Mój, kilkuletni już zresztą, Phalaenopsis wypuścił coś co zdawało mi się być pędem. Jednocześnie z drugiej strony (w tym samym czasie) również pokazał się pęd kwiatowy i obecnie ma już kilkanaście centymetrów , a to stoi w miejscu... W takim układzie może ktoś ma pomysł czy to pęd czy nie?
Krzysztof Gozdek pisze:. . .i trzeba częściej podlewać bo korzenie są zbyt pomarszczone.
Wydaje mi się, że podlewam je normalnie (30-45 minut "w kąpieli")... raz w tygodniu, chyba że podłoże nie przeschnie i dodatkowo pryskam mgiełką do storczyków dwa razy w tygodniu... czy to może być za rzadko?
Przy wysokiej temperaturze i małej wilgotności powietrza może tak być, a głębiej podłoże może być jeszcze wilgotne. Proponuję zdobyć trochę mchu i położyć na korzenie, nie będą tak szybko wysychać. A z e wszelkiego rodzaju mgiełek proponuję zrezygnować Dłużej zatrzymana woda lub wilgotne liście w dłuższym czasie są powodem większości nieszczęść w uprawie phalaenopsisów.
Raczej nie warto ryzykować. Jeżeli mamy wysoką temperaturę w pomieszczeniu i liście szybko wyschną to jest ok., ale jeżeli mamy temperaturę standardową ok. 22C to długo zalegająca woda na liściach phalaenopsisów może być powodem do rozwoju infekcji, np. problemy ze stożkiem wzrostu.
Jesli chodzi o problem ze stozkiem wzrostu to wymyslilem dosyc skuteczny pomysl. Biore gruszke(taka doczyszczenia nosa malym dziecio) I po prostu odsysam wode. ( jednak fizyka sie przydaje )
Niestety u znajomej w ten sposób zniszczyłem storczyka(wątek "storczyk bez liści" i bardziej ufam gruszce. Dodatkowo ja jej nie wkładam głeboko(znowu fizyka...) wystarczy 5 mm od samiutkiego środka. Dodatkowo podczas zamgławiania rannego(robie to od 2tygodni) liście się usztywniaja i są bardzie jędrne. Od zakupu( ok 3 tyg) tylko 1 podlewałem, a tak to pryskam i są okazem zdrowia.