Uprawiam ją od V.2013. Po przesadzeniu, przez pierwsze 0,5 roku, tworzyła korzenie bo miała ich mało. Wytworzyła sporo nowych psb. Czarne plamki były nieliczne i małe. Na wrzesień 2013 przeniosłam ją w chłodniejsze miejsce i znacznie mniej podlewałam. Wtedy wzrost spowolniła. Teraz ilość i wielkość czarnych plam już mnie niepokoi. Są suche, zagłębione i powoli ale stale się powiększają. Czy to jest choroba, czy błędy uprawowe? Jeśli to choroba, to jak ją leczyć? Marta
Witaj. Ja przy takich zmianach obstawiam najgorsze. Prawdopodobnie zakażenie bakteryjne (Bacterial Brown Spot - Acidovorax (syn. Pseudomonas)). Tak obstawiam. Co by to nie było - działaj zdecydowanie. Wiesz co trzeba zrobić - ciąć, dezynfekować, zmniejszyć wilgotność i temperaturę.
Panie Krzysztofie to ciąć, czy nie ciąć. Jeśli Pan napisze ciąć, to będzie robiła za żywopłot. Z racji astmy wolę cięcie + Propolis. OBOK stoją SPIOCHY Marta
Jak z Sienkiewicza - "tnij waść . . .". Kiedyś czytałem na którymś z forum, że ten storczyk nie toleruje bezpośredniego działania słońca, czyli półcień musi być autentyczny. Hipotezy: możliwe, że nawet trochę przypaliło go słońce i w te miejsca wdała się infekcja, podobnie jak u phalaenopsisów.
Wyrżnęłam w pień 9 pseudobulw. Miejsca cięcia zasmarowałam propolisem na spirytusie. Wątpię aby to wszystko przeżyła. Mary w razie śmierci poratujesz zdrową szczepką? Marta
Załączniki
Wszystkie jasne miejsca posmarowałam propolisem na spirytusie.