Witam serdecznie mam spory problem z Dendrobium. Niestety nie mam zielonego pojęcia co to jest za Dendrobium, bo ''ewakuowałam'' go od mamy mojego chłopaka, która go zabiła a wlasciwie utopiła . Storczyk był cały zalany wodą jak go zobaczyłam pierwszy raz. Po wyciągnięciu z doniczki miał połowe korzeni zgniłych. Jako że u mnie w domu jest mała kolekcja storczyków które pięknie rosną, mój chłopak uznał ze u mnie bedzie Dendrobium lepiej. Przywiozłam go do siebie, usunęłam zgniłe korzenie, dałam mu dzień na wyschnięcie w ciepłym pomieszczeniu, potem umieściłam go w ziemi, podlewam go raz na tydzien-dwa, małą iloscią wody. Od ok. 2 miesięcy czyli odkąd go mam nic sie nie zmienia, storczyk jaki był taki jest. Szkoda aż na niego patrzeć taka mizerota nie mam pojęcia co mam z nim zrobić, szkoda mi go wyrzucać, chce go odratować jesli to tylko możliwe. Zamieszczam zdjęcia tego biedaka. Proszę o pomoc. Czy on ma jeszcze szanse
przeczytałam ten wątek wczesniej. Dendrobium od początku było umieszczone w korze, do ziemi włożyłam jakiś tydzień temu, bo zasugerowałam się opinią pewnej osoby. Widze teraz ze opinia ta była niewlasciwa, dlatego dendrobium wraca do wlasciwego podłoża. Mój problem polega na tym że ta roslina tak wyglądała nawet bedąc w podłożu prawidłowym. Spróbujmy sobie więc wyobrazić ze w doniczce nie ma ziemi, a jest kora. jak teraz mam pomóc roslinie ? problem nie lezy w podłożu, bo roslina tak wygląda od paru miesiecy, a złe podłoże ma zaledwie od tygodnia.
poza tym ciężko tu mówić o tym że roslina marnieje, bo ona jest identyczna przez cały czas, ani sie jej nie pogarsza, ani nie polepsza.... :/ odebrałam ją mojemu chłopakowi dokładnie w takim stanie i od tamtej pory nic nie drgnęlo...
Pozostaje więc czekać na nowe przyrosty, ew. keiki, co wymaga trochę czasu. Podłoże powinno być lekko wilgotne, nie mokre. Stare, ale żywe pseudobulwy można też położyć na wilgotnym torfowcu, a po pewnym czasie ze śpiących oczek mogą wyrosnąć młode roślinki.
Niestety, dendrobium jako cała roślina raczej już nie będzie rosło. Można je podzielić, odcinając całe pseudobulwy i umieścić na mchu w orchidarium lub mnożarce, uprzednio zabezpieczając cięcia sproszkowanym węglem drzewnym. Po kliku tygodniach z oczek powinny wybijać młode pseudobulwy. Proszę pamiętać, że mech ma być wilgotny, nie mokry. Pojemnik musi być wietrzony. W tej chwili jest to jedyne rozwiązanie.
BTW, na przyszłość zamieszczaj zdjęcia ostre oraz poprawnie obrócone.