Do kupna Pescatorea lehmannii podchodziłam jak do jeża,
Roślina rośnie w hydroponice, keramzyt, doniczka, osłonka i miernik poziomu wody, to zakup rzędu kilku złotych.
Pescatorea lehmannii, to roślina zdecydowanie ciepło i wilgociolubna, lubi sporo światła, ale rozproszonego.
Jak mi podpowiedział uprawiający ją od wielu lat storczykomaniak, sporo, czyli tyle ile w słoneczny dzień zza chmury, nic dodać nic ująć, instrukcja jasna jak słońce....zza chmury
Roślinka zakupiona była jako dorosła, jedna rozeta wielkości ok 10 cm, z kilkoma marnymi korzonkami.
Trafiła do hydroponiki, korzonki szybko zaczęły rosnąć. W przeciągu kilku miesięcy wyrosły trzy nowe rozety liściowe i mnóstwo korzeni, w górze doniczki stanowią zbitą zwartą masę, dołem wychodzą, co widać na zdjęciu, spomiędzy szpar w doniczce.
Woda w okresie intensywnej wegetacji uzupełniana do maksymalnego poziomu, kiedy wskaźnik pokazuje minimum uzupełniana ponownie, zimą woda uzupełniana do poziomu optimum, kiedy wskaźnik pokazuje minimum uzupełniana ponownie.
Dotychczas nie nawożona. Woda tylko destylowana. Miałam poważne obawy jak przetrwa zimę, ale wygląda na to, że nic złego się nie dzieje, to pewnie zasługa ciepłego mieszkania i ciepłego, nieprzemarzającego parapetu.
Latem temperatury zastane nawet do 34*C/24*C(D/N), zimą ok 24* C/19*C(D/N)
Kilka razy w okresie intensywnej wegetacji poziom wody uzupełniony był tylko do poziomu optimum (niedopatrzenie), co zaowocowało harmonijkowaniem liści. Roślina bardzo silnie przyrasta, na liściach ma kilka plamek, które pojawiły się podczas dużych upałów. Nic się z nimi nie dzieje, nie powiększają się, nie pojawiają się nowe, podobno taka uroda.
Czekam z niecierpliwością, kiedy zakwitnie. Mam nadzieję, że wkrótce.
P.S. Zdjęcia dzięki uprzejmości M.D.