Korzenie nie nadawały się absolutnie, jeden długi pusty w środku flaczek i jakieś dwa strzępki. Ogólnie liście ładne poza jednym, na którym była plamka. Liśc został obciety, łodyga z rozwijającym się kwiatem również
Bryła korzeniowa (a własciwie jej pozostałości) wykąpane w mieszance Topsin+Previcur, korzenie obcięte, storczyk po opryskaniu mieszanką Topsin-Previcur zawieszony w butelce zaraz ponad wilgitnym sphagnum, temperatura 25st. C.
Poszłam na tę wystawę właśnie po Paph. Schwarze Madonna. Aż mi się serce kraje jak patrzę na zdjęcie storczyka wcałej okzałości.
Bardzo proszę o opinię, czy mogę zrobic coś jeszcze, żeby zwiększyć szansę na przeżycie? Martwi mnie ta plama na liściu. Liść co prawda obciełam, ale może powinnam zastosować inną chemię?