Kupione "niechcący" w LM jakieś pół roku temu kwitnące. Przekwitło, stało jak zaklęte i niedawno odkryłam, ze wypuszcza kolejny pęd z tej samej pseudobulwy- zaskoczyło mnie to bo nie wiedziałam, że tak może być (ale już mądrzejsi uświadomili mnie, że może). Cieszy mnie to niezmiernie bo nowa pseudobulwa w drodze a stara jeszcze "jara"- może w przyszłości dochowam się podwójnego kwitnienia. Kolor kwiatów tak mnie zachwycił, że ta niepozorna roślinka natychmiast stała się jednym z moich ulubieńców pomimo braku rodowodu