Witam wszystkich, ciekawi mnie wasze doświadczenie na temat rozmnażania storczyków ze starych pędów kwiatowych, czy macie udane "eksperymenty" z tym tematem. Czekam na wasze odpowiedzi no i fotki
Witam, ja eksperymentuję nie wiem jak długo (odkąd ukazał się na forum ten link do strony, na której o takim rozmnażaniu było) i niestety keiki jeszcze się nie pokazały ale za to z oczek wychodzą nowe pędy, które rozwijają się jakoś tak dużo wolniej niż normalnie. Na szczęście mam dużo cierpliwości:) pozdrawiam, Patrycja
Rozumiem, że chodzi o phalaenopsis. W skrócie, najprostszym sposobem jest użycie tzw. "keiki paste" na uśpionych oczkach na pędzie phalaenopsis. Jedyny plus to, że można coś uzyskać. Minusów jest kilka, za to poważnych. Niewiadomy skład tego i w jakich ilościach w "cudownej" paście. Wiadomo tylko że są to hormony, które nie są obojętne na dalsze kondycję rośliny. Często lekkomyślne zastosowanie pasty doprowadzi do śmierci z wyniszczenia rośliny matecznej oraz całej masy keiki wytworzonej na pędzie. Kolejny sposób to użycie kawałków pędów kwiatowych zawierających uśpione oczka do uprawy w pożywce. Brzmi ciekawie, ale użycie tej techniki wymaga prawie kosmicznej czystości, bo pożywkę bardzo lubią też grzyby, które doprowadzają młodą roślinę do szybkiej śmierci. Wymagane jest też minimalne doświadczenie w laboratorium. Metoda naturalna. Phalaenopsis nie lubi bezpośredniego słońca - ryzyko poparzeń - natomiast zauważono, że wytwarzanie keiki na pędach prowokuje wygrzewanie uśpionych oczek. Roślina mateczna wypuści młodą roślinę kiedy będzie chciała. A najlepiej wybrać się do sklepu i kupić kolejną, odchowaną roślinę.
No a ja mogę się pochwalić, bo udało mi sie wyhodować keiki na odciętym pędzie. Mój "Phalek" skończył kwitnąć tak jakoś na początku czerwca. Miał dwa pędy kwiatowe, a ja akurat natknęłam sie na artykuł o rozmnażaniu storczyków z pędów. Pomyślałam: czemu nie? Na jednym z pędów posmarowałam oczka keiki pastą a drugi odciełam nad drugim oczkiem, wstawiłam do słoika z miękką wodą ze studni (o ile dobrze pamiętam pH ok 6, i bardzo wysoki poziom zwiazków azotu- wiem, bo kiedyś sprawdziłam testem akwariowym ) i ustawiłam na południowym oknie. Co do pierwszego pędu- długo nie działo się zupełnie nic. Coś zaczął wypuszczać jakieś trzy tygodnie temu, ale podejrzewam, że to z powodu tego, że moja mama zostawila storczyka na całe dwa dni w wodzie, kiedy byłam na praktykach. Jeśli chodzi o pęd odcięty już po kilku tygodniach wypuścił na wszystkich oczkach maleńkie keiki. Dwie z nich tylko się pojawily, i przestaly dalej rosnąc. Kolejne dwie mają juz okolo 1,5-2 cm, nadal zadnych korzeni, ale pewnie w swoim czasie się pojawią. Zdjęc niestety chwilowo nie mogę wstawic, ale zrobię to pojutrze, kiedz wocę do domu. Przepraszam za literowki, ale moja klawiatura zwariowala
wstawiam obiecane zdjęcie (z lekkim opóźnieniem, tak, wiem). titus1: masz rację, ale musisz przyznać, że nawet jeśli nie ma korzeni to już jest jakiś początek. Byćmoże któreś wypuści jednak kiedyś korzenie, a może nie. Ale ja uważam, że i tak mam się z czego cieszyć.