Czy jeżeli u Vandy trzon jest już zdrewniały, to nie ma szans na ratunek?
titus1 pisze:Proszę najpierw zdjęcie.
Ratunek jest możliwy, ale trzeba jej zapewnić tropikalne warunki czyli ciepło, wilgoć i dużo światła. Ja od roku ratuję takiego suszka i po wiośnie w szklarni mam nareszcie nowe korzenie. Myślę, że w domu, na parapecie się nie uda. Spryskując "pieniek" i liście trzy razy dziennie najwyżej załatwimy jej zgniliznę. Roślina musi mieć dostęp do nieskraplającej się wilgoci przez 24 godziny na dobę. Musi mieć ruch powietrza, a wiec zamknięcie vandy w worku spowoduje jej pleśnienie. Wystawiając ją na słońce + suche powietrze, wysuszymy ją na wiór. Zastanów się, czy nie szkoda rośliny i czasu. Oddaj ją komuś, kto zapewni jej warunki do reanimacji.
MarzenaNM pisze:Proszę się nie poddawać i wrzucić w google "reanimacja vandy", a pojawi się wiele wskazówek (nawet podobny problem Titusa1 z 2009 roku )
Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"