logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: chora doritis

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post
  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Bellagne Data » 05-05-2013, 17:52

Witam

Od pewnego czasu mam problem z doritis, która zaczęła marnieć po wypuszczeniu keiki u podstawy rozety.
Miesiąc temu oddzieliłam keiki od rośliny matecznej (miały już własne korzonki), ale okazało się, że mateczna ma prawie wszystkie korzenie martwe :evil: Umieściłam w świeżej korze z kawałkami łupinek fistaszków. Dodatkowo pojawiły się ciemne plamki na liściach u nasady. Wymoczyłam ją w topsinie, liście spryskałam roztworem propolisu i od tamtej pory stan się nie pogarsza ani nie widać poprawy. Aktualnie wygląda tak jak na zdjęciu, te ciemne plamki są już zaschnięte, żaden liść nie odpadł.
Może ktoś z Was ma jakiś pomysł jak ją wyleczyć, czy w ogóle ta roślina jest do uratowania?
Załączniki
chora doritis I.JPG
chora doritis I.JPG (171.94 KiB) Przeglądane 2454 razy
Fotografia użytkownika
Bellagne
 
Posty: 128
Z nami od: 26-10-2011, 19:07
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Krzysztof Gozdek Data » 05-05-2013, 18:26

Trzeba próbować, ale nie w podłożu w łupinami :?: fistaszków. Trzeba zastosować sphagnum, zwiększyć wilgotność i czekać. Reanimacja była wielokrotnie opisywana na forum.
Pozdrawiam, Krzysztof
Fotografia użytkownika
Krzysztof Gozdek
Kreator
 
Posty: 1370
Z nami od: 26-11-2010, 10:05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Bellagne Data » 05-05-2013, 21:43

Krzysztof Gozdek pisze:Trzeba próbować, ale nie w podłożu w łupinami :?: fistaszków. Trzeba zastosować sphagnum, zwiększyć wilgotność i czekać. Reanimacja była wielokrotnie opisywana na forum.


Witam

Sphagnum mam u siebie, ale nie chcę go stosować, aby nie mieć potem problemów z ziemiórkami :evil:
Niestety kilka storczyków miałam do niedawna posadzonych w sphagnum i pojawiła się inwazja ziemiórek, wiosną już wszystkie rosną w podłożu korowym. Fistaszki poleciła mi pewna wieloletnia hodowczyni storczyków. Odpowiednio przygotowane łupinki są cennym składnikiem podłoża.
Fotografia użytkownika
Bellagne
 
Posty: 128
Z nami od: 26-10-2011, 19:07
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 06-05-2013, 12:17

Łupinki pewnie mogą być składnikiem podłoża, ale na zdjęciu widać tylko łupinki, nie ma innym komponentów.
Łupinki nie zatrzymują wilgoci, a bez podwyższenia wilgotności będzie trudno...
Hmm...Wiele storczyków mam w samym sphagnum i nie mam żadnych inwazji ziemiórek, a podlewasz każdą roślinę osobną porcją wody?
Pozdrawiam, Renia
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Bellagne Data » 06-05-2013, 22:07

Renia T pisze:Łupinki pewnie mogą być składnikiem podłoża, ale na zdjęciu widać tylko łupinki, nie ma innym komponentów.
Łupinki nie zatrzymują wilgoci, a bez podwyższenia wilgotności będzie trudno...
Hmm...Wiele storczyków mam w samym sphagnum i nie mam żadnych inwazji ziemiórek, a podlewasz każdą roślinę osobną porcją wody?


Reniu, na tym zdjęciu faktycznie widać same łupinki, ale to tylko górna warstwa, w środku doniczki jest sporo kawałków kory z OG. Dysponuję tylko automatyczną cyfrówką, żeby zrobić wyraźniejsze zbliżenie chorej rośliny nie mogłabym objąć całej doniczki. Wiem, że wiele doświadczonych storczykarzy uprawia z powodzeniem chore i zdrowe w sphagnum. Larwy ziemiórek pojawiały się dopiero po dłuższym okresie od posadzenia np. po roku, kiedy sphagnum mocno nasiąkało wodą i wolno przesychało. Zauważyłam, że w pokoju, gdzie temp. nigdy nie spada poniżej 21 st C, storczyki posadzone w podłożu bez domieszki sphagnum wymagają podlania/namaczania już po 7 dniach, natomiast te posadzone w sphagnum po tygodniu miały w środku doniczek całkiem mokro. Stosuję osłonki z pleksi, to też zatrzymuje wilgoć w doniczce, ale jakoś chcę pogodzić uprawę z estetycznym wyglądem. Ze sphagnum trzeba mieć spore wyczucie, w którym momencie podlewać, dlatego nawet i z tego względu zrezygnowałam z niego.
Fotografia użytkownika
Bellagne
 
Posty: 128
Z nami od: 26-10-2011, 19:07
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 07-05-2013, 14:51

Ja lubię roślinki w sphagnum, ale nim się do niego nie przekonałam też kręciłam nosem. ;)
I maluchy i starszaki rosną w nim wyśmienicie, te, które wymagają przesychania podłoża podlewam kiedy sphagnum "trzeszczy", te które lubią bardziej wilgotne podłoże chwilę wcześniej i tyle. Ale zgadzam się, wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne", reszta robi się sama :roll:
Pozdrawiam, Renia
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Agnieszka Dobek Data » 08-05-2013, 22:03

Renia T pisze:Ja lubię roślinki w sphagnum, ale nim się do niego nie przekonałam też kręciłam nosem. ;)
I maluchy i starszaki rosną w nim wyśmienicie, te, które wymagają przesychania podłoża podlewam kiedy sphagnum "trzeszczy", te które lubią bardziej wilgotne podłoże chwilę wcześniej i tyle. Ale zgadzam się, wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne", reszta robi się sama :roll:


Reniu czy mogłabyś pokazać zbliżenie którejś z doniczek ze sphagnum? Kiedyś próbowałam go stosować, ale na pewno praktycznie popełniałam jakiś błąd, chociaż namaczałam sphagnum w wodzie i odciskałam, układałam wg mnie luźno (a może jednak za ścisło :oops: ) i po 2 dniach w doniczce był już mocno przeschnięty. Po czym spryskiwałam go znów i i często wymagał nawodnienia, gdy robiło się "sianko" :evil: Wydaje mi się, że sphagnum sprawdza się raczej w uprawie "szklarniowej", w orchidarium lub pomieszczeniu o stałej zwiększonej wilgotności.
U mnie jest nawilżacz ultradźwiękowy, którego nie mogę ustawiać na całą dobę ciągłej pracy, część storczyków stoi na kuwetach z wodą, w tym wspomniana doritis.
Agnieszka Dobek
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 09-05-2013, 19:41

Agnieszka Dobek pisze: po 2 dniach w doniczce był już mocno przeschnięty. Po czym spryskiwałam go znów i i często wymagał nawodnienia, gdy robiło się "sianko" :evil: Wydaje mi się, że sphagnum sprawdza się raczej w uprawie "szklarniowej", w orchidarium lub pomieszczeniu o stałej zwiększonej wilgotności.
Bez wątpienia rośliny w sphagnum trzeba podlewać częściej niż te rosnące w korze, można je uprawiać również na parapecie tylko trzeba zadbać o podwyższoną wilgotność powietrza wokół roślin. Swoje mam posadzone w pojemnikach po jogurtach, dość wysokich, z warstwą keramzytu na dnie,
Sp..jpg
Sp1.jpg
stoją po kilka na wysokich tacach z keramzytem zalanym wodą, podlewane z wyczuciem łyżką co 3-4 dni, nadmiar spływa w keramzyt i paruje podnosząc wilgotność. Keramzyt na dnie doniczek raczej nie wysycha. Podczas letnich upałów łyżka idzie w ruch częściej. ;)
Kiedy nie mam możliwości zapewnić częstego, regularnego podlewania(urlop itp)lądują w akwarium.
Pozdrawiam, Renia
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 11-05-2013, 12:21

Renia, jesteś pewna, że rośliny w Sphagnum trzeba podlewać CZĘŚCIEJ? Bo ja bym powiedział, że RZADZIEJ ;) Częste podlewanie roślin rosnących w mchu może doprowadzić tylko do tragedii.

Co do Doritis, jest do odratowania, ale jak pisze pan Gozdek, nie w łupinach po orzeszkach ziemnych, które w ogóle nie przyjmują wilgoci.

Pozdrawiam,

Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 11-05-2013, 12:50

Spróbuję wyręczyć Renię.
Otóż częstotliwość podlewania zależy w głównej mierze od zwięzłości podłoża. Na zdjęciu Reni widać że mech jest włożony baaardzo luźno, a na spodzie jest wiele wolnej przestrzeni. Tak posadzona roślina ma stały dostęp powietrza do korzeni, a więc podłoże może byś cały czas wilgotne w czasie wegetacji.
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 11-05-2013, 13:04

Dzięki Janie, jest dokładnie tak jak powiedziałeś. ;)
Michał wcześniej napisałam
Renia T pisze:wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne"

No i zasadniczo rozmawiamy o roślinach prowadzonych na parapecie, nie w akwarium, bo to inna bajka. ;)

Rośliny posadzone w sphagnum, które zdarza mi się kupować w sklepach internetowych, mają tak mocno ubity mech, że pewnie i dwa tygodnie nie trzeba ich podlewać, ale do mnie to nie trafia, dawniej wierzyłam, że tak ma być i sporo roślin mi po prostu zgniło. Szybko zmądrzałam, teraz zawsze wymieniam ten mech i jest go tyle, że obdzieliłabym ze dwie roślinki, albo i trzy...
Pozdrawiam, Renia
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: SureLooksGoodToMe Data » 11-05-2013, 13:26

Moja wina, przeczytałem po łebkach ;) Właśnie miałem na myśli rośliny np. od Schwertera, które rosną w tym zbitym mchu-bez szybkiej wymiany podłoża padają jak muchy :x

Pozdrawiam,

Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Fotografia użytkownika
SureLooksGoodToMe
 
Posty: 592
Z nami od: 01-04-2011, 14:18
Lokalizacja: Kraków
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: Krzysztof Gozdek Data » 11-05-2013, 15:20

Schwerter importuje storczyki ze strefy tropikalnej i to co piszecie Szanowni to wszystko prawda, ale jeżeli mamy storczyka w ubitym na amen mchu to najważniejszym czynnikiem zapewniającym dobrą kondycję rośliny jest temperatura. Tam zawsze jest ok. 25C i więcej, a u nas wiadomo. Poza tym już kiedyś pisałem, że woda parując z mchu, obniża temperaturę mokrego mchu w podłożu i korzeni, a z tego powodu zwykle pojawiają się kłopoty.
Pozdrawiam, Krzysztof
Fotografia użytkownika
Krzysztof Gozdek
Kreator
 
Posty: 1370
Z nami od: 26-11-2010, 10:05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: chora doritis

Nieprzeczytany post Autor: agned Data » 13-05-2013, 21:57

Z uwagą przeczytałam Wasze odpowiedzi. Z fistaszkami eksperymentuję od niedawna, zastosowałam je jako dodatek do podłoża dla kilku falenopsisów ze słabymi korzeniami i wracają do sił. Doritis pokazana przeze mnie, już niestety w sobotę została wyrzucona :x. Miała już "swoje lata", liście z roku na rok stawały się coraz brzydsze i latem pąki żółkły. To była odmiana peloric o żółto-białych niewielkich kwiatach. Jesienią ub. r. u podstawy trzonu wyrosło keiki, które ma już kilka korzonków, jest jeszcze słabe i trzymam je w szklanym małym terrarium, posadzone w sphagnum luźno ułożonym, ale na dnie doniczki są łupinki fistaszków. Podejrzewam, że keiki w pewnym stopniu osłabiło roślinę mateczną.
agned
 
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Powiadom znajomych
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET