Na początku chciałem pogratulować Marzenie jej pięknego kwitnienia. I ja się doczekałem kwiatów.
Moja roślina została kupiona w 2011, na jesiennym kiermaszu w Krakowie. Roślinę sprowadził i sprzedał Orchidgarden. Na wiosnę trafiła wraz z innymi cattleyastymi do foliaka. Podczas sezonu dokończyła wzrost zatrzymanego przyrostu, a następnie wypuściła dwa nowe przyrosty. Pochewka kwiatowa pokazała się tylko na najstarszym. Ten egzemplarz jest dość kompaktowy, bo z doniczką ma około 25 cm, ale w tym roku widziałem na wyprzedaży c.forbesii z pojedynczymi bulwami na około 30-35cm. Z doświadczenia wiem, że zimą należy bardzo uważać, ponieważ korzenie jeśli nie przeschną, zaczynają zagniwać.
Chociaż na pierwszym miejscu są u mnie lawendowe cattleye, ta urzekła mnie kształtem i kolorem warżki oraz płatków.
Też zauważyłem tą prawidłowość, że te nowe wiosenne pbs raczej nie zakwitają, natomiast następne, które osiągają dojrzałość na przełomie lata i jesieni znacznie chętniej kwitną. Dla mnie to bardzo wdzięczna mini katleja. Bardzo ładne kwitnienie i okaz zdrowia , natomiast wilgotność podłoża należy ograniczyć do niezbędnego minimum w tej porze roku.
Mam ją od kilku lat. Niezawodnie kwitnie 2 razy w roku.
W tym roku po raz pierwszy wyczułam, że wydziela zapach, bo jakoś nie mogę powiedzieć, że pachnie Zapach jak dla mnie dość ostry, pozbawiony słodyczy, ale do czego podobny? Nie wiem. Na szczęście stojąca obok czerwona hybrydka pachnie przyjemnie i intensywnie, a do forbesii trzeba było nos przyłożyć, żeby wyczuć zapaszek. Ta czerwona też częściej kwitnie
Nie byłem i nie jestem zwolennikiem Czerwonej Armii, nie przepadałem też za czerwonymi szturmówkami z dawnych lat, ale czerwień w wykonaniu katleii zawsze robi na mnie duże wrażenie. Trzymam kciuki do góry bo widzę tu wiele konkursowych fotek.