Witam To mój pierwszy post na tym forum. Poszukuje pomocy gdyż nie wiem co się dzieje z moimi storczykami, mam nadzieję, że ktoś z was będzie mógł mi pomóc ponieważ nie chce ich stracić 1,5 tygodnia temu kupiłem sobie pięknego Phalaeopsisa, to już piąty z mojej kolekcji. Miał się świetnie, mnóstwo pączków, piękne kwiaty i zdrowe liście. Po jakiś dwóch dniach zaczęły mu zasychać i opadać pączki. Szczerze mówiąc nie byłem zdziwiony gdyż chyba właśnie tak storczyki reagują na zmianę środowiska ;/ Wszystkie pięć kwiatów mi tak zareagowało i przyznam, że w niektórych przypadkach czekam już nawet pół roku na jakąkolwiek oznakę, że nadchodzi kwitnienie ale nic nie ma Oprócz tego że wypuszczają nowe liście z pędami nic się nie dzieje, ani ich nie przedłużają ani też nie zasuszają, czy wie ktoś może co robić aby jakoś je sprowokować do jakiego ruchu? Ten najnowszy obecnie wygląda tak:
tak wygląda najnowszy nabytek w trakcie zasuszania pączków, większość już zrzucił
b.jpg (65.11 KiB) Przeglądane 1483 razy
jednak to nie to mnie w nim najbardziej niepokoi, w ciągu kilku dni z jego liśćmi zaczął się dziać istny koszmar oto efekt :
a.jpg (74.37 KiB) Przeglądane 1483 razy
nie mam pojęcia co to może być, może ktoś z was będzie w stanie mi pomóc? Od jego kupna minęło bardzo mało czasu a z żadnym innym storczykiem mi się nigdy tak nie stało dlatego wątpię aby to była moja wina , ale być może się mylę. Czy ten Falek jest już spisany na straty? Na końcach liści też zaczyna się dziać coś niedobrego.
c.jpg (133.07 KiB) Przeglądane 1483 razy
Bardzo mnie też niepokoi to, że podczas dzisiejszego "przeglądu" moich okazów dostrzegłem coś podobnego na innym z moich kwiatów, tego mam już od grudnia, na pierwszy rzut oka wygląda jak gdyby nigdy nic
d.jpg (76.63 KiB) Przeglądane 1483 razy
jednak bo bliższym przyjrzeniu się dostrzegłem coś takiego :
e.jpg (128.46 KiB) Przeglądane 1483 razy
wygląda to bardzo podobnie do tego czegoś co pojawiło się na liściach poprzedniego kwiatu. Czy to coś może być zaraźliwe? Nie chce aby reszta moich Phalaeopsisów także zachorowała Bardzo proszę o pomoc i to w miarę szybką gdyż to coś rozwija się z kosmiczną prędkością
Z postawieniem własciwej diagnozy jest zawsze problem - wg mnie w pierwszym przypadku problem wynikł z przechłodzenia, "poparzenia" zimnem (sklep, transport), chyba nie jest to infekcja jakimiś patogenami. Ale ponieważ storczyk jest osłabiony to własnie teraz mogą przyplątać się tego typu kłopoty, czyli należy mu zapewnić optymalne warunki temperaturowe + podlewanie, nie zalecam zraszania , powierzchnia liści nie może być wilgotna Jeżeli zmiany będą się rozwijać to mamy wtedy infekcję chorobotwórczą, i wtedy usuwamy chore części lisci + stosujemy preparaty anty-bakteryjne lub ant-grzybowe. Gdy opanujemy sytuację i roślina przeżyje te kłopoty to proponuję zastosować dolistnie preparat Asahi w dawce 0,5 ml/litr wody, jednorazowo. W drugim przypadku zmany wywołane są , chyba , przez stosunkowo niską temperaturę po podlaniu storczyka (chłodny parapet ). Należy pamiętać, że optimum dla phalaenopsisów to ok.25C. Wg mnie nie wygląda to zbyt źle. Tyle moich uwag. Na tym portalu jest bardzo dużo informacji w temacie phalaenopsisów, radzę poszukać.
Ale czy to możliwe ? Storczyk dostał tego czegoś już po jakiś 4 dniach od kupna. Póki co jest nadal zima i jak widać słońca jest nie za wiele, a za oknem jest pochmurno... Poza tym inne okazy stoją na tym samym oknie już jakieś pół roku i póki co odpukać nic im nie było... Sam już nie wiem
A ja upieram się na słońce. Trzeba spojrzeć z drugiej strony, czy za pozornym pędem , czyli wydłużoną rozetą liściową są podobne zmiany. Jeżeli są- to mróz, w co bardzo wątpię, (uszkodzenia mrozowe są inne, wodniste), jeżeli ich nie ma- to słońce. I nawet nie wiem jakie zaklinanie autora postu, że to niemożliwe, faktu nie da się zmienić.
Panie Janie, właśnie z drugiej strony storczyk jest zielony i zdrowy, zrobiłem zdjęcie tylko chorej strony. Po prostu przy takiej pogodzie wątpiłem aby to były poparzenia Co do ostatniego komentarza to własnie nie wiem dlatego postanowiłem napisać na forum Storczyk był kupowany tylko 1,5 tygodnia temu a pogoda jest jaka jest i zanim trafił ze sklepu do ciepłego mieszkania mogła minąć chwilka, ach, sam już nie mam pojęcia czy to poparzenie czy przemrożenie. Ale co teraz mam zrobić aby jakoś go uratować?
Zrobiłem kilka świeżych zdjęć z bliska, aby było bardziej widać te plamy i brązowe zabarwienia wokoł nich. Może one w jakiś sposób pomogą określić co dolega roślinie
a.jpg (107.07 KiB) Przeglądane 1333 razy
b.jpg (65.07 KiB) Przeglądane 1333 razy
c.jpg (70.28 KiB) Przeglądane 1333 razy
Zamieszam jeszcze zdjęcie jak kwiat wygląda ze strony którą jest zwrócony do mieszkania
Bardzo dziękuje za rady Teraz już, gdy jest ostre słońce opuszczam żaluzje, aby storczyki nie były narażone na nadmierne światło, mam nadzieję że mój problem się nie powtórzy
Witam ponownie Dołączę się do swojego wcześniejszego wątku. Niestety znów muszę się zwrócić z prośbą o pomoc. W przypadku dokładnie tego samego storczyka niepokoi mnie pewna kwestia. Otóż zastanawiam się co może dziać się z jego liśćmi? Może ktoś z państwa mnie oświeci i jest bardziej w tym zorientowany Na jego liściach pojawia się jakieś przebarwienie, zastanawia mnie co to może być dlatego wolę zapytać i dmuchać na zimne. Jest to fioletowo-ciemny kolor, na początku pojawia się na obrzeżach listka, jednak zauważyłem że się to powiększa i pojawia na całym liściu. Jeszcze niedawno tego nie było co widać na zdjęciach z początku wątku. Zauważyłem także że w tych ciemniejszych miejscach liść jest lekko bardziej matowy w dotyku a w normalnych zielonych miejscach jest bardziej śliski. Myślałem, że storczyk po mału wychodzi na prostą, bo nawet wypuszcza nowego listka co widać na zdjęciach, ale teraz mam wątpliwości...
Zamieszczam zdjęcia, mam nadzieję że pomogą one rozwikłać zagadkę
a.jpg (200.32 KiB) Przeglądane 1122 razy
b.jpg (179.56 KiB) Przeglądane 1122 razy
c.jpg (177.31 KiB) Przeglądane 1122 razy
d.jpg (126.7 KiB) Przeglądane 1122 razy
A to już tak poza tematem obecnego problemu. Tak wyglądają obecnie miejsca w których kiedyś poparzyło go słońce
Kilkakrotnie pisaliśmy już o czerwienieniu liści i pędów. Wnioski były zawsze jednakowe... zbyt intensywne światło. Tak jak napisał p.Krzysztof roślinę należy bezwzględnie cieniować, ew. zmienić miejsce jej uprawy, aby nie doszło do ponownych poparzeń. Z pozdrowieniami, r.