Pojawiła się u mnie Miltoniopsis z odzysku. Karzda psb wytwarza nowe korzenie co daje cień nadziei na uratowanie storczyka. Jak wyjęłam storczyk z doniczki to jednak przerzyłam szok, bo właściwie całą doniczkę wypełniały korzennie (a pomiędzy nimi resztki popsutego już sphagnum). Mam dylemat co z tymi korzeniami zrobić. Chlasnąć wszystkie norzyczkami Pomiędzy nimi są jednak gdzieniegdzie zdrowe korzonki, z rzadka, ale są. Postanowiłam więc poprosić o pomoc, chętnie wysłucham wszystkich pomysłów
Zamoczyć w wodzie o temperaturze pokojowej na ~1 godz i potem cierpliwie, delikatnie wycinać martwe korzenie. Najlepsze są do tego nożyczki chirurgiczne, takie z lekko wygiętymi ostrzami. Sadzić trzeba z drenażem i w odkażone podłoże. Roślina nie może się chwiać bo wtedy uszkodzone będą najmłodsze korzenie. Marta
Słodka, syzyfowa praca. Miltonie i oncidia są przeczulone na punkcie swoich korzeni. Można je uszkodzić chemicznie przez stosowanie zbyt stężonych nawozów i w konsekwencji zbyt zasolone podłoże. Można je też uszkodzić podlaniem wodą o zbyt wysokiej, czy niskiej temperaturze. Tak więc trzeba dbać o niską mineralizację wody, którą się podlewa. Takie rośliny b. lubią kąpiele bryły korzeniowej (z całą doniczką) w wodzie zdemineralizowanej lub nawet kranówie, jeśli nie jest zbyt twarda i zasolona. Taka woda musi mieć oczywiście temperaturę pokojową. Marta
Dłubałam, dłubałam.. zobaczymy co z tego będzie,ale jestem jakoś sceptycznie nastawiona, tym bardziej, że zauważyłam jakieś nieciekawe plamy na liściach. Zadam przy okazji pytanie o Miedzian, jedni polecają inni piszą że jest toksyczny dla storczyków.Dodatkowo jak ktśs byłby tak miły i mi napisał ile mam użyć Miedzianu Extra 350? Przeszukałam całe forum, temat oczywiście był poruszany, ale nie umiem sobie tego przeliczyć Miedzian Extra - 350g Cu w 1l środka, Miedzian 50 - 50% Cu