Jak w tytule. Dwa tygodnie temu wyglądała jak na zdjęciu nr 1 a teraz wygląda jak na zdjęciu nr 2. Mam ją od tych dwóch tygodni. Ewidentnie to moja zasługa , że coś sie z nią dzieje- tylko co? Mieszka w akwarium, wilgotnośc utrzymuje sie w okolicy 80%, temperatura ok 23 C, dwa razy dziennie wietrzenie (spada wtedy wilgotność). Raz w nocy temperatura w akwarium spadła poniżej 20 C- czy to może być przyczyną takiego stanu rzeczy? Żółknięcie postępuje od trzonu. Może podpowiecie co się dzieje z rośliną i jak reagować.
Jest przelana, proponowwałabym ją wyciągnąć na parapet i podlewać po przeschnięciu - wilgotność 80% nie pozwala podłożu przeschnąć - coc nie wiem czy uda się ją jeszcze odratować Renanthery doskonale znoszą warunki parapetowe.
Renantery, podobnie jak Vandy, uprawia się bez podłoża. Korzenie potrzebują bardzo dużo powietrza. Roślina się dusi, ma za mokro. Można bardziej przesuszać. Ale najbezpieczniej będzie wysypać z niej wszystko co się da.
Dziękuję za szybki odzew. W takim zestawie roślinka do mnie przyjechała i wyglądała na zadomowioną. Na stronie "roślin menażeria" pani Anna Babiuch opisuje, że uprawia ją w koszyku wypełnionym drobnym podłożem z OG (w szklarni) i dlatego nie pozbywałam się podłoża z doniczki. Teraz usunęłam zawartość doniczki i liczę na to , że może nie wykończyłam storczyka całkowicie. Teraz tylko pytanie czy zostawić ją w akwarium czy wystawić na parapet gdzie u mnie wilgotność oscyluje w okolicy 40%
Gosiu bo renanthery najczęściej uprawia się jednak w podłożu one bardzo dobrze w nim rosną . Jednak jak wyciągnęłaś roślinkę to spróbuj ją na początek uprawiać jak wandę tzn co 2-3 dni wsadź roślinkę do pojemnika z wodą na cały dzień (bo rozumiem że po wyjęciu okazało się że nie ma korzeni?) a potem daj jej obeschnąć. Tak jakbyś uprawiała wandę metodą "wazonową" Gdy pokażą się korzonki możesz ją znów posadzić. Ja w tej chwili uprawiałabym ją na parapecie ale to tylko moje zdanie Renantery tak jak i wandy tolerują te 40%
Obcych żadnych nie ma. Przędzior na szczęście nie lubi wysokiej wilgotności. Korzenie są w porządku, trochę bladawe ale jędrne. Ten jeden widoczny na zdjęciu był takim ususzonym wiórkiem. Poobserwuję roślinkę bez podłoża i później zdecyduję czy może zainstalować ja w koszyku z bardzo gruba korą. A może ktoś z Was uprawia ją w wazonie jak vandy? Podzielcie się spostrzeżeniami