Dziś nad ranem ze zgrozą stwierdziłem, że pojawił się przymrozek. Coś mi wczoraj szeptało, żeby pozbierać cattleyaste. Niestety, dendrobia zostały i Pani Małżonka melduje już o pierwszych stratach... Chyba czas zwijać rośliny do domu.
Przymrozek był zapowiadany. A zwierzęta już kilka dni wcześniej sygnalizowały ochłodzenie mimo ładnej pogody w dzień. Biedronki poukrywały się w szparkach i już tam przebywały mimo słonecznych dni.
u nas było 5 stopni w nocy a na moim zabudowanym balkonie ze 4 więcej więc narazie zostawiam inwentarz (cymbidium i dendrobia) na balkonie- zachowując czujność oczywiście
Dobrze, że poruszyliście ten temat. Mam małe obawy co do moich poodpiecznych. Nadal trzymam za oknem falenopsisy -hybr. To uparciuchy, w zeszłym sezonie nie wypuściły pędów, gdy stały cały rok w mieszkaniu, nawet stale uchylone okno nie pomogło Storczyki są umieszczone w zadaszonej skrzynce przymocowanej do balustrady tuż przy szybie okiennej (nie mam balkonu). Na razie nie dzieje się z nimi nic niepokojącego, a przymrozków jeszcze u mnie nie ma, nocą około 5-7 st, w dzień kilkanaście stopni.
Agnieszko, zaskoczyłaś mnie. Pozwolę sobie zacytować z bibliotecznego tematu Uprawa Phalaenopsis - "Phalaenopsis potrzebuje stałej, wysokiej temperatury do właściwego rozwoju i kwitnienia. Temperatury, która zwykle panuje w naszych mieszkaniach. Może, dlatego jest taką fantastyczną rośliną domową. Idealną dla tego gatunku jest 16o-18o C w nocy i 20o-25o C w dzień. Zdrowe, dorosłe i silne rośliny doskonale radzą sobie z temperaturami znacznie niższymi np. 14oC w nocy, jak i wyższymi np. 33oC w dzień.. Uważam, że winnaś jak najszybciej przenieść rośliny do domku.
Bellagne pisze: nocą około 5-7 st, w dzień kilkanaście stopni.
Niby tak, ale wolę dmuchać na zimne Storczyki traktuję jak siebie - jak mi chłodno w nocy to im też. Do tej pory się sprawdza i kwitną niezawodnie, to się tego trzymam
5-7ºC to dla falenopsisów stanowczo za mało. Nie trzymałbym roślin w takich temperaturach. Co innego niektóre dendrobia czy cymbidia... te dadzą sobie radę. Pozdrawiam, r.
Robert pisze:5-7ºC to dla falenopsisów stanowczo za mało. Nie trzymałbym roślin w takich temperaturach.
Na dłuższą metę racja. Ale jedna noc nie powinna zrobić większych szkód. Zresztą nie mądrzę się, bo pewnie wiesz lepiej Ja tam na zewnątrz tylko pelargonie nadal trzymam.
Pewnie macie rację. Nie wiem jak moja próba się sprawdzi, choć raczej to raczej "ćwiczenie" falenopsisów w nieco ekstremalnych dla nich warunkach . Jednak "męczenie" w niskich temperaturach już chyba coś dało - u jednej z hybryd pojawił się pęd, ma dopiero 1,5 cm ale najważniejsze, że jest:D Tego spokojnie mogę zabrać już do mieszkania. Zasłużył sobie na taki luksus