logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: Chore storczyki, pomocy.

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post
  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: zuzia7205 Data » 26-09-2013, 19:34

Witam, po kilku dniach od zakupu, zauważyłam na liściach storczyka dziwne "wypukłe kropki" oraz lepką wydzielinę na parapecie wokół doniczki. Można je łatwo usunąć, zmyć, ale równie szybko pojawiają się od nowa. Obecnie te objawy ma większość moich storczyków (nie tylko liście, ale również kwiaty). Nie zaobserwowałam żadnych robaczków, dlatego zastanawiam się czy to problem pasożytów czy też coś innego. Dodam, że część nowych liści jest normalnej wielkości, a część lekko karłowata, kwiaty jednak nadal kwitną. Może ktoś ma pomysł co to może być.
Załączniki
DSC01804.JPG
DSC01804.JPG (128.75 KiB) Przeglądane 4822 razy
DSC01803.JPG
DSC01803.JPG (129.75 KiB) Przeglądane 4822 razy
zuzia7205
 
Posty: 1
Z nami od: 26-09-2013, 19:17
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: titus1 Data » 26-09-2013, 19:50

To nie choroba lecz szkodnik. Szczegóły, jak go zwalczać najdziesz w dziale "Uprawa"
titus1
 
Posty: 893
Z nami od: 13-03-2011, 23:11
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 26-09-2013, 20:06

Szkodnik tarcznik, reszta tutaj.
Pozdrawiam, Renia
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Elazet Data » 26-09-2013, 21:21

Ale prędko działaj,bo tarczniki potrafią się rozprzestrzeniać dość szybko.
Pozdrawiam
Elżbieta Ziąbkowska
Fotografia użytkownika
Elazet
 
Posty: 524
Z nami od: 04-02-2011, 17:44
Lokalizacja: Pasieki/Tomaszów Lub.
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Gość! Data » 28-09-2013, 11:50

Ale dlaczego usunięto wpis o orzechach piorących? Przecież był koło Pani Eli.
Gość!
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 28-09-2013, 12:01

Ano dlatego,ponieważ uznałem taki komentarz za bzdurny post, który ma na celu jedynie wywołanie zamętu.
Jeśli nie napiszesz Gościu sensownie o co naprawdę chodzi, zniknie ponownie.
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Gość! Data » 28-09-2013, 12:56

Proszę bardzo.

Często domowe metody pozbywania się tarcznika zawodzą, ponieważ zgniatając i zbierając szkodnika palcami, doprowadzamy do mimowolnego rozniesienia jego jaj. Tak że bez chemii i to tej systemicznej nie ma co marzyć o szybkim wytępieniu tego uciążliwego szkodnika.

A pozwoliłem sobie na drobną złośliwość, bo gdziekolwiek pojawia się Pani Ela, zawsze pojawia się wątek orzechów piorących. Nie tylko na tym forum :twisted: Import jakiś prowadzi ta Pani czy co?
Gość!
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Elazet Data » 28-09-2013, 22:19

Nie prowadzę importu.Po prostu je przetestowałam. Koleżanka także, z pozytywnym rezultatem.
A oto przykład.
Miałam chorą masdevallię - na 85% bakterioza.Szybko rozprzestrzeniające się kropki od końca liścia na spodniej stronie.
Używałam olejku herbacianego,ponieważ Streptomycyna była już niedostępna.Owszem dało to pozytywny efekt,ale choroba powracała.Trzeba było uważać itd.Po dwukrotnym opryskaniu jej orzechami piorącymi,a ściślej odpowiednio rozcieńczonym wywarem roślina wyzdrowiała.Liście rosną większe,zdrowe i widać,że samopoczucie tej masdevalii znacznie się polepszyło.
Dlaczego właśnie orzechy?
Stosuje się je do prania - efekt dobry przy średnim zabrudzeniu.Nie trzeba tyle razy płukać,wystarczy raz.A może wcale nie trzeba :?: Dobrze myją szyby,włosy.Wskazane zwłaszcza do włosów z łupieżem i do delikatnych.
W Indiach od lat używa się ich do prania.
To tylko w takich "bardzo cywilizowanych" państwach pierze się proszkiem,który nota bene niszczy ubranie zamiast je chronić,bo przecież chodzi o to by kupić nowe.
Niemieckie proszki chronią.No i tam orzechy piorące robią karierę jako szampon do włosów.
Wprawdzie co mają orzechy do proszku...
A ja jestem miłośniczką przyrody,to że polecam tego typu ekologiczny środek na bakteriozę,wirozę, i choroby grzybowe za tym przemawia.O,bo zapomnę.Orzechy te zawierają substancję,której nazwy niestety nie pamiętam,ale ta substancja odstrasza robactwo.
Po przyniesieniu ze dworu moje storczyki wytarłam letnią wodą i opryskałam obficie wywarem z tych orzechów.Nie widzę żadnego nieproszonego.
Czy to,że chcę pomóc ludziom w uratowaniu ich roślin ma być powodem do sporów i konfliktów :?:
Przepraszam,czy to coś złego :?: :o
Jakby na to patrzył z perspektywy charakteru osoby polskiej narodowości,to my tak mamy.Zawsze kłócimy się o szczegóły,w których jak wiadomo diabeł tkwi.Roztrząsamy niepotrzebnie te szczegóły i nie dochodzimy do niczego zamiast trzymać się konkretów.
Jeżeli tak to bardzo dziwnie się do tego podchodzi.Chcesz człowieku Komuś pomóc,a jeszcze za to obrywasz :shock: .To chyba jakaś niedorzeczność.
Pozdrawiam
Elżbieta Ziąbkowska
Fotografia użytkownika
Elazet
 
Posty: 524
Z nami od: 04-02-2011, 17:44
Lokalizacja: Pasieki/Tomaszów Lub.
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Elazet Data » 28-09-2013, 22:24

Dodam jeszcze,że na forum powinno się pomagać,a nie pisać o niczym. Czasem może wyniknąć konflikt,ale trzeba go umieć rozwikłać.
Pozdrawiam
Elżbieta Ziąbkowska
Fotografia użytkownika
Elazet
 
Posty: 524
Z nami od: 04-02-2011, 17:44
Lokalizacja: Pasieki/Tomaszów Lub.
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Gość! Data » 29-09-2013, 07:53

Zastanawia mnie, dlaczego na zachodnich forach storczykowych nikt nie trąbi: porzuć środki chemię, używaj orzechów? Wydaje mi się, że to jest tak jak z placebo, jeśli ktoś uwierzy, to i czysta woda będzie leczyć.
Sytuacja z orzechami przypomina mi tą ze szczepionką mikoryzową. Do chwili, aż ktoś nie przedstawił na forum racjonalnego opisu jej działania, nie przedstawił jakie pożytki i szkody przynosi, też była forsowana jako cudowne remedium na wszystkie storczykowe bolączki. A cały światek storczykowy jest bardzo łasy na takie nowinki, przy okazji napędzając pieniędzy producentowi.
Gość!
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 29-09-2013, 08:01

Teraz to co innego.Się wyjaśniło. Ale kiedy się czyta ni z gruszki ni z pietruszki o jakichś tam "orzechach piorących", bez żadnego komentarza, to co można pomyśleć? Gdyby Gość użył sformułowania np. wywar z orzechów, wiadomo byłoby o co chodzi.
Na szczęście zakończyło się pokojowym rozwiązaniem niejasności. A Eli dziękuję za wyjaśnienie. Może ktoś skorzysta.
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Gość! Data » 29-09-2013, 08:09

Pójdę dalej, proponuję żeby Pani Ela przedstawiła całą procedurę sporządzania takiego wywaru, proporcje, rozcieńczenie, tak aby ktoś mniej doświadczony nie zrobił krzywdy swoim roślinom. Niech społeczność forum sama zweryfikuje, czy orzechy są warte uwagi czy mają być odłożone na półkę z napisem "preparaty chyba magiczne".
Gość!
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 29-09-2013, 08:36

W między czasie Gość zdążył umieścić kolejny komentarz, odniosę się więc i do niego.
Nie odwiedzam "zachodnich forów". Nie wydaje mi się jednak aby na nich trąbiono: "nie używaj środków biologicznych, stosuj wyłącznie chemie". Owszem, pojawiają się "cudowne leki na wszystko",do których trzeba być sceptycznie nastawionym. Co nie znaczy że środki biologiczne nie działają.
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: KarolW Data » 29-09-2013, 09:46

Ostatnio rozmawialiśmy sobie z Titusem o możliwości rozpuszczenia olejku sandałowego (naturalnych olejków o właściwościach grzybobójczych jest sporo: http://en.wikipedia.org/wiki/Fungicide# ... fungicides) w wodzie do zraszania orchidarium. Orzechy piorące pojawiły się w tej rozmowie jako detergent naturalnego pochodzenia (mający umożliwić rozpuszczenie olejku). Roślin o właściwościach podobnych do tych orzechów również jest jak się okazuje przynajmniej kilka.

W każdym razie wydaje mi się, że to całkiem racjonalny pomysł 8-)
Co do poziomu dyskusji na nie-polskich forach to bywa on jak sądzę tak samo "nienaukowy" wszędzie na świecie (np. na orchidboard na pewno...) i to jest jak sądzę oczywistym odzwierciedleniem różnego podejścia różnych użytkowników do tego typu kwestii.
Pisząc nienaukowy, mam na myśli - nieoparty na statystycznych metodach obróbki wyników testu/pomiaru, stosowaniu próby kontrolnej itd.
Tak się zresztą składa, że nie stosując tego typu metod można (i tak jest najczęściej w normalnym życiu szczerze mówiąc) wyciągnąć prwidłowe wnioski w różnych sytuacjach...

Dodam jeszcze, że w warunkach domowych mechaniczne usuwanie szkodników takich jak tarczniki (w ich przypadku również kąpiele w wodzie z olejem i detergentem) znacząco zwiększa szanse na skuteczne użycie chemii (i nie sądzę, żebym poddawał się tu autosugestii... ).
Fotografia użytkownika
KarolW
Kreator
 
Posty: 317
Z nami od: 11-05-2012, 21:25
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: titus1 Data » 29-09-2013, 11:13

Ten naturalny detergent to saponina. Coś nie chce mi się wierzyć, żeby mógł działać układowo na infekcje bakteryjne, zwłaszcza na te zaawansowane. Myślę, że działanie tej substancji jest wybitnie powierzchniowe - odkażające. Elu, skoro zastosowałaś jakiś preparat a infekcja nawraca, to ja bym sprawdził, czy gdzieś w otoczeniu nie ma źródła takiej infekcji, czy rośliny nie mają za mokro, czy keramzyt w podstawkach był odkażony.
titus1
 
Posty: 893
Z nami od: 13-03-2011, 23:11
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: fin Data » 29-09-2013, 13:30

Witam
Już od dłuższego czasu walczę ze szkodnikami w kilku storczykach.
Ponieważ nie mam warunków ani zdrowia, aby zrobić oprysk chemią stosuję wywar z łupin orzechów piorących.
Na opakowaniu jest napisane, że są skuteczne w walce ze szkodnikami typu mszyce i przędziorki itd.
Nie uważam tego jednak za cudowny środek. Bo szkodniki nie znikają na stałe przynajmniej nie u mnie. Wciąż jednak stosuję tę metodę i mam nadzieję, że w końcu znikną całkowicie.

Zraszam liście z góry i z dołu rozcieńczonym wywarem z łupin orzechów piorących 1-2 razy w tygodniu, koniecznie z rana.
Jakiś czas temu podlałam takim wywarem wszystkie kwiatki. Po tym podlaniu z ziemi zniknęły mi całkowicie takie cienkie, srebrne przecinki – przynajmniej długo ich nie widziałam, ale niestety wróciły kiedy tylko zastosowałam nawóz. Do końca nie wiem czy to są skoczogonki czy ziemiórki – są srebrne, cienkie i długie na około 4-6 mm, poruszają się dość szybko. Ponadto w domu od jakiegoś czasu zauważyłam latające muszki, ale nie wyglądają jak ziemiórki ze zdjęć z internetu. Najprawdopodobniej kupiłam ziemię z tym robactwem. Bo tylko w niektórych storczykach właśnie tych przesadzanych miałam ten problem.
Czy może ktoś mi pomóc co to może być? Czytałam już bardzo dużo materiałów na temat szkodników i nadal mam wątpliwości co to jest. Na liściach pojawiają się dziwne wgłębienia i otwory lub uszkodzenia. Nie są one jednak drastyczne jak to się obserwuje na różnych forach.

Na drugiej części storczyków zauważyłam przędziorki, niestety rozniosły się na inne kwiatki, poprzez wspólne podlewanie, tutaj mój wielki błąd, bo nie zrobiłam kwarantanny dla nowo zakupionego kwiatka. Na początku nie było żadnych oznak, że coś na nim żeruje. Dopiero po jakimś czasie zauważyłam jak dużo się ich potrafi namnożyć w krótkim czasie. Poruszały się po korze (w bardzo dużej ilości) a pomiędzy liśćmi były charakterystyczne pajęczynki. W storczyku gdzie było ich najwięcej - po oprysku wywarem z łupin orzechów piorących i podlaniem w tej chwilki na liściach nic nie widać, natomiast na korze widać czasem 1-2 robaczki. Na pozostałych storczykach, na których było ich znacznie mniej nie widzę już nic. Nie mam jednak żadnej gwarancji, że pozbyłam się ich całkowicie. Niestety rozpoczyna się sezon grzewczy, przy suchym powietrzu mogą się namnażać szybciej.

W moim przypadku ten wywar może nie zlikwidował problemu całkowicie, ale na pewno pomaga w walce z przeróżnymi szkodnikami redukując ich ilość, więc moim zdaniem warto spróbować zanim sięgnie się po chemię.

Wiem, że to osobny wątek, ale kontynuując temat czy ktoś mógłby mi pomóc w kwestii przędziorków? Chodzi o informację jak one się przenoszą. Teraz oczywiście podlewam każdy osobno. Czy jeśli z jednego kwiatka udało mi się je całkowicie usunąć, to jak blisko musi stać inny tego zainfekowanego, żeby się takie przędziorki przeniosły? Niestety w żadnych materiałach, które czytałam nie udało mi się takiej informacji znaleźć.
Z góry dziękuję i Pozdrawiam
fin
 
Posty: 3
Z nami od: 13-08-2013, 19:43
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Elazet Data » 29-09-2013, 15:53

Widzę,że temat nabiera temperatury,a ja już po trosze myślałam,że za tę wypowiedź zostanę zbanowana :D .
Od czego by tu zacząć hmmm :idea: ?
Chciałam znaleźć stronę z której korzystałam.Ale gdzieś mi się zagubiła.Jednak wystarczy wpisać w Google zastosowanie orzechów piorących.Wszystko o czym pisałam się potwierdzi.
Wywar do opryskiwania z orzechów piorących
5 łupinek z orzechów piorących
0,5 l wody
To zagotować i gotować przynajmniej 5 min.
Wywar rozpuszczamy tak,aby stanowił 1/5 całości,czyli np. na szklankę wywaru dolewamy 4 szklanki wody i tym opryskujemy rośliny.
Co zostanie można przechować do 10 dni w chłodnym miejscu.
Jak działa - pisałam wcześniej. Można pryskać tym roztworem rośliny w ogrodzie.Drzewa,warzywa.
Mam zamiar przetestować na pomidorach,ponieważ kwaśne deszcze powodują różne ich choroby.No i praktycznie jeżeli ktoś chce mieć własne pomidorki,to chyba tylko ze szklarni.Spróbuję z gruntowymi.
Tak patrzę na moje drakule.One nigdy tak nie porosły :!: Czy to taki rok,czy dzięki tym orzechom :?: Kto ma drakule,to wie,że ich liście mają skłonności do plamistości itp.A więc.Wszystkie moje drakule mają piękne,wyrośnięte,zdrowe młode listki.Kropki,plamki jakie były są na starych liściach,ale nowych nie ma :) .
Saponina tak,to jest to,ale coś jeszcze.Blokada.Ale Titus - Ty źle przeczytałeś.To po wywarze z tych orzechów Masdevallia strobeli x Golden Tiger całkowicie mi wyzdrowiała :) ,a choroba wracała po olejku herbacianym.
Nie interesuje mnie jak to działa,naukowcem nie jestem.Ważny jest nader pomyślny skutek.

Ach Ludzie Kochani.
Naszą winą było to,że rozłączyliśmy się z przyrodą i nie rozumiemy jej mądrości. :mrgreen:
Są zioła np. bluszczyk kurdybanek -[ nie znam nic lepszego na przeziębienie],który ma też szersze zastosowanie,a został rozpropagowany przez Jana III Sobieskiego. Najstarsze polskie super zioło.
Mumijo - wspaniała rzecz.
A czy ktoś słyszał o bezkrwawych operacjach?
Otóż ja zajmuję się trochę medycyną naturalną i alternatywną.
Za pomocą miedzianego drutu można wyleczyć np.tarczycę.Choroba wychodzi po drucie,aż ten się rusza.To wygląda na magię,czary.Sama dokonałam czegoś takiego.Wyleczyłam przyjaciela.Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem,wręcz szokiem,że dokonałam czegoś takiego,bo my ludzie czego nie rozumiemy to nie chcemy o tym mówić.
Ale to był fakt.
Człowiek miał mieć operację.Badania wykazały,że tam nic nie ma i nie trzeba operować.Lekarz natomiast powiedział,że medycyna naturalna powinna iść w parze z konwencjonalną.
W przypadku orzechów piorących,to przecież tylko sama natura.
Ile roślin jeszcze ma w sobie lecznicze, uzdrawiające właściwości?
A choćby goja,czarna jagoda, jagoda kamczacka,malina,jeżyna i wiele innych.
A kamienie? A miód?
Tak,moi drodzy.Jest tego mnóstwo,tylko my z tego nie potrafimy,czy nie chcemy korzystać.
A chemią przepełnione jest wszystko.
Czasem się zastanawiam,czy człowiek to istota rozumna,bo działa akurat na odwrót i chociaż na własną niekorzyść to tego nie dostrzega.
Dobra,kończę.
A oto zdjęcie orzechów piorących.
Załączniki
orzechy piorące.jpg
Indyjskie orzechy piorące.
Pozdrawiam
Elżbieta Ziąbkowska
Fotografia użytkownika
Elazet
 
Posty: 524
Z nami od: 04-02-2011, 17:44
Lokalizacja: Pasieki/Tomaszów Lub.
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: KarolW Data » 29-09-2013, 16:51

Ja bym proponował, żebyśmy trzymali się tematu storczyków. Medycyna alternatywna w opisanej przez Ciebie formie jest tematem co najmniej kontrowersyjnym (a chwalisz się, że zajmujesz się tym "zawodowo" co dla mnie jest formą reklamy).
Problem polega na tym, że za drugim razem USG tarczycy (czy biopsję czy cokolwiek innego) mógł po prostu robić kiepski lekarz. Logika nakazywałaby powtórzyć badanie 3 razy przed wyciągnięciem wniosków, ty natomiast uznałaś, że wyleczyłaś przyjaciela drutem. I to właśnie jest co najmniej kontrowersyjne... :|. Zakładam, że rzeczywiście doszło do remisji choroby albo za pierwszym razem badania zostały spartolone i w sumie nic się nie stało...
Rzecz w tym, że w nauce ( w biologii i medycynie w szczególności) za prawdę uznaje się tylko to, co potrafi się na zawołanie powtórzyć.
W każdym innym przypadku poruszamy się w strefie ogólnie pojmowanej "wiary", nie faktów.
Fotografia użytkownika
KarolW
Kreator
 
Posty: 317
Z nami od: 11-05-2012, 21:25
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: fin Data » 29-09-2013, 17:31

Stosowałam ten wywar w trochę większym stężeniu do oprysku, ale proporcje w gotowaniu stosowałam takie same. Co do przechowywania – trzeba uważać, zawsze staram się stosować wywar z poprzedniego dnia z tego względu, że kiedyś odlałam resztkę do słoika, szczelnie zakręciłam, odstawiła w chłodne miejsce, a po 7 dniach utworzyła się pleśń. Zdarzyło mi się tak tylko na szczęście jeden raz. Dlatego jeśli zostanie mi coś w spryskiwaczu, przed kolejnym opryskiem dokładnie sprawdzam, czy nie ma pleśni.

Co do orzechów jak dla mnie wybór był prosty, albo one albo nic… chemicznych środków jak na razie pod uwagę nie biorę. Natomiast jak zaczynałam stosować łupiny przy oprysku nie wierzyłam w ich super działanie w tym temacie. Zastosowałam je, bo co szkodzi spróbować. Efekty mnie mile zaskoczyły, mimo że nie rozwiązały problemu całkowicie, ale mieć kilka szkodników w kwiatku, a mieć ich kilkadziesiąt to spora różnica.

Walczę tą metodą dokładnie 1 miesiąc. Nie wiem jak szybkie działanie miałaby chemia w tym przypadku, ale puki co jak dla mnie efekt jest zadowalający. Daję sobie czas do wiosny. Jeśli się nie uda wtedy będę myśleć co robić dalej. Mam tylko nadzieję, że moje rośliny nie zmarnieją do tego czasu. Kiedyś też wyczytałam, że citrosept jest dobry na różne choroby i szkodniki roślin, ale osobiście nie testowałam na żadnej ze swoich roślin.

To, że człowiek uciekł od natury w stronę chemii zawdzięczamy producentom różnych specyfików. Zarabiają na tym więc podsuwają szybkie, łatwe chemiczne rozwiązanie. Natomiast, żeby stosować naturalne środki trzeba szukać i dużo czytać, co już jest bardziej czasochłonne. Przy czym efekt finalny może być całkiem podobny, tylko przy chemii dodatkowo możemy też poczuć nieprzyjemnie skutki uboczne na własnej skórze. Także puki co stawiam na naturę. Czy jakiś producent preparatów do oprysków roślin daje gwarancje, że pozbędziemy się wszystkich szkodników , a przy tym nie ucierpi nasze zdrowie?? Jeśli tak poproszę o nazwę takiego środka. :)

A co do tego pytania odnośnie identyfikacji szkodników będę chyba musiała spytać w osobnym wątku
fin
 
Posty: 3
Z nami od: 13-08-2013, 19:43
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: Marta Data » 30-09-2013, 08:25

A dlaczego nie piszecie o doglebowych środkach systemowych np. Tarcznik czy Provado? Trzeba nieco odchylić bryłę korzeniową od doniczki i wsunąć wzdłuż doniczki połowę porcji i po kłopocie. Lokalizację brykieta zaznaczałam sobie zapałką i w tym miejscu podlewałam. U mnie to było skuteczne. Marta
Fotografia użytkownika
Marta
Kreator
 
Posty: 2221
Z nami od: 13-01-2011, 21:10
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Chore storczyki, pomocy.

Nieprzeczytany post Autor: titus1 Data » 30-09-2013, 10:59

Marto, często rośliny mają mało korzeni, poza tym wiesz jak korzenie są wrażliwe, np.: na podlewanie suchego korzenia roztworem nawozu. Dlatego ja się boję traktować suchych korzeni pałeczką owadobójczą. Wydaje mi się, że składniki uwalniane z pałeczki nie rozprzestrzeniają się w podłożu, z czasem doprowadzają do nadmiernej koncentracji w jednej części doniczki.
titus1
 
Posty: 893
Z nami od: 13-03-2011, 23:11
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Powiadom znajomych
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET