Witam wszystkich serdecznie, dopiero zaczęłam korzystać z forum, więc z góry przepraszam za błędy, które mogę tutaj popełniać. Mam gorącą prośbę o pomoc. Jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch storczyków . Pierwszego,zielonego dostałam i zauroczona kupiłam następnego. Drugiego natomiast kupiłam zachwycona jego urodą i korzystną ceną i nie zwróciłam uwagi na jego niedoskonałości, a mianowicie miał poprzycinane liście, ale bez ewidentnych zmian. Natomiast po ok 2 tygodniach zaczęło dziać się z nimi coś dziwnego, liść zaczął żółknąć i czernieć, a następnie usychać, niestety dość szybko się rozprzestrzenia, przeglądałam fora, jednak nie znalazłam nic bardzo podobnego. Bardzo proszę o pomoc w zdiagnozowaniu i podpowiedzi co do metody "leczenia".
Proszę pomóżcie, bo nie wiem co mam robić. Z góry dziękuję za pomoc
Poprzycinane liście oznacza, że takie zmiany jak na zdjęciu pojawiły się już nie pierwszy raz. Mnie to wygląda na uszkodzenie lub zmianę bakteryjną. Skoro zmiany są suche i skorkowaciały oznacza, że dolegliwość się nie szerzy więc obserwować co dalej będzie się działo. Na forum jest wiele osób biegłych w sprawach chorób storczyków więc na pewno coś doradzą.
Bardzo dziękuję za rady 1. Przeglądałam podaną stronkę i jedne co można by według mnie dopasować to bakteryjna plamistość, ale nie jestem przekonana. 2. Liść ucinać zdezynfekowanymi nożyczkami i zasypać cynamonem miejsce cięcia jeśli dobrze się doczytałam? Pozdrawiam
Oglądałam wielokrotnie, ale żadnych żywych organizmów nie wykryłam Nie mam śmiałości żeby wyciągać go z doniczki, boje się go uszkodzić. Postaram się dzisiaj zamieścić najnowsze zdjęcie, cały liść jest żółty i robi się wiotki. Niestety inne listki też mi się nie podobają
Wyciągania z doniczki też się bałam przy pierwszym przesadzaniu, ale niepotrzebnie. Wystarczy odrobina delikatności. Wbrew pozorom nie są takie delikatne jak wyglądają Jedyne na co zwracaj uwagę to żeby nie połamać korzeni, pędu kwiatowego i liści. Najpierw sprawdź czy korzenie nie blokują wyjścia rośliny z doniczki (czy nie wychodzą dziurkami w doniczce od spodu; jak wychodzą, to najczęściej je obcinam, bo zazwyczaj nie bardzo są skore do schowania się do doniczki). Samo wyciąganie jest takie samo jak w przypadku każdej rośliny doniczkowej. Najlepiej chwycić za nasadę liści tuż przy podłożu i delikatnymi posuwistymi ruchami wyciągać pomału. Jak tym sposobem nie idzie, niestety trzeba rozciąć doniczkę. Potem opłucz korzenie z resztki podłoża i zrób przegląd korzeni. Wytnij zgniłe a miejsce wycięcia zasypuj węglem. Następnie wystarczy wsadzić w nowe podłoże i nową, bądź bardzo dokładnie umytą starą doniczkę (zazwyczaj myję ludwikiem) i gotowe. Powodzenia
Bardzo dziękuję za opis Kasiu mogłabyś mi polecić jakieś podłoże?? Lepiej kupić gotowe, czy skomponować własne (z czego i w jakiej ilości?), bo czytałam wiele różnych opinii. Na pewno musi być duży dostęp powietrza żeby korzenie mogły oddychać.
Mam podejrzenie, że to Anktraknoza - brązowe/czarne plamy z jasną obwódką .Te ciemne ogniska to właśnie zarodniki. Objawy są podobne do innych roślin np. Powinno się chore liście wyciąć i przeprowadzić dwa, trzy razy oprysk w tygodniowym odstępie. Ja stosowałem zamiennie Topsin M 500 SC (0,1%) i Bravo 500 SC (miałem pod ręką). Ale z chorobami to nigdy nic nie wiadomo wszystko zależy od stopnia jej zaawansowania. Im szybciej reagujemy tym pewniejszy skutek.
Bardzo dziękuję za zdjęcie, faktycznie wygląda bardzo podobnie. Kompletuję potrzebne rzeczy do przejrzenia korzeni, czy tam się nic nie dzieje i zabieram się za uzdrawianie rośliny. Liczę,że uda się przywrócić roślinkę do życia . Pozdrawiam
Dorotea pisze:Kasiu mogłabyś mi polecić jakieś podłoże??
Ja kupuję gotowe. Z czysto ekonomicznych względów (mam za mało roślin, by było opłacalne kupowanie poszczególnych składników). Pierwsze przesadzanie było w to podłoże http://www.substral.pl/index.php?site=1 ... &pg_id=164 . Jest ok, podłoże lekko wilgotne i Phalaenopsis hybryda go polubiła. Niedawno przesadziłam w podłoże firmy KiK (sprzedawane razem z doniczką). Na razie nie potrafię powiedzieć czy ok czy do luftu. Storczyk przesadzony rośnie nadal, kwiatów nie zrzuca, więc raczej ok. Słyszałam też pochlebne opinie o podłożach z orchidsklepiku (adres znajdziesz w powiększamy kolekcję).