Od lutego jestem posiadaczką Vandy. Długo utrzymywała kwiaty, ale niestety naszedł "już" ten czas i wszystkie opadły. Pozostał pęd kwiatowy, który nie wiem jak przyciąć i czy w ogóle się to robi. Próbowałam informacje na ten temat znaleźć na innych forach, ale nic konkretnego się nie dowiedziałam. W przypadku zwykłych storczyków podobno trzeba je ucinać nad 2 lub 3 oczkiem, a u Vand ?
Biedna stoi tak z tym brązowym pędem, a ja boję się go przyciąć.
Dodatkowo pojawił się problem z żółknięciem liści. Nie wiem czy za mało czy za dużo ją podlewam. Staram się to robić regularnie - raz na 4/5 dni kąpiel wodna, ew. w zależności od potrzeb, zależy jak bardzo suche są korzonki. A może za dużo Słońca?
Będąc u mnie parę nowych liści wypuściła, a warunków raczej nie zmieniałam. Kilka razy była "na spacerze" na dworze, ale tylko wtedy gdy było powyżej 20 C i stała sobie w cieniu.
Bardzo proszę o rady(pozwolę sobie wypunktować, będzie łatwiej się połapać w pytaniach i odpowiedziach)
1. Jak przyciąć Vandę ?
2. Jak przycinać storczyki (czy rzeczywiście oczka mają znaczenie)?
3. Co zrobić Vandzie, by przy przestała żółknąć?
Mam jeszcze inne storczyki, które robią różne "akrobacje cyrkowe" i za pewne będę również potrzebować pomocy.
Vanda to piękny kwiat i intrygujący, ale też troszkę kosztuję, dlatego nie chciałabym go stracić.
Z niecierpliwością czekam na wszystkie odpowiedzi
Pozdrawiam,
Ola.