Witam. Mam problem z jednym ze storczyków. Dostałam go 8 marca, prezentował się wspaniale. Od jakichś 2 tygodni intensywnie zaczęły opadać kwiatu i wysychać liście. Wczoraj odpadły górne, żółkną też dolne. Całość jest jakby przegnita. Zamieszczam zdjęcie.
Załączniki
20140501_114057.jpg (68.19 KiB) Przeglądane 1988 razy
20140501_114051.jpg (99.44 KiB) Przeglądane 1988 razy
Hmmm. Podlewam je zawsze tak samo - konewka przelewem korzenie. Co to znaczy ze zalalam stozek wzrostu? Czy da się to naprawić? A stoi u mnie od początku w tym samym miejscu. Na parapecie niedaleko okna.
Dziękuję z góry za odpowiedz. Przepraszam ze w poprzednim poście nie użyłam zwrotów grzecznosciowych, to z pośpiechu. I przejęcia. Mam kilka storczykow, właściwie to jedyne kwiaty które mam i do tej pory wszystko było ok...
A w jakiej wystawie go trzymasz to znacz czy okno wypada na wschód, zachód itp? Stożek wzrostu to miejsce z którego wyrastają liście:). Z mojego doświadczenia mogło to się stać gdy np. przelałaś storczyka i właśnie do tego stożka dostała się woda do tego mogło być okno uchylone i po prostu go zabiło (Nie raz tak swojego storczyka "zamordowałem" ). Szczerzę wątpię czy da się go uratować.
W tym przypadku zdecydowanie przegnity i dawno martwy jest stożek wzrostu, jak i cały trzon rośliny prawie. Jedyne co można zrobić to obciąć pędy kwiatowe (energetycznie wyczerpują roślinę), sprawdzić stan korzeni i powycinać wszystkie zgniłe, a potem przesadzić w świeże podłoże utrzymywane przewiewnie ale lekko wilgotne. Może wtedy doczekasz się basal keiki czyli nowej sadzonki wyrastającej poniżej zgniłej części. Wydaje mi się jednak, że mało to prawdopodobne, a nawet jeśli by się udało to musiałabyś bardzo długo czekać, zanim nowa roślinka by zakwitła, a dla rozwoju prawidłowego musiałaby mieć idealne warunki. Prędzej polecam poczekać, aż nie przekwitnie i osiągnie swój kres i zadbać o nowego jakiego sobie sprawisz
Dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, zdaje się, że nie d się już nic zrobić, jakkolwiek jeden liść jest wciąż zielony i wygląda zdrowo. Postaram się więc poobcinać co się da i czekać. Wszystkie storczyki mam na parapecie, który skierowany jest na południe. Teraz wiem już dlaczego w jednym kwiatki zaczęły odpadać zanim rozwinęły się ostatnie pąki - zapewne go przewiałam...
I jeszcze jedna pytanie. W jednym ze storczyków liście dolne zaczęły robić się takie wiotkie, od czego to może być?
Trzymasz te storczyki w jakiś osłonkach? Możliwe że zrobiło się tak ze starości. Jeszcze jedno pytanie, czy podczas największej aktywności słońca cieniujesz storczyki?
Tak. Trzymam w osłonach. Nie wiedziałam że to tak źle :/
Mam w oknach żaluzje które blokują część światła. Jeszcze nigdy ich nie przesadzalam, wydaje mi się to super skomplikowane ze względu na korzenie. Czy to tez bardzo źle?
Uważam, że osłonki blokują swobodną wymianę gazową w korzeniach phalaenopsis. Te wymyślne otwory w podstawie doniczki, kielichy i inne wynalazki są wtedy psu na budę. Trzeba raz na jakiś czas wymienić rozłożone i zbutwiałe podłoże. Niestety, jakieś straty muszą być. W Twoim przypadku to pomoże roślinie.
Zasadniczo roślina do życia potrzebuje wodę, światło no i coś do jedzenia...