastwę losu".
Tym losem są oczywiście warunki w jakich mieszkam: bardzo małe pomieszczenie w jakim uprawiam storczyki (jest to obudowana loggia, nie całe 2mkw) z wystawą zachodnią ( w letnie upały mieszkanie zamienia się w piekarnik, temp powyżej 30 stopni nie jest wtedy rzadkością), brak wentylacji (zamykam okna, na wypadek burzy i huraganu), wyłączam wszelkie urządzenia elektryczne (wentylatory nie chodzą, nigdy nie wiadomo, o pożar nie trudno a licho nie śpi). Czy można sobie wyobrazić bardziej okropne warunki dla storczyków? No cóż w takich warunkach rozsądniej byłoby zrezygnować z hodowli storczyków w ogóle .......


Ryszardzie, ja naprawdę nie mierzę parametrów na bieżąco, latem nie mam takich możliwości bo często, gęsto mnie nie ma w domu. Owszem mam termometr i wilgotnościomierz z pamięcią, który mówi mi jaką miałam najniższą/najwyższą temperaturę i wilgotność powietrza ale to nie ma żadnego przełożenia na moje zabiegi, jest tylko dla mojej wiadomości. Nie przenoszę ich też do mieszkania, bo nie mam gdzie.
Latem, jak panują wielkie upały często temperatura podnosi się powyżej 30 stopni, wilgotność 50-70.
Zimą natomiast mam wilgotność standartową 30% w porywach 40%. Temperatura na balkonie przy szerokości 90 cm jest gradientowa, blisko okna zewnętrznego 17-19 stopni, wewnętrznego 22-24 stopnie w zależności od temperatury na zewnątrz. Warunki spartańskie. Gdyby nie knoty, dawno by było po moich storczykach. Dlatego zimą o wiele częściej muszę uzupełniać wodę niż latem. Czasami nie nadążam tak szybko jest zużywana. Korzenie powietrzne u storczyków czasami trochę marszczą się ale latem odzyskują pełnię. I nie przejmuje się tym, dlatego że i tak nic nato nie mogę poradzić. Zainwestowałam kiedyś w nawilżacze na kaloryfery kilka sztuk, na całą długość kaloryfera. Wyparowywało wtedy ok 3 litry wody dziennie i co? i nic. Wilgotność była jak była. Im większa jest różnica temperatur między zewnątrzym światem a mieszkaniem tym trudniej o podniesienie wilgotności powietrza w domu. Musiałabym nie wietrzyć mieszkania w ogóle, a to nie możliwe. Zjawisko jest fizyczne i takie są prawa natury, a z tym nikt nie wygrał i ja dałam spokój. Utrzymywanie dużej wilgotności powietrza jest możliwe tylko w warunkach izolowanych i tylko wtedy gdy nie ma odbiornika tej wilgoci tj. miejsc o dużo niższej temperaturze np okna, zimne ściany lub otwarte okna czy wentylacja grawitacyjna. Wiąże się z tym pojęcie "punktu rosy", jeśli istnieje jakiekolwiek miejsce gdzie osiągana jest temperatura punktu rosy dla danej wilgotności powietrza to para wodna będzie się skraplać i będzie miejscem odbioru wody. Nastąpi zjawisko "destylacji" czyli parowania wody w miejscu cieplym i skraplania w miejscu zimnym a wilgotność powietrza między jednym i drugim osiągnie stan równowagi dla danych warunków. Zjawisko to zachodzi niezależnie od tego jaka jest temperatura, ważne żeby był gradient temperaturowy. To samo dzieję się w lodówkach i zamrażarkach. Wilgoć z powietrza wpuszczanego przez otwierane drzwi jak i tego parującego z produktów w nich przechowywanych i tak ląduje w postaci szronu na elementach chłodzących urządzenia. Lodówka może okazać się niezłą suszarką.

Ryszard410 pisze:....I jeszcze, pochwal się jakie rodzaje /gatunki znajdują miejsce w Twojej kolekcji, część widzieliśmy ale ...... apetyt rośnie w miarę patrzenia...


No cóż Ryszardzie narażasz na szwank moją skromność. Storczyki dobieram oczywiście do swoich waruków, wszelkie chłodoluby odpadają. Przedtem kolekcjonowałam te ładne, teraz te ładnie pachnące ale zawsze staram się wybierać, te które kwitną zimą, wiosną lub jesienią. Kwitnących latem nie miałabym zbyt wiele okazji do podziwiania
Co do rodzajów storczyków to poza kolekcją hybrydowych Phalaenopsis (które cenię za urodę i radość, bo kwitną w okresie Bożego Narodzenia) posiadam jeszcze niezbyt rozbudowaną kolekcję innych hybryd: Cattleyi, Paphiopedilów, Dendrobium, Beallara oraz trochę tzw. botaników: Phalaenopsis, Cattleye, Neofinetia, Aerangisy, Aengreca, Dendrobia, Cycnoches, Cryptopus, Sobennikofię, Habenarię i Comparettia. Może sukcesywnie w przyszłości się nimi pochwalę. Część z nich to oczywiście maluchy, niedawno nabyte, więc kwitnieniem jeszcze nie mogę się pochwalić ale gdy rosną zdrowo i ochoczo to jest nadzieja. Nie chwale sie tymi, które przyszły do mnie w stanie.. pożal się Boże. Bo ich los niepewny. Bo oprócz przedszkola i żłobka mam też niestety....OIOM (to tak , żeby nie było za dobrze). Na ogół udaje mi się je wyciągać z zapaści więc strat jak do tej pory miałam niewiele. Może i tym razem będzie dobrze, tym bardziej że wiosna idzie. Więc wiosennie wszystkich pozdrawiam. Barbara
Argo
 
Posty: 34
Z nami od: 22-02-2012, 13:23
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Argo Data » 18-03-2012, 14:52

Mała korekta do mojego postu powyżej. Już po jego wysłaniu zorientowałam się, że wkradły się tam pewne nieściśłości; w zadaniu drugim chodziło o przygotowanie naczyń o "równoległych" ściankach czyli o kształcie walca, a nie "równych" tzn. lepiej unikać naczyń o kształcie stożka.
Wprowadziłam też dwa nowe pojęcia: "napięcie powierzchniowe" i "punkt rosy", aby wyjaśnić podnoszone kwestie.
Napięcie powierzchniowe. W jeszcze wcześniejszym poście powiedziałam, że duża część energii pochłanianej przez wodę zużywana jest na jej parowanie. Teraz mogę uściślić, że ta energia zużywana jest na pokonanie napięcia powierzchniowego. Ponieważ tego wyjaśnienia zabrakło więc stwarzało to wrażenie, że próbuję wyjaśnić jedno skomplikowane zjawisko wprowadzając nowe jeszcze bardziej niezrozumiałe pojęcie. Żeby unaocznić w sposób przystępny znaczenie napięcia powierzchniowego, powiem tylko, że łaczy się ono z problemem zwilżalności. Wszyscy wiemy, że spryskując rośliny pozostają na nich krople, które nie bardzo trzymają się liści i łatwo spływają. Jest to trudność we wprowadzaniu różnych środków ochrony roślin w postaci roztworów wodnych. Dodaje się wtedy do wody tzw. nawilżaczy czyli "surfaktantów" (związków o charakterze detergentów), ich rolą jest głównie zmniejszenie napięcia powierzchniowego wody.
Punkt rosy. Jest to bardzo ważne pojęcie dla każdego, kto ściera się z problemem wilgotności powietrza. Nie można go w żaden sposób pominąć gdyż wpływa w znacznej mierze na efektywność naszych zabiegów. Najłatwiej jest je zobrazować stawiając np. zakręconą butelkę po wodzie mineralnej, do której nalewamy trochę wody, w pobliżu otwartego okna. Po pewnym czasie zauważymy, że woda skrapla się na ściankach butelki tylko po jednej jej stronie, tej która była bardziej wychłodzona. Właśnie po tej stronie osiągnięty został punkt rosy.
Zjawiska te oczywiście z punktu praw fizyki są bardziej skomplikowane i nie zamierzam wyjaśnień rozwijać w tym kierunku tylko pokazać, że są to zjawiska występujące na co dzień i o ich istnieniu możemy przekonać się na własne oczy, tylko przeważnie nie zwracamy na nie uwagi.

Ps.Przy okazji chciałabym przeprosić Was za liczne błędy natury językowej, które zauważam zwykle po wysłaniu. Nie mam zbyt wiele czasu na korekty . Teksty piszę na bieżąco więc to i owo umnknie mojej uwadze. Mam nadzieję, że merytoryczna strona tekstu jest jednak do ogarnięcia. Gdy przyjdzie moment ponownego opracowania tekstu postaram się je usunąć. Barbara
Argo
 
Posty: 34
Z nami od: 22-02-2012, 13:23
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 18-03-2012, 20:13

Argo pisze:Coś nie uważaliście na lekcji drodzy forumowicze.

I tu mnie rozbawiłaś, a jednocześnie ,dziękuję, bardzo odmłodziłaś, bo przypomniałaś mi czasy szkolne i wycieczki z Panią od biologii na podmiejskie łąki, a widok nartników ślizgających się po wodzie stawiku naocznie uzmysławiał zjawisko napięcia powierzchniowego wody. :)
Argo pisze: zapewniam nic nie śmierdzi, a to dzięki utrzymywaniu równowagi biologicznej, która jest tu najważniejsza.

Równowaga biologiczna , :!: będę z niecierpliwością czekał na na opis tego zagadnienia, bo to 'klu' tego co mnie, a sądzę, że nie tylko mnie, interesuje. Opisywane przez Ciebie cząstkowe parametry uprawy będą tu przedstawione jako suma sum tego co nam przekazujesz w swych wypowiedziach. Dodam jeszcze, że ja u siebie także nie czuję zapachu bagienka, ale małżonka ma bardziej wyczulony zmysł powonienia i ze mną się nie zgadza. ;)
Argo pisze:Mylisz Ryszardzie dwa zjawiska: parowanie z wilgotnością powietrza. Oczywiście są to zjawiska współzależne (do tego dochodzi jeszcze temperatura).

Nie mylę się. Sprawdziłem wiele źródeł podręcznikowych i encyklopedycznych też - wilgotność jest wynikiem parowania wody. Zacytuję tu z materiałów dla studentów Wydziału Nawigacyjnego Katedry Meteorologii i Oceanografii Nautycznej WN AM w Gdyni
"Mianem wilgotności powietrza określa się zawartość pary wodnej w powietrzu. Para wodna w powietrzu pochodzi z parowania zachodzącego ze swobodnych powierzchni wodnych i powierzchni lądowych (gruntu, roślinności...). " http://ocean.am.gdynia.pl/student/meteo1/wilg_1.htm
Boże chroń mnie w wdawanie się w dżunglę informacji o miarach, pomiarach i wzorach do obliczeń parowania wody i jego wpływu na wilgotność powietrza. Mnie wystarczają wskazania higrometru pokazujące skutki parowania wody z kubełków.
Zadanie nr 2 przerabiałem i efekty zna większość z nas 'parapetowców' stosując tacki i inne podstawki napełnione nawilżonym keramzytem starając się tym sposobem poprawić klimacik wokół storczyków. U mnie efekt był mało zadowalający. :(
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Argo Data » 19-03-2012, 11:28

Mam wrażenie, że się nie rozumiemy Ryszardzie. Przypominam, początkiem tego "sporu" była podniesiona przez Ciebie kwestia:

Ryszard410 pisze:Zaskakuje mnie, co podkreślasz, sprawność tworzenia buforu wodno-powietrznego jaki wytwarza się przy doniczkach utrzymywanych w osłonkach. ...


Chodziło oczywiście nie o "bufor wodno-powietrzny" tylko o "bufor temperaturowy". Może stąd całe nieporozumienie. Próbowałam odpowiedzieć na twoje wątpliwości, natomiast Ty dołączyłeś do tego temat wilgotności względnej powietrza i to ponad doniczkami lub tak w ogóle w pomieszczeniu:

Ryszard410 pisze: ..... w moim ogródku na wyłożonej nim folii kubełkowej cały czas stoi woda, która także paruje zwiększając wilgotność powietrza otaczającego rośliny.. Na poziomie 15 cm od powierzchni wody 50-80% , a już na 30 cm 40-50% , a w słoneczne dni (wzrost temperatury otoczenia) spada nawet do 30 %. Spryskuję wtedy rośliny bez umiaru...


w tym niejscu chciałabym zwrócić uwagę, że sam zauważasz różnicę wilgotności powietrza na poziomie 15 cm i 30cm. Tymczasem w poście:

Argo pisze:Nie wiem jakie nasilenie masz na myśli. ......Gdy woda jest stale obecna w naczyniu i wokół korzeni, i ona paruje nie ma takich drastycznych różnic temperatury w doniczce jak wtedy gdy mamy cykl sucho-mokro. Metoda dopiero przestaje działać gdy wilgotność względna osiąga 100% bo woda nie ma gdzie parować. Może to by problem w orchidarium lub w oranżerii bez wentylacji ale na parapecie raczej trudno o takie warunki....


wyjaśniłam już o co mi chodziło, czyli o chłodzenie bryły korzeniowej wtedy gdy podnosi sie temperatura poprzez pochłanianie energii cieplnej przez parowanie. Wtedy gdy panuje wysoka temperatura, parowanie zachodzi szybciej i efektywniejsze jest chłodzenie, gdy spada temperatura zmniejsza się parowanie i mniejsze chłodzenie; czyli kierunek jest zawsze korzystny. Wilgotność powietrza wokół korzeni w przypadku gdy jest cały czas dostęp do wody można pominąć. Sytuacja staje się diametrialnie inna gdy tej wody brakuje: brak parowania, korzenie się przegrzewają no i spada wilgotność. Roślina nie pobiera wody, szparki się zamykają, ustaje transpiracja, fotosynteza itd.. itd. z wszystkimi konsekwencjami. Wilgotność powietrza wokół roślin a więc na poziomie ich liści, łodyg i kwiatów jest innym zagadnieniem i nie można go rozwiązać przechodząc od skali mikro do makro wtedy gdy na to wpływa szereg zewnętrznych warunków, o których też wpominałam czyli temperatura i temperaturowy punkt rosy. Dlatego napisałam:

Ryszard410 pisze:Argo pisze:Mylisz Ryszardzie dwa zjawiska: parowanie z wilgotnością powietrza. Oczywiście są to zjawiska współzależne (do tego dochodzi jeszcze temperatura).

Nie mylę się. Sprawdziłem wiele źródeł podręcznikowych i encyklopedycznych też - wilgotność jest wynikiem parowania wody. ....."Mianem wilgotności powietrza określa się zawartość pary wodnej w powietrzu. Para wodna w powietrzu pochodzi z parowania ..." ...


Oczywiście, że wilgotność powietrza pochodzi z parowania ale zauważ, w sytuacji gdy podnosi się temperatura a wilgotność powietrza jest mała to zwiększa się parowanie i chłodzenie, natomiast gdy wilgotność jest duża parowanie się zminiejsza i mniejsze jest też chłodzenie i tu także może dojść do przegrzania. Zjawisko to może wystapić w orchidariach gdy jest upał i 100% wilgotności. Wniosek jest jeden, nie należy maksymalizować wilgotności powietrza w takich warunkach. Siłą napędową efektu chłodzenia jest gradient wilgotności powietrza, który udało Ci się zaobserwować w Twoim ogródku. Poza tym nawet największa wilgotność powietrza nie napoi storczyków, gdy brakuje im wody przy korzeniach. Oczywiście storczyki czerpią w naturze wodę liśćmi i korzeniami powietrznymi niejako "z powietrza" ale nie jest to zaopatrzenie tak naprawdę z wilgotności powietrza jako takiej tylko z mgły, a więc przechłodzonej pary wodnej tzn. wtedy gdy temperatura powietrza spada poniżej punktu rosy dla 100% wilgotności względnej (tj względem temperatury). Takie zjawisko występuje np w górskich lasach mgielnych lub w naszym klimacie wieczorami, porankami i nocą tj wtedy gdy spada temperatura. W warunkach domowo-parapetowych możemy osiągnąć jako taka zwyżkę wilgotności powietrza tylko na małą skalę, tworząc mikro-mikro-klimat. A warunki opadania mgły można osiągnąć tylko spryskując rośliny (czego ja nie stosuję). Taką mgłę w dużym, ciepłym pomieszczeniu podczas srogiej zimy można to osiągnąć tylko na szybie okiennej (ale tam nie powinno być storczyków), wtedy natura może obdarzyć nas jedynie pięknymi kwiatami.... malowanymi mrozem na szkle. Mam nadzieję, że tym razem udało mi się zażegnać nieporozumienie. Sama chciałabym znaleźć sposób na efektywne zwiększenie powietrza zimą w swoim domu nie tylko ze względu na samopoczucie storczyków ale również mnie samej, powiedzmy jakieś 60%. Tylko niestety wszystkie metody, nawet te proponowane przez bardzo drogie urządzenia są moim zdaniem nie efektywne. A to dlatego, że jednocześnie nie jesteśmy w stanie wyeliminować szybkiego odpływu tej wilgotności w inne miejsca, które i tak będą pochłaniały wszystko to co wytworzymy. Zwiększenie wilgotności powietrza byłoby możliwe tylko wtedy gdyby udało się wyporowywać więcej wody niż jest odprowadzane. Jedynym ratunkiem byłoby obniżenie temperatury ale nie wiem czy lubimy wilgotny chłód zwłaszcza zimą, przynajmniej nie ja. Co do prostych sposobów zwiększania wilgotności względnej powietrza w domu i to podczas mroźnych zim, nie mam pomysłu (poza stale gotowanym kotłem z parującą wodą, tylko kto za to zapłaci?). Jeszcze jednym czynnikiem (oprócz temperatury i zwiększania powierzchni parowania), który może zwiększyć szybkość parowania a dotychczas tu nie wspominanym, jest ruch powietrza. Tuż nad powierznią wody wilgotność jest większa co hamuje parowanie, usuwanie takiej lokalnej warstwy o dużej wilgotności przez wymuszony ruch powietrza zwiększa efektywność parowania. Niektórzy w celu zwiększenia wilgotności budują orchidarium, ja jednak nie zamierzam go budować ponieważ wiem, że rozwiązując w taki sposób problem wilgotności powietrza jednocześnie natknęłabym się na inne problemy i to wcale nie mniejsze. Nie jestem też w stanie lepiej wytłumaczyć problemów związanych z szeroko pojętym zjawiskiem wilgotności względnej powietrza bez uciekania się do wzorów i fizyki. Mogę tylko dla ciekawskich i dociekliwych podać linka do strony, gdzie można znaleźć tabelę, w której podano wartości zależności temperatury, wilgotności względnej i bezwzględnej jak również temperatury punktu rosy. Chciałam tylko zwrócić uwagę na fakt, że im większa jest wilgotność tym większa jest temperatura punktu rosy.

http://www.crophouse.co.nz/files/Gr_E14 ... -_view.pdf

Barbara
Argo
 
Posty: 34
Z nami od: 22-02-2012, 13:23
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Gościu Data » 19-03-2012, 17:50

A ja nieśmiało zapytam: po co to wszystko? Czy nie można storczyków uprawiać normalnie, bez knotów, osłonek i tych wymyślnych (i wg mnie całkowicie zbędnych) sztuczek? Pisze Pani, że nie zamierza budować orchidarium w obawie przed problemami. To jak wyobraża sobie Pani uprawę na podkładkach bez orchidarium/akwarium/okna kwiatowego? Problemy są po to, żeby je rozwiązywać, a są rodzaje, które w doniczce, choćby najmniejszej i w najgrubszym podłożu, długo nie pociągną. Czy tylko dlatego mam z nich rezygnować? Zmierzam do tego, że albo storczyki to moja pasja, przyjmuję wszystkie wiążące się z tym ograniczenia i niedogodności i nie szukam dróg na skróty, albo daję sobie spokój i uprawiam pomidory i marchewkę.

Pozdrawiam, Gościu
Gościu
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Krzysztof Gozdek Data » 19-03-2012, 18:42

Podanie ogólnych zależności wilgotnościowo - temperaturowych jest bardzo cenne, ale ich zastosowanie i wykorzystanie to podstawowy problem każdego storczykarza. Chcemy im w miarę możliwości stworzyć optymalne warunki bytowe w warunkach domowych, ale oczywiscie "diabeł" tkwi w szczegółach, ponieważ nie tylko w obrębie rodzajów, ale nawet gatunków z tego samego rodzaju wymagania w omawianym zakresie mogą być różne.
Też uważam jak "Gościu", że jest duża grupa storczyków, która bez warunków szklarniowych lub w orchdarium nie będzie egzystowała w warunkach parapetowych. natomiast trzeba być świadomym tego, że jeżeli więcej wiemy tym mniej popełniamy błędów i dlatego do tego potrzebne jest to Forum.
Pozdrawiam, Krzysztof
Fotografia użytkownika
Krzysztof Gozdek
Kreator
 
Posty: 1370
Z nami od: 26-11-2010, 10:05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Argo Data » 19-03-2012, 20:46

Do niezbyt miłego Gościu'a.
Może Gościu'owi ta wiedza nie jest potrzebna, jego sprawa i oczywiście może sobie uprawiać swoję storczyki "normalnie", Jego storczyki i Jego wola. Natomiast ja hoduję "nienormalnie" i też mam do tego prawo. Orchidarium nie zamierzam budować bo nie, i to też moje prawo. Z moich rad można korzystać lub nie, ja nikomu niczego nie narzucam jak Gościu i nie wtrącam się w jego sposoby uprawy i nie muszę ich sobie nawet wyobrażać. A swoje problemy rozwiązuję sama i Gościu też powinien. Może Gościu założy swój własny wątek, na którym będzie omawiał swoje metody i roztaczał czar swojego dobrego wychowania. Ten wątek jest dla tych, których to interesuje. Poza tym jest to tylko opis moich doświadczeń i nie pretenduje w żadnym wypadku do "jedynie słusznej" i "wszechobowiazującej" metody. Jeśli nie będzie zainteresowania wątkiem napewno zostanie on zakończony. Barbara
Argo
 
Posty: 34
Z nami od: 22-02-2012, 13:23
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: piroman Data » 20-03-2012, 08:56

Argo pisze:Chciałam tylko zwrócić uwagę na fakt, że im większa jest wilgotność tym większa jest temperatura punktu rosy. http://www.crophouse.co.nz/files/Gr_E14 ... -_view.pdf


Fajne zestawienie, nawet nie wiedziałem, że istnieje taki parametr jak VPD (Vapour Pressure Deficit). I może jednak to ten parametr jest bardziej miarodajny niż wilgotność względna lub bezwzględna, bo według mnie uwzględnia to, co roślina potrzebuje, czyli nie tylko samą wilgotność, ale też zdolność do parowania. Po przeczytaniu tego tekstu wydaje mi się, że tak jak ze zbyt suchym powietrzem możemy przesadzić też ze zbyt wilgotnym otoczeniem. W pierwszym przypadku roślina zamyka aparaty czaprakowe, bo nie chce tracić wilgoci, przez co nie pobiera dwutlenku węgla i można powiedzieć, że się dusi, jest osłabiona i źle funkcjonuje. W drugim przypadku ma szeroko otwarte aparaty szparkowe może pobierać dwutlenek węgla, ale nie ma parowania przez co nie transportuje substancji odżywczych z korzeni, też pewnie w dłuższej perspektywie może być to nie korzystne. Jest to dla mnie odkrycie, bo do tej pory wydawało mi się, że im większa wilgotność tym lepiej. A teraz już w to wątpię.

Gościu pisze:A ja nieśmiało zapytam: po co to wszystko? Czy nie można storczyków uprawiać normalnie, bez knotów, osłonek i tych wymyślnych (i wg mnie całkowicie zbędnych) sztuczek?

To ja się zapytam z ciekawości. Co to znaczy normalnie? Jeśli przyjmiemy, że normalne to coś co jest w naturze to dla mnie normalnie byłoby posadzić drzewo poczekać aż urośnie i na gałęziach zaszczepić storczyka. Wszystko inne łącznie ze storczykami na podkładkach jest oddalone od normalności i trzeba się z tym pogodzić. Jedyne co możemy zrobić to szukać sposobów na ułatwienie sobie życia. I pomysł z knotem, jeśli faktycznie się sprawdza to dla mnie jest rewelacyjnym. Bo przede wszystkim zwalnia mnie od nieustannego myślenie czy już można podlać czy jeszcze za wcześnie. Po prostu dolewam wody, jeśli się kończy i tyle. Dodatkowo rozwiązuje problem wakacyjnych wyjazdów. Jak dla mnie jest to bardzo prosty sposób na rozwiązanie jednego z największych problemów, czyli częstości podlewania. A to, że trzeba raz się wysilić i dobrać osłonkę to jest wręcz śmieszny problem w porównaniu do tego co końcowe rozwiązanie oferuje. Zapewne tym sposobem nie powiedzie się uprawa wszystkich gatunków storczyków, ale pewnie większość sobie poradzi. A jeśli ktoś chce uprawiać bardziej wymagające storczyki to tak czy siak zbuduje sobie orchidarium lub szklarnie, ale nie wszyscy mają takie możliwości i ta metoda przede wszystkim jest skierowana do nich.

Pozdrawiam,
Romek
piroman
 
Posty: 103
Z nami od: 25-07-2011, 10:22
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Gość Data » 20-03-2012, 11:24

piroman pisze:(...)normalnie byłoby posadzić drzewo poczekać aż urośnie i na gałęziach zaszczepić storczyka. Wszystko inne łącznie ze storczykami na podkładkach jest oddalone od normalności i trzeba się z tym pogodzić. Jedyne co możemy zrobić to szukać sposobów na ułatwienie sobie życia. I pomysł z knotem, jeśli faktycznie się sprawdza to dla mnie jest rewelacyjnym. Bo przede wszystkim zwalnia mnie od nieustannego myślenie czy już można podlać czy jeszcze za wcześnie. Po prostu dolewam wody, jeśli się kończy i tyle. Dodatkowo rozwiązuje problem wakacyjnych wyjazdów. Jak dla mnie jest to bardzo prosty sposób na rozwiązanie jednego z największych problemów, czyli częstości podlewania. A to, że trzeba raz się wysilić i dobrać osłonkę to jest wręcz śmieszny problem w porównaniu do tego co końcowe rozwiązanie oferuje. Zapewne tym sposobem nie powiedzie się uprawa wszystkich gatunków storczyków, ale pewnie większość sobie poradzi.

Otóż to :!: Większość z nas chyba woli ułatwiać sobie życie, a nie utrudniać, zostawianie kolekcji storczyków na pastwę teściowej podczas wakacyjnego wyjazdu jest dla mnie wystarczającym powodem, aby wykorzystać takie rozwiązania, nie mówiąc o oszczędności czasu i wygodzie w ogóle. A jeśli ktoś zamiast samolotem woli wybrać się do Ameryki pieszo, a później wpław, jego wola.
Dla mnie rozwiązanie proponowane przez Argo jest wybawieniem od konieczności zrezygnowania z części storczyków z powodu braku czasu i inspiracją do sprawdzania własnych pomysłów. Ponadto znalazłam odpowiedź na wiele wątpliwości, które miałam w związku z uprawą i za to jestem Pani Barbarze bardzo wdzięczna.

DZIĘKUJĘ!!! Efka
Gość
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: titus1 Data » 20-03-2012, 11:57

Barbaro,
a czy czasem nie przeceniasz roli glonów? Niektóre produkują substancje toksyczne.
titus1
 
Posty: 893
Z nami od: 13-03-2011, 23:11
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Argo Data » 20-03-2012, 15:20

Witam zaintersowanych forumowiczów.
Cieszę się, że moje wyjaśnienia o wilgotności powietrza i parowaniu coś jednak wniosły do tematu. Piroman sam poszerzył swoją wiedzę odkrywając nowy parametr. Nie chciałam go tu wprowadzać, bo i tak niektórzy zarzucają mi przeładowanie wątku nadmiarem zbędnej wiedzy. Ponieważ parametr ten jest pochodną wszystkich innych więc niejako przemyciłam go w stwierdzeniu, że nadmierna wilgotność może być też niekorzystna. Rośliny w naturalnym środowisku muszą stawić czoła i takim problemom. Nie oznacza to jednak, że jest to dla nich niezbędne i konieczne (chociaż są wyjątki storczyków, które przystosowały się do takich warunków przez porzucenie innych mechanizmów regulacji. Zwykle są to te storczyki, które są endemitami czyli takie, które zajmują jakiś ograniczony zasięg występowania i zajmują szczególne nisze ekologiczne i takiej też niszy potrzebują w hodowli czyli orchidarium. Zatem ważne jest rozróżnienie między warunkami koniecznymi a tymi które serwuje storczykom przyroda, bo rzadko w niej wystepują warunki stałe (czasami nawet skrajnie zmienne), oscylują tylko w jakiś określonych granicach. Dla roślin szczególnie wrażliwych te granice są bardzo małe, ale na szczęście nie dotyczy to większości storczyków. Moim zdaniem najtrudniej byłoby utrzymać nasze rodzime, krajowe storczyki w warunkach domowych parapetów, konia z rzędem temu, komu by się to udało. Napewno bez specjalnych urządzeń stwarzających warunki zimowe byłoby to niemożliwe, nie myślimy jednak o tym, tylko po prostu zasadzilibyśmy je w ogrodzie.

titus1 pisze:...a czy czasem nie przeceniasz roli glonów? Niektóre produkują substancje toksyczne. ..


Titusie 1, słuszna uwaga i stanowi okazję do wyjaśnienia pewnego aspektu w hodowli storczyków dlatego odpowiadam w wątku głównym.
Argo
 
Posty: 34
Z nami od: 22-02-2012, 13:23
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Gość Data » 20-03-2012, 20:04

Sądzę, że na knoty można wypróbować różnego rodzaju ściereczki do sprzątania - często są z tworzyw sztucznych i zarazem mają chłonną strukturę, a w przypadku osób, które i tak muszą co rok-dwa przesadzać storczyki, np.ze względu na używaną twardszą niż z RO wodę - być może wystarczą knoty ze zwykłych (naturalnych) materiałów, bo i tak nie zdążą się rozłożyć, zanim nadejdzie konieczność przesadzenia, a wówczas można założyć nowy.
Efka
Gość
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 20-03-2012, 22:48

Witaj Efko. Musisz sprawdzić jak woda podsiąka w górę przez te materiały.
Ja już zamówiłam sobie oryginalną matę podsiąkową.

A teraz jeszcze o parowaniu.
Zastanawiałam się zawsze nad parowaniem, ciągle czytałam o keramzycie , o zwiększonej powierzchni parowania i sama też to stosowałam, ale wygodniejsze dla mnie było wsuwanie pod stelaże kuwet i nalewanie do nich wody.Blaty są bardzo szerokie, drewniane i pod nimi jest kaloryfer. Woda u mnie bardzo szybko paruje .
Zastanawiałam się dla czego u innych nie paruje w takim tempie. .
Czytając wypowiedź Barbary coś zrozumiałam. Coś mi się rozjaśniło.
Wiem jaki jest powód, że moja woda lepiej paruje niż woda postawiona przy nowoczesnych plastykowych oknach. U mnie jest ruch powietrza, bo moje okna drewniane przepuszczają powietrze, a ono zabiera parę wodna unoszącą się nad powierzchnią wody . Powstaje wtedy "miejsce" dla następnej partii pary unoszącej się z kuwety.
Pomaga ruch powietrze.
Szybkość parowania zależy od temperatury, pola powierzchni oraz od ruchu powietrza nad powierzchnią cieczy.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: titus1 Data » 21-03-2012, 10:35

Chciałbym tutaj zasygnalizować nawadnianie w uprawie typu "swamp-stick", polegającej na montażu rośliny w mchu lub na podkładce, ale z warstwą przewodzącą na ceramicznym pojemniku z wodą. W sprzedaży można znaleźć ładnie formowane na kształt gałęzi pojemniczki na wodę. Ja w moich eksperymentach używałem zwyczajnej starej rury drenażowej, zaklejonej z jednej strony. Ważne jest aby nie była powlekana farbą, bo to blokuje podsiąkanie wody. Można też używać doniczek glinianych. W ten sposób próbowałem hodować dendrobium laevifolium, które jednak padło, bo w pomieszczeniu było za zimno. Samą metodę uważam za dobrą, jeśli mamy zamiar zostawić roślinę samą bez fachowej opieki na jakiś czas, powiedzmy w lecie. Musimy tylko poprosić ktoś z rodziny o uzupełnianie wody w pojemniku. Do rozwiązania pozostaje jeszcze problem różnego tempa przesiąkania wody, w związku z ciśnieniem słupa wody. Wiadomo, że wodą będzie przesiąkać w większych ilościach bliżej dna pojemnika.
titus1
 
Posty: 893
Z nami od: 13-03-2011, 23:11
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury

Nieprzeczytany post Autor: qrt Data » 21-03-2012, 13:23

...te wątki są kompletnie nieczytelne, długie i nudne ;) ale z drugiej strony merytorycznie dobre i ciekawe;
proponuje odpowiednio uzupełnić treść i przenieść 'to to' do biblioteki;

Michał

Wypowiedź ta została przeniesiona. W celu wyjaśnienia podaję, że autor tego postu umieścił go w wątku wiodącym Argo i odniósł się tym samym do treści tam zawartych. Wskazuje na to także tytuł tej wypowiedzi.
Moderator.
qrt
 
Posty: 175
Z nami od: 28-10-2010, 06:44
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Argo Data » 21-03-2012, 16:45

Do "qrt". Michale,proszę o sprecyzowanie swoich zarzutów, jak dotąd są dla mnie zbyt ogólnikowe i nie jestem w stanie się do nich ustosunkować. Tylko do jednego: ja z nudnymi książkami robię tak: po prostu ich nie czytam. Barbara
Argo
 
Posty: 34
Z nami od: 22-02-2012, 13:23
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: qrt Data » 22-03-2012, 13:04

Argo pisze:Do "qrt". Michale,proszę o sprecyzowanie swoich zarzutów, jak dotąd są dla mnie zbyt ogólnikowe i nie jestem w stanie się do nich ustosunkować. Tylko do jednego: ja z nudnymi książkami robię tak: po prostu ich nie czytam. Barbara


Jedynym zarzutem ;) jest fakt mojego nieogarnięcia tematu; zagubiłem się byłem czytając długie wątki;
To pewnie z powodu przerwy jaką sobie poczyniłem na forum.
Tak więc nie ma potrzeby się ustosunkowywać. pozdrawiam/ Michał
qrt
 
Posty: 175
Z nami od: 28-10-2010, 06:44
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 26-03-2012, 11:35

Witam.
Mam pytania:
Rysunek przedstawiony dnia 10-03-2012, pokazuje doniczkę i naczynie na wodę o tym samym kształcie jedynie różniące się wielkością.
Jaka powinna być różnica w obwodach, tj. jaka odległość doniczki od naczynia , by zachować odpowiednie warunki napowietrzenia i parowania? [ Może jest tu duża tolerancja?]
Druga sprawa .
Na zdjęciach widzę , że doniczka z naczyniem na wodę umieszczone są w ceramicznej osłonce. Czy nie można wykorzystać takiej osłonki jako pojemnika na wodę?
Czy nie jest odpowiednia wielkość tej osłonki ? czy też może kształt nie jest odpowiedni, a osłonka ma na celu jedynie utrzymanie rośliny , by nie przewracała się ona?

Mam jeszcze jedno pytanie.
Czy korzenie storczyka przenoszonego do tej nowej uprawy można lekko owinąć spiralnie paskiem ciętym z maty podsiąkowej , a potem wszystko umieścić na drenażu w doniczce i wtedy podsypać podłożem? Czy też knot prowadzić przy nasadzaniu ,spiralnie w górę w pobliżu ścianki doniczki . [naturalnie przewlekając knot przez dno doniczki.]

Inne pytania będą dotyczyły składu podłoża dla różnych gatunków i nawożenia zawartego w wodzie. Ale tego dowiemy się zapewne z kolejnej części wypowiedzi zamieszczonej w głównym temacie..

Serdecznie pozdrawiam Marysia.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Argo Data » 27-03-2012, 17:00

Dzień dobry. Widzę, że niektórzy forumowicze zabrali się serio do eksperymentowania i jak należało się spodziewać natknęli się na szereg problemów technicznych. Wiadomo licho tkwi w szczegółach. Mimo natłoku obowiązków porzadkowo-przedświątecznych przygotowałam odpowiedź na pytania Mery. Ponieważ odpowiedzi mogą zainteresować inne osoby, umieszczam je w wątku głównym. Pozdrawiam, Barbara
Argo
 
Posty: 34
Z nami od: 22-02-2012, 13:23
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 01-04-2012, 23:51

Zadanie nr1: Przy najbliższej okazji pójść do lasu, wziąć garść wilgotnej ściółki leśnej i powąchać. Najlepiej z różnych siedlisk: lasu liściastego i szpilkowego. Dla porównania można powąchać muł z bajorka. Zapamiętać te zapachy i podzielić się wrażeniami na forum.

Czyżby nasi forumowicze nie chodzili na wagary :shock: , ani na spacery do lasu?
Upada duch w narodzie... ;)
A może to wina pogody co nas chwilowo nie rozpieszcza?

Na wagary już nie chodzę, choć chciałoby się :lol:,las mam pod bokiem, ale śnieg go zasypał, jednak zaryzykuję... ;)
Czym pachnie ściółka leśna ? No, a czym może pachnieć? Lasem, grzybnią, przecież żyją w niej różne mikroorganizmy(głównie bakterie i grzyby), które żywią się tym co stanowi skład ściółki, czyli martwymi szczątkami roślin i zwierząt.

W kwestii mułu odpytałam dzieciaki, które uwielbiają się w nim latem grzebać. Z całą stanowczością stwierdziły, że pachnie zdechłymi rybami :roll:
Za tę opinię pozwolę sobie nie ponosić odpowiedzialności :lol:

Zadanie 2: Przygotować dwa jednakowe(!) naczynia najlepiej o równych ściankach(!), mogą być kubeczki kuchenne (najlepiej przezroczyste). Do jednego z nich nasypać keramzytu. Do obu naczyń nalać równą (!) ilość wody ale tyle aby nie pokrywała ona keramzytu całkowicie np. tylko do połowy. Oba naczynia ustawić blisko siebie w dowolnym miejscu i obserwować jak szybko wyparowuje woda z obu naczyń i czy pojawią się jakieś różnice. Pochwalić się wynikiem na forum.

Te same dzieciaki zatrudnione do zadania zdegustowane stwierdziły, że kamyki(keramzyt) oszukują, i szybciej wypiły wodę . ;) tutaj z nimi się zgadzam ;) , z naczynia z keramzytem woda wyparowuje szybciej...
Pozdrawiam, Renia
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 10-04-2012, 11:18

Dzień dobry. Witam serdecznie.
Mam pierwsze spostrzeżenia po zastosowaniu knota podsiąkowego.
Podłoże w doniczkach sprawia wrażenie "suchego" , wiec wilgoć jest nieznaczna. I to dobra wiadomość bo nie obawiam się , że zaczną gnić od nadmiaru wody, a korzenie są cały czas jasno zielone. Cieszy mnie to bardzo. Przestrzenie między podłożem są wolne więc zawierają powietrze.

Knot zastosowany w podkładce z kory sprawdza się znakomicie.Podkładka leży na pojemniku z wodą. Kora jest wilgotna . Nie wymaga zraszania . Korzenie ślicznie wyglądają.
Taki knot można zastosować w podkładkach już porośniętych. Aby nie ruszać rośliny , można zastosować knot podsiąkowy wprowadzając go między porośniętą podkładkę i nową dodaną z tyłu, a koniec knota umieścić w naczyniu stojącym pod podkładką.
Pozdrawiam, :D Marysia.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 20-04-2012, 09:29

Witam serdecznie.

Obecnie „ gnębię” moje storczyki , nawet te kwitnące. Zmieniam im warunki życia wprowadzając uprawę knotową. Jak obserwuję czują się świetnie, nadal kwitną, nie zrzuciły ani pączków , ani kwiatków. Liście zmieniły intensywność barwy. Taki stan bardzo mnie cieszy , a i nawadnianie nie sprawia mi kłopotu mimo, że stoją dosyć gęsto . Nie mam potrzeby sięgania do tych głębiej postawionych. Widzę poziom wody i cieszę się nowym sposobem nawadniania.

Tobie, Basiu zawdzięczam tę wiedzę i to, że moje kłopoty rodzinne zostały troszkę odsunięte. Mam nowe bodźce do działania . Ciągle szukam nowych pojemników na następne rośliny.
Jest świetnie.
Dziękuję !!. Czekam jednak na następną porcję wiedzy.
Pozdrawiam serdecznie.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: MarzenaNM Data » 21-04-2012, 09:40

Zginął wątek główny, czy też nie umiem znaleźć?...
pozdrawiam

MarzenaNM
Fotografia użytkownika
MarzenaNM
 
Posty: 218
Z nami od: 06-06-2011, 23:40
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Storczyki bliżej Natury - Komentarze i pytania

Nieprzeczytany post Autor: ModeratorA Data » 21-04-2012, 11:55

Nie zginął. :!: viewtopic.php?f=3&t=2108 , tylko moderatorka tego wątku Agro zamilkła :( .
Podwieszenie tematu jest tak ustawione, że bezruch przez określony czas powoduje jego utonięcie w powodzi innych wypowiedzi użytkowników forum. Wszystko zależy od nas, to co jest ciekawe i interesujące zawsze wypłynie na powierzchnię. :!:

ModA
ModeratorA
Moderator
 
Posty: 33
Z nami od: 08-05-2012, 12:42
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Powiadom znajomych
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET