Uprawiana była i jest w warunkach parapetowych tj. bez akwariów i tym podobnych pojemników. Początkowo rosła w doniczce z drobną korą (okresowo w pojemniku z orzecha kokosowego). Wzrastała bardzo powoli, prawie niezauważalnie. W maju ubiegłego roku przesadziłem ją na podkładkę z kawałka drewna cisa, w którym wydrążyłem zagłębienie. Korzenie obłożyłem sphagnum i częściowo zwykłym mchem, z kamieni znad strumienia. Podkładka miała stały kontakt z wodą zalegającą folię jaką wymoszczona jest powierzchnia mego ogródka. Temperatura D/N - 22-24 / 17-18 *C. wilgotność względna D/N 50-70/ 70-90 % ,półcień. Nawożenie sporadyczne Biohumusem. Tak zimą jak i latem przez okres około 1,5 m-ca pod podkładkę podstawiałem podstawkę, by ograniczyć dostęp wody - wymuszałem okres przesuszania rośliny. Zauważyłem, że po zmianie warunków uprawy storczyk jakby się obudził i przez pół roku przyrosły mu trzy liście, a na powierzchni pojawiły się dwa korzenie.
I zaczęło się! Pod koniec stycznia br. dostrzegłem wzrost dwóch pędów kwiatowych. Proces ich rozwoju trwał 'wieki'
Na szczęście pączki drugiego pędu kwiatowego rozwinęły się bez kłopotów.
Roślina malutka i zapewne nie mogła wykarmić obu pędów, jednak rozmiary kwiatów przy tak drobnej konstrukcji samego storczyka imponujące i w swej delikatności wzruszające.