justyna2204 pisze:Witam wszystkich i błagam o pomoc. W lipcu wyjechałam z kraju wróciłam wczoraj. Mieszkanie i moje falki zostały pod opieką mojej siostry i szlag by to zamordowała mojego storczyka. Jak wyjeżdzałam miał na sobie ok 20 kwiatów i puszczał nowe "gałazki" z oczek. dzisiaj rano patrze a na nim jeden kwiat który ledwo zipie, drugi lada moment spadnie, korzenie przegnite i podejrzewam ze popalone nawozem bo w niektórych miejscach brązowe. Mało tego nowych gałązek które wyrastały jak wyjeżdzałam a było ich 3 nie ma bo moja siostra chciała "dobrze" poucinała je i wsadziła do wody. Płakac mi sie chce że tak zniszczyła moja roślinkę normalnie jestem wściekła. Mało tego liście zrobiły się miękkie i pomarszczone no po prostu tragedia Prosze poradźcie mi jak mu teraz pomóc żeby jakoś doszedł do siebie po takiej traumie bo mi serce pęka
Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"