współpracować, więc w ramach " naszych wymian, w inne dobre ręce" trafiła do mnie. W pierwszym roku pobytu (2011)
stała (zimą) niepozornie w rogu południowego parapetu. Rozeta coś tam podrosła, bo rośnie niezmiernie wolno, korzenie
trochę bardziej żwawo
Powiem tak: roślina niełatwa, ale ub. rok zaowocował dwoma rozetkami u podstawy i jednym kwiatostanem.
Ogólnie tak bym powiedziała o uprawie: zimno i bardzo mokro. Fakt, ze letnie słońce też ją przypiekało, ale
nie zaszkodziło. Chyba nawet było ważnym czynnikiem potrzebnym do ogólnej - dobrej - kondycji roślinki.
Kwiatostan rósł i rozwijał się w drugiej połowie lata, trwało to b. dłuuuugo i roślina zakwitła dopiero po powrocie do Zabrza,
na pocz. listopada 2012r. Kwiaty były tylko trzy, ale dobre i to
Bardzo ciekawie pisze o niej p. Ania z Roślin Menażerii:
http://www.roslin-menazeria.net/1267,28 ... _1925.html
Jako ciekawostkę dodam, że Japończycy sadzą ją w formie bonsai i jest dla nich rośliną szczególną.
Kwiaty przyjemnie pachną. W opisach znalazłam, że ostroga kwiatu ma długość 3-4 cm.
Ostrogi u mnie miały ok. 7,5 - 8 cm. i bardzo oryginalnie to wygląda. Zdjęcie zrobione telefonem jest bardzo kiepskie, wstawione tylko w celu potwierdzenia kwitnienia
bo roślina baaaardzo niefotogeniczna